Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nauka z obserwacji, postrzeganie, blokady...


Na wstępie, chciałbym was pozdrowić drodzy blogowicze, bo tak wypada(tfu!) nie! - tak chcę i z tym będę się czuł lepiej, a teraz przejdźmy do konkretów.

Czy zadawaliście sobie kiedykolwiek pytanie: "Dlaczego nie potrafię, nauczyć się czegoś, tak szybko jak kiedyś?" albo "Dlaczego nie wychodzi mi to tak sprawnie jak przed laty?" Pamiętacie, jak jeszcze byliście dziećmi, gdy zobaczyliście coś, co was zachwyciło do tego stopnia, iż chcieliście to już umieć, dawało wam taką motywacje, że po chwili już to potrafiliście rzeczywiście to robić...

Gdy przed kilkoma tygodniami zadałem sobie te pytania, nie mogłem nijak znaleźć odpowiedzi. Byłem z tego powodu sfrustrowany i zniechęcony do działania - napewno nie napawało mnie to pewnością siebie. Tym razem się wkurzyłem i chciałem zapomnieć o problemie - pomyślałem, niech organizm przetrawi to samodzielnie, beze mnie(w myśl: kiedy przyjdzie czas, rozwiązanie samo się pokaże). Tak było do niedawna, podczas (biernego)oglądania porannego programu w TV, gdy patrzyłem na prowadzacego, zastanowiłem się: "Dlaczego, słuchając go codziennie, nie mam tak dużego zasobu słownictwa, nie potrafię mówić tak zgrabnie i z taką pewnością  jak on"?!  i nagle olśniło mnie.

Przyczyna leży i w nas, i w naszym otoczeniu.

Zdałem sobie sprawę z tego, że codziennie zewsząd jesteśmy "bombardowani" informacjami - bilboard'y, reklamy w telewizji, ulotki, zakupy w mieście, gwar na ulicach, krzyki w szkole... itp. Nasz mózg (przez tą ogromną dawkę bodźców zewnętrzynych) z biegiem czasu, stwarza w sobie coś na kształt filtra, który odziela i nie dopuszcza zbędnych informacji(to normalne, nie przejmujcie się tym) - tylko zapomina o tym, że nie wszystko należy nie dopuszczać. To killer tej łatwości swobodnego postrzegania. To wszystko częściowo usypia naszą czujność i wyłącza myślenie na 2/3 naszego dnia (nie uważacie, że za dużo nasz mużdżek  robi sobie wakacje). Dam wam przykład z życia, będąc u koleżanki pół dnia, przez cały ten czas włączony był telewizor, widziałem jak często na niego zerkała, czasem na 5 min. czasem na 20 - zpytałem ją wtedy: 

              - Anka, co było w dzienniku?
                i tu chwila ciszy...
              Anka?!
                w końcu się odezwała
              - A wiesz, nawet nie pamiętam...
                (skubana, siedziała przed telewizorem przez 20 min i prawie nic z tego nie pamięta, ahh ten błogi stan niewiedzy...)

Ale moment, jesteśmy na stronie o uwodzeniu, chcemy stawać się "artystami, a nawet demonami podrywu" i zapytacie: "Jaki do cholery ma to związek z podrywem?!! Ja wam powiem, że ma... i to kolosalne znaczenie.

Poprzez obserwację - nie bierną, jaką pokazałem wyżej, możemy nauczyć się bardzo wiele od kobiet, poznać je dogłębnie, niemalże każdą ich myśl (a przecież o to nam chodzi). Obserwując i analizując dziewczyny w mojej szkole, zacząłem je wreszcie rozumieć(w innym sensie, tak jak pisał Admin Gracjan, kobiety nie można rozumieć, one nawet siebie nie potrafią zrozumieć),  i zaczynam z nimi rozmawiać w taki sposób, że same mi wszystko mówią "gębusia im się nie zamyka". Więc trzeba ruszyć w końcu tą naszą łepetyną, nie wlono jej zapuszczać, trzeba przeżywać życie świadomie,  nie zapominać o tym, że po to go mamy aby go używać.

Dla tych, którzy nie mieli tego problemu, chciałem zwrócić uwagę na to, jak bardzo nieświadomie brniemy przez życie, nawet nie zastanawiając się, jaki może to przynieść skutek. Dzięki temu, że zaczynamy postrzegać świadomie, mamy większe szanse na to, że nas coś nie zaskoczy...

Odpowiedzi

Ameryki to żeś nie odkrył,

Ameryki to żeś nie odkrył, ale jak ze wszystkim im częściej o tym mówimy tym do większej liczby ludzi to dochodzi.

nowym Kolumbem nie zostanę,

Smile nowym Kolumbem nie zostanę, ale dzięki za krytykę... Swoją drogą, każdy rozwija się we własnym tępie... zanim poznałem tą stronę - to aż wstyd się przyznać - robiłem dosłownie wszystko źle. Poza tym, to jest blog, piszę w nim co myślę (nie mylić z "co popadnie")

ja nie krytykuje ja

ja nie krytykuje ja pochwalam. Bardzo dobrze, że nauczyłeś się jak nie być frajerem i uczysz się jak wszyscy tutaj jak zostać mężczyzną, a takie blogi przypominają nam podstawy o których często zapominamy.