Cześć.
Dotychczas wyłącznie przeglądałem forum i działałem w terenie od jakichś 3 miesięcy. Wszystko szło na prawdę dobrze, wiedza z tej strony na prawdę mi pomogła, ale niestety tydzień temu spotkałem wyjątkową kobietę, która imponuje mi pod każdym względem. ( ona 22 lata ja 20.)
Opisze pokrótce co jest grane. W ubiegły piątek poznałem ją ( miejsce i okoliczności nie mają znaczenia) i jeszcze tego samego dnia wybraliśmy się we czwórkę do klubu ( ja i mój wing, ona z przyjaciółką). Wszystko szło doskonale, ciekawe rozmowy, dość mocno eskalowałem dotyk, mój wing wspaniale wyizolował jej przyjaciółkę, także miałem idealne pole do popisu i uważam, że wykorzystałem to jak trzeba. Na koniec tego spotkania, delikatny pocałunek.
Potem jeszcze kilkakrotnie się spotkaliśmy, aż na jednym ze spotkań coś we mnie pękło i powiedziałem jej o moim uczuciu względem niej ( wiem, że nie powinienem tego robić no ale stało się ), wydawała się zadowolona, aczkolwiek nie było jakoś specjalnie gorąco.
No i teraz najważniejsze. Około miesiąc temu zerwała z chłopakiem po 2 latach stażu ( był kilka lat starszy od niej ), mieszkali razem etc. No ale z jakichś tam przyczyn rozstali się. Po moim wyznaniu, następnego dnia poruszyła temat "nas", mówiła że dalej coś czuje do tego gacha i nie chcę żyć w nowym związku, myśląc o poprzednim.
I teraz moje pytanie, czy problemem jest to, że jestem zbyt młody, nie mam stałej pracy i własnego mieszkania ( no trudno być niezależnym finansowo w wieku 20 lat ), czy po prostu obawia się kolejnego rozczarowania ? A może to jest jeden z shit testow? Chce sprawdzić czy nie poddam się od razu?
Co robić? Proszę o konstruktywne odpowiedzi.
Pozdrawiam.
Sprawa całkiem fajna lecz musisz uzbroić się w cierpliwość:
- napisz że(piszesz w środe) w sobote musicie poważnie porozmawiać(da jej do myślenia) stosujesz chłodnik
i w piątek potwierdzasz spotkanie
-porozmawiaj z nią odnośnie tego związku i powiedz, że
rozumiesz...
-spotykaj się z nią(pokaż jak zajebiście może z Tobą spedzać
czas)
-najważniejsze zachowuj się tak żeby wiedziała, że rozumiesz
jej przemyślenia ale jednocześnie nie daj z siebie zrobić
przyjaciółki z kutasem
Pozdrawiam!!!
sprawa całkiem do dupy i raczej przegrana...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Popieram zdanie poprzednika i w chwili obecnej nie wiem już co Ci doradzić. Ale mam pewien blog zapisany na kompie, odnośnie zachowania na spotkaniu by ją rozkochać itp. Artykuł bardzo przydatny iż nie raz go stosowałem i mogę się pochwalić długim związkiem. Także jak byś był zainteresowany to czekam na wiadomość.
Pozdrawiam.
Kobiety przychodzą, kobiety odchodzą. Ja na mojej drodze, one inną drogą chodzą.
Teraz już wiem, nie mal na mur beton, wspólne 3 lata zakończyła przez telefon.
Ale co tam, życie do przodu gna, żeby wyjść na szczyt, trzeba odbić się od dna.
Ale co tam,
Będzie tak mówić, bo co ma zrobić. Uważa, że musi mieć przerwę, ale tylko tak jej się wydaje. Jedna po kilku latach związku już na 3 spotkaniu się ze mną całowała i dalej mówi, że nie może się na razie wiązać, na co przytakuję i nakręcam ją dalej. Także nie słuchaj co mówi w tej kwestii. Nie ciągnij gadki na ten temat i rób swoje. Najlepiej szybko zmień temat, albo wypal jej, że faktycznie pośpieszyłeś się i musicie zwolinić.
Chcesz być szczęśliwy? Zbliż się do złotego środka.
"W ubiegły piątek poznałem ją",
"Potem jeszcze kilkakrotnie się spotkaliśmy"
- taaaaaaak? To ile razy było to "kilkakrotnie"? Tyle macie wolnego czasu, czy może czasoprzestrzeń zaginasz?
"aż na jednym ze spotkań coś we mnie pękło i powiedziałem jej o moim uczuciu względem niej ( wiem, że nie powinienem tego robić no ale stało się "
-wszyscy, kur..., wiecie, a i tak robicie po swojemu! Wiesz dlaczego? Albo to niskie IQ, albo niska masa jaj. Tłoczy się do łbów, a i tak robią swoje, a potem mój ulubiony tekst: "wiem, wiem, zjebałem, ale..." Zjebałeś na własne życzenie więc nie ma "ale"!
A po drugie: co za pipą trzeba być, żeby po tygodniu znajomości wyznawać uczucia?!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"-wszyscy, kur..., wiecie, a i tak robicie po swojemu! Wiesz dlaczego? Albo to niskie IQ, albo niska masa jaj."
Powiem szczerze, że przez ostatnie trzy miesiące poznałem kilka kobiet i nie miałem takich problemów, aż w końcu spotkałem ją i wydaje mi się, że to ani "niska masa jaj", ani "niskie IQ" doprowadziło do takiej sytuacji. Tylko może chęć, (chociaż na trochę ) ustabilizowania tego posranego życia.
"A po drugie: co za pipą trzeba być, żeby po tygodniu znajomości wyznawać uczucia?!"
W sumie, tylko delikatnie jej nakreśliłem co się dzieje u mnie w głowie, nie było to wyznanie miłości na kolanach.
Wracając do tematu, można coś jeszcze z tym zrobić, czy lepiej to olać i zająć się innymi kobietami ?
Edit: Wiesz co Guest, sprowadziłeś mnie swoją odpowiedzią na ziemię, postanowiłem przez kilka dni się od niej odciąć, a potem zadziałam jak to przystało na użytkownika tej strony!
Nie nie nie te pytania który zadałeś TO ILUZJE!PROBLEM W TYM ZE WYZNAŁEŚ JEJ UCZUCIA I TO CAŁY PROBLEM!To NIE żadne ST,anie wynik tego ile macie lat to po prostu jej reakcja ,,obronna" na twoje odsłonięcie się!Po prostu tym schrzaniłeś sprawę...Popraw się i tym razem zrób to lepiej pokaż się z innej strony i zmaż to wyznanie,spraw żeby nie miało znaczenia albo doprowadź do tego samego z jej strony i przejmij stery...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Wielkie dzięki za wszystkie odpowiedzi. Za kilka-kilkanaście dni napiszę bloga o tym co i jak wyszło.
Pozdrawiam.