Hej. Piszę do was,bo chcę się podzielic moją historią. Poznałem parę miesięcy temu dziewczynę, chodzimy razem na rok. Dobrze się dogadywaliśmy, laska miała ostry charakter, dokuczała mi, żartowała sobie ze mnie, ja nie pozostawałem jej dłużny.
Jednak nie było mi do niej śpieszno. Zawsze miałem inne na oku, zawsze były inne, które miały sexy ciało, które były łątwiejsze. Po co mam się męczyć by zdobyć tę konkretną, skoro mogę mieć inne.
Jednak ostatnio coś do mnie dotarło.
Zauroczyłem się nią. Pod względem charakteru ta laska jest dla mnie świetna. Trochę się dla niej staram, chce się dla niej nauczyć tańczyć, bo ona chce umieć, więc pójde z nią. Wspomagam nią w odwyku od pewnego popularnego portalu społecznościowego.
Ostatnio za dużo u niej bywam. Mieszkamy w jednym akademiku, więc muszę się troche powstrzymywać by nie odwiedzać jej co dzień, albo i częściej. Laska robi troche problemów z dotykiem. Tutaj widzę mały P&P, bowiem, dotykam ją, ona się wzdryga, mówi żebym tego nie robił, bo jak ona chce żeby ją dotykać to jest oka, ale jak ja chcę, to jej się to nie podoba. A zaraz jest dla mnie miła, robi mi obiad, kolacje, itp.Musze na tym popracować, bo tak być nie może, chodzi mi o kwestię dotyku
Jest pewna różnica, między podrywem na dyskotece, by zdobyć laskę na jedną noc, a uwodzeniem kobiety by zdobyć ją na stałe, na dłuższy okres.
Żeby nie było, mam koleżanki, z którymi się bawię, jednak coraz bardziej zaczyna mnie to nudzić. Chcę założyć związek, i to własnie z tą konkretną kobietą.
No, to tyle ode mnie
Jeżeli ktoś z was ma jakieś opinie, o tym co robie źlę, to chętnie wysłucham.
P.S Zdaje sobie sprawę, że za bardzo zaczynam się angażować, ale jak mam inaczej działąć. Mam być super zimnym draniem, zero uczuć, zero emocji??
Po jaką cholerę zapisywać się na taniec, jeśli Ty tego nie chcesz? Jeśli będzie chciała skakać z mostu, skoczysz z nią..?
Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....
Nie o to chodzi, sam tańczę hh i kiedyś chciałem towarzyski, ale nie miałem motywacji. Uważałem po co mi to, teraz mam pewną motywacje.
Jeśli masz ochotę zapisać się na taniec to zrób to tylko i wyłącznie dla siebie, nie dla niej. Skoro bawi się Tobą, to zrób lustro i zachowuj sie przez jakiś czas wobec niej tak samo jak ona wobec Ciebie.
Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....
Teraz od czwartku do wtorku jest chłodnik, wymuszony przez okoliczności, to nie wydaje mi się, żeby potem jeszcze lustro było dobrym pomysłem.
A co do moich hobyy, to gram dużo w kosza, i zaczynam tańczyć oprócz towarzyskiego również hiphop + cięzka nauka na polibudzie, więc nie będe miał dużo czasu na głupoty. Chciałbym żeby się udało, ale jeśli wyjdzie inaczej, to no trudno.
Jak kładziesz rece na jej kolanie albo dotykasz ją a ona tego nie chce. Natychmiast zabierz i powiedz nie chcesz mojej reki na swoim kolanie? Ok ja Ciebie nie kokietuje jak Ty mnie ale ok. Musisz dążyć do zbliżenia z nią. Żebyś przypadkiem nie zostal jej kolegą z ktorym się dobrze spędza czas. Pytasz jak ją traktować? normalnie tak jak te z ktorymi już spales. Przez to, że zaczyna bardziej Ci sie podobać od reszty zaczynasz ją idealizować. Musisz pod byle pretekstem ją pocalować, zabierz ją gdzieś na impreze albo przy jakiejs okazji zrob klimat w tym pokoju w akademiku rozpal świece, wlacz jakąś muzyke i zaproś ją do tańca. To jest spontaniczne i romantyczne, kobiety to uwielbiaja. Masz wtedy okazje dotykać ją w tancu a pozatym jesteście sami i nikt wam nie będzie przeszkadzał. Przypomnij sobie w jaki sposób zachowywales się przy tych innych dziewczynach z którymi spales i przy tej zachowój się tak samo. Efekt będzie podobny, przez to, że myślisz że ona jest inna od reszty. Trudniej jest Ci doprowadzić do seksu z nią. A bez seksu nie będziesz miał związku a na tym Ci zalezy.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Dzieki Ronlouis za konkretny komentarz, ogarne to
Nie chcę myśleć, że ona jest tylko kolejną, taką samą jak inne, ale z drugiej strony, nie moge myśleć, że jest wyjątkowa. Przynajmniej narazie
Problem tkwi w tym, że ty już tak myślisz. Luz to lekarstwo na wszystko. Za bardzo się spinasz, zbytnio ci zależy, pierdolisz wszystko, czy to z seksem, czy ze związkiem. Mimo wszystko życzę powodzenia i mam nadzieję, że ci się uda.
z Twojego opisu sytuacji wynika, że jesteś dla niej wzorowym przyjacielem. Nie piszesz w ogóle o tym co robisz, żeby tę sytuację zmienić, bo dotyk w Twoim wykonaniu to zdecydowanie za mało. Mówisz, że chcesz to zmienić, ale na razie tylko mówisz.
Komentarz Rona w większości wyczerpuje temat. Ja zacząłbym cały proces przemiany od głębokiego pocałunku. Bez zbędnych komentarzy czy oczekiwania na reakcję. Po porostu pocałują i z usmiechem odejdź. To da jej do myślenia, że chcesz od niej czegoś więcej. Ma się zastanawiać, co będzie dalej, ale to ma być pozytywne zaciekawienie. Resztę działań rozłóż w czasie. Nie przyspieszaj za bardzo, bo może spanikować.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"