Witam.
przebrnalem przez lekcje Gracjana juz ze 2 razy, no i troche sie podbudowalem. ale dzis jest jakis taki felerny dzien i nchodzi mnie kup refleksji. moze dlatego ze 3 dzien bez sniadania jade bo badania krwi itp :/
do rzeczy: mam 28 lat przypominam wiec jestem juz jako tko ogarniety. zawsze mialem wysokie mniemanie o sobie, ale zawsze jakims tchorzem bylem. najlepiej podryw szedl mi na impreach bo po alku szly hamulce i czlowiek zawsze cos se znalazl. no ale teraz wzialem sie za lekcje i zaczynam podchodzic do lasek roznych na ulicy (wybieram raczej te pasujace do mnie wiekiem - 20-30) i zagadywac. zazwyczaj konczy sie to szybko: "nie mam czasu", "spiesze sie", "jestem spozniona" itp. probowalem poprzez szczerosc (podobasz mi sie, chcialbym cie poznac), zinteresownie (nie masz moze chwilki by ze mna poromawiac) zarty i inne (ziewajacej lasce powiedzialem ze to nieludzkie ze musi tak wczesnie wstawac - bylo kolo 8 ). w kazdym badz razie pare zdan max. staram sie byc swobodny i usmiechniety. co jest nie tak? zla postawa? laski faktycznie zajete?
no i co zrobic by zainteresowac je juz od poczatku?
i prosze nie mowcie mi ze takie tematy juz byly ale nie mam sily ani czasu przegladac calego forum i czytam tylko artykoly z glownej ktore mnie zaciekawia, ewentualnie szukam jak wiem co chce znalezc
dzieki za pomoc z gory

"Wyrywaj na prywatkach w szkole"
w jego wieku to chyba nie najlepszy pomysł, jeszcze go za to zamkną. 
spoko. jeszcze tydzien temu moze bym sie przejal.
teraz to sie ucze wiec kazda, nawet taka krytyka poki cos moge z niej wyciagnac jest spoko. no prywatki to spoko, jeszcze mam mlodych znajomych (studentow). szczerze to najgorzej mi idzie jak laska mi sie naprawde podoba. poki jest to zwykla laska nic nie znaczaca dla mnie to moge wszystko i splywa. no a jak sie zainteresuje jakas to odraz mnie zatyka i nie wiem jak cos powiedziec, a nawet jak wiem to strach mnie zzera. ale zobaczymy nastepnym razem. moze juz cos mi sie w glowie na tyle poukladalo ze bede w stanie zapanowac nad soba i byc na luzie
no i dzieki za krytyke
dzieki zib ze mnie obudziles