Witam znów Panowie!!!
Jutro spotykam się z panną. Super...! Ale, no właśnie, jest jakieś "ale". Do rzeczy. Byliśmy razem kiedyś, rok temu to się skończyło. Od pół roku nie utrzymywałem z nią kontaktu. Pod koniec sierpnia miałem urodziny, wtedy się odezwała z życzeniami. Od tamtej pory regularnie się ze mną kontaktuje.UWAGA!!! UWAŻA, ŻE JA BYM CHCIAŁ Z NIĄ ZNOWU SPRÓBOWAĆ ( nie chciałbym, ale niech tak myśli ) Mówi, że chce się ze mną przyjaźnic i utrzymywać kontakt, jednoczesnie twierdzi, że przykro by jej było jakbym był z inną, ale chciałaby żebym był szczęśliwy ( WTF!?!?), widziała mnie na mieście kiedyś z inną, twierdzi, że nie było jej miło, bo jakieś tam uczucie zostało... Po co chcę się z nią spotkać? Kolejna lekcja dla mnie.
Jak to rozegrać? Chce żeby zrozumiała co straciła i żeby to ona chciała wrócić. Poradźcie Panowie.
POZDRAWIAM!!!
Janek
a po co chcesz, żeby zrozumiała, skoro ci na niej nie zależy? Jezeli się z nią spotkasz to utwierdzasz ją w przekonaniu ze to Ty chcesz wrócić
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
To co chcesz zrobić jest nieetyczne. Uważasz, że będziesz lepszy przez to, że Twoja była znów będzie miała na Ciebie ochotę? A może chcesz bawić się jej bólem?
Niczym nie chce się bawić. Po za tym nie sądzę, że obchodziło ją rok temu jak ja sie czułem. Po za tym pomyśl co one nam robią... Z resztą, mogę zmienić zdanie jak się spotkamy, może się poprawiła...
Tak z ciekawości chcę się spotkać, fajna dziewczyna i w ogóle... ale trudna trochę. Chcę zobaczyć czy coś się zmieniło po tym roku. Druga opcja odpada.
Nie zmieniło się będzie tak samo. Spróbuj, a się przekonasz. Zawsze tak jest. Pojawia się nadzieja, nawet uczucie, że jest super, ale po czasie znowu coś nie będzie grać - stąd na stronie trąbią o tym na okrągło: nie ma powotów do byłych, bo z jakiś względów są "BYŁE".
Bo prawdziwy RockAndRolla chce kurewsko dużo ...
Miałem w maju podobnie z moją byłą, nawet była propozycja samego tylko seksu od niej.
Niestety skiepściłem sprawę, a teraz nie mamy żadnego kontaktu.
Nie wiem konkretnie jakie błędy doprowadziły ale może chodzi o to że dużo na wszystko narzekałem, bez poczucia humoru, poważny, mało spontaniczny wolałem planować i ustalać wcześniej oraz unikałem totalnie bliskości i dotyku.
Robiłem po prostu tarczę, bo emocje starałem się całkowicie wygasić.
Ostatecznie nasza rozmowa ostatnia skończyła się stwierdzeniem że "Nie masz uzuć! Nigdy ich nie miałeś!"
A ja przytoczę pewną piosenkę do tego temtu jest w sam raz

http://www.youtube.com/watch?v=-UYVtHeVQTM
Tylko proszę się nie sugerować nią w życiiu
Kawałek klimatyczny taki i zyciowy