Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

naprawić sfrajerzenie

14 posts / 0 new
Ostatni
Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 33
Miejscowość: Płock/Bydgoszcz/Warszawa

Dołączył: 2009-07-15
Punkty pomocy: 656
naprawić sfrajerzenie

Na wstępie zaznaczę, że zależy mi na uzyskaniu porad do jutra do godziny 9-tej rano.

Sprawa wygląda pokrótce nastepująco. W lipcu podczas targów związanych z moją pracą poznałem pewną hostessę (21 lat), która jest związana z naszą firmą na tego typu wypady. W sumie 8 hostess ma tego typu umowy. Rozmawiając z nią pod podczas ostatniego dnia targów powiedziała mi nie pytana, że rozstała się świeżo z chłopakiem. Potem zapytała mnie czy mam dziewczynę. Postanowiłem działać. Zaznaczam na wstępie, że wtedy jeszcze nie znałem tej STRONY. Tydzień po targach miałem dwumiesięczny urlop bezpłatny na własne żądanie, a po nim zamierzałem zmienić pracę i opuścić Bydgoszcz. Przyjąłem, że nie mam nic do stracenia i miałem dobry motyw. Powiedziałem jej o tym, że w piatek mój ostatni dzień w Bydgoszczy i chcę iść się pobawić do takiego i takiego klubu i że może razem się tam wybierzemy. Ona odpowiedziała, że czemu nie. Oczywiście cały czas była uśmiechnięta, miła, żadnej sukotarczy wobec mnie. Numerami się wymieniliśmy bez problemu. Ona do tego widziała, że inne hostessy się mną interesują, a ja trochę z dystansem. To swoją drogą naprawdę było dla mnie ciekawe i obce zjawisko, że hostessa, która raczej była zdystansowana jak zobaczyła, że czuję się pewny siebie, że gadam z tamtą zaczęła mnie zwyczajnie zaczepiać, np. do dziś pamiętam jej teskt "Ostreczuj mnie" i te głębokie spojrzenie. Z ostatniego dnia targów wrcałem tak zadowolony (do tego ten ciepły lipiec), że emanowało ode mnie niesamowitą zajebistością. To była niedziela. Zadzwoniłem do niej (pewnie niepotrzebnie) w środę wieczorem - nie odebrała. Potem drugi raz 15 minut później i trzeci gdzieś za godzinę. Mój nastrój trochę przysiadł. W czwartek ona napisała do mnie, że przeprasza, ale nie może sie spotkać, bo właściwie to się nie znamy. I życzyła miłej zabawy. Ja cos tam napisałem, że też jej tak dobrze nie znam i że to normalne, że tak się w końcu ludzie poznają. Zadzwoniłem kilka minut po jej esie, odebrała i zacząłem się pytać dlaczego, że to nie fair. Tłumaczyłem, że innej okazji nie będzie, bo to będzie mój ostatni dzień w Bydgoszczy. Dlaczego mam go spezić samotnie. Dlaczego mi to robi. W końcu napisałem jej następnego dnia, że tak się nie postępuje, że zachowuje się jak zimna suka. Napisała, że jak będą dalej ją "męczył" to wezwie policję. Po prostu mi groziła. Coś tam napisałem, że nie mnie nie zwiedzie tym, bo nie ma żadnych podstaw, żeby policja miała interweniować. Byłem nieźle wkurwiony mówiąc sobie "Nie dość, że mnie tak wystawiła to jeszcze mnie policją straszy". TERAZ już dobrze wiem, że ja wyszedłem na needy, że ona była zainteresowana i mnie zwyczajnie testowała (do momentu kiedy zacząłem jej robić jazdy). Tak się złożyło, że po dwóch miesiącach wróciłem do firmy i pod koniec września przymusowo znowu się zobaczyliśmy. Ja ją zupełnie olewałem, unikałem coś wyraźnie. Okoliczności były takie, że było dużo osób i ja ogólnie rzuciłem w stronę wszystkich naszych hostess "Cześć". Dodam, że z pozostałymi mam dobry kontakt. Z dwiema z nich podczas jednej nocy na innych targach spędziłem czas tak, że były zachwycone co dowiedziałem się od innych. Fatycznie czułem wtedy, że świetnie mi szło, tyle że ja wcale nie zamierzałem ich podrywać, bo nie były w moim typie i to też dało mi luz podczas gadania. Wrócmy do mojego pierwszego spotkania po urlopie z bohaterką tego postu. Tego nie da się przekazać, ale ogólnie warunki były takie, że nigdy nie byliśmy sam na sam, choć bez problemu mogłem to załatwić. Ona z początku obserwowała mnie, nawet się uśmiechnęła co mnie trochę wkurzyło. Wtedy jeszcze myślałem, że to ona jest wszystkiemu winna, a ja czysty. Olewałem ją, a z drugiej strony czułem, że ona zabiera mi energię i przez to czułem blokadę do pozostałych hostess. Też brałem pod uwagę to, że ona rozpowiedziała pozostałym i teraz mogą być zgrzyty. Przez całe targi nie zamieniliśmy ani słowa. Potem spotkałem ją raz zupełnie przypadkowo w firmie (coś tam załatwiała) ona cześć, ja cześć i poszedłem dalej.

Jutro się zaczynają kolejne targi kilkudniowe i tym razem z noclegami. Chcę jakoś z klasą zakończyć ten niesmak między nami i porozmawiać z nią, pogodzić się (nie wiem czy to dobre słowo). Przytoczyłem najważniejsze fakty z tego, co między nami było. Wiem (choć może się mylę), że zaprzepaściłem szansę na romans z nią, ale będę się na pewno dużo lepiej czuł i wrócę do normalności wobec pozostałych hostess jak się z nią "pogodzę". Różne mam myśli rozegrania tego, ale liczę na porady doświadczonych jak to rozegrać najlepiej. Skoro można coś zaplanować z wyprzedzeniem to warto to zrobić profesjonalnie. Z góry ogromne dzięki:)

kamilll21m
Portret użytkownika kamilll21m
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: bełchatów

Dołączył: 2009-12-26
Punkty pomocy: 2

wyjaśnij tą sprawe pracujecie razaem wkońcu powiedz ze nie chcesz nie potrzebnych akcji... utrzymuj z nią tylko stosunki koleżeńskie typu czesc co u ciebie ona powie ze dobrze zapyta a co u ciebie też powiesz dobrze i jest spoko;P a co do innych wiesz jak działać,tylko tą sobie odpuść i tyle . A mozliwe ze sama bedzie chciała czegos wiecej od ciebie ale na to potrzeba czasu,ale wkoncu chodzi ci tylko o naprawienie relacji z nią. Ja już tak zrobiłem miałem podobną akcje z panna i cóz po tym jak tak zrobiłem i ją traktowałem jak kolezanke podczas gdy z innymi flirtowałem ona sama chciała się spotkać i wgl

lepiej zgzreszyć niż żałować że się nie zgrzeszylo...

Alf Cannabi
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2009-12-12
Punkty pomocy: 14

Ona odpowiedziała, że czemu nie. 

Haha, klasyczny tekst. Może to kwestia subiektywnej statystyki, ale myślę, że to zdanie jest z ich strony szczerym brakiem entuzjazmu. Taka odzywka nie rokuje dobrze. Choć nie ma niczego czego niedało by się przekalibrować.

Zadzwoniłem kilka minut po jej esie, (...) Dlaczego mam go spezić samotnie. Dlaczego mi to robi. W końcu napisałem jej następnego dnia, że tak się nie postępuje, że zachowuje się jak zimna suka. 

Nie dziwne, że wzięła cię za psychola. Jak sam wiesz - przegiąłeś po całości.

Chcę jakoś z klasą zakończyć ten niesmak między nami i porozmawiać z nią, pogodzić się (nie wiem czy to dobre słowo).

Ech, intencje masz dobre, ale w tej sytuacji wszelka rozmowa była by wyjściem z pozycji "okazuję skruchę". Lepiej ją olać, i jak napisał kamilll21m nawiązać kontakt z innymi.

kam
Portret użytkownika kam
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2010-01-09
Punkty pomocy: 8

Każda próba większego kontaktu z Twojej strony ( naprawienia, wytłumaczenia, wyjaśnienia itp..) może być odebrana podobnie jak ostatnio...

Jedyna opcja poprawy relacji może wyjść z jej strony..  Jak się nie będziesz narzucał to sama dojdzie do wniosku, że to ona musi teraz zadziałać jeśli chce coś naprawić.. 

... lecz szansa mała po takim początku..    

jaka rada ?.. olać...

pozdr.

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 33
Miejscowość: Płock/Bydgoszcz/Warszawa

Dołączył: 2009-07-15
Punkty pomocy: 656

A czy jest sens jej mówić przepraszam czy to słowo raczej tylko pogorszy sytuację? Skoro i tak nie mam wobec niej damsko-męskich planów to może warto zaryzykować, bo zwyczajnie energia ze mnie ucieka jak ona się pojawia. Jakoś tak mam, że jak z jedną osobą w towarzystwie (nawet 1 na 20) mam zgryz to energia ze mnie uchodzi i robię się zystansowany do reszty i poważny. Ja wyraźnie widzę, że ona (co mnie dziwi) nie czuję do mnie urazy. Uśmiecha się, pierwsza mówi cześć, ale ja dopóki nie naprostuję sytuacji nie potrafię z nią normalnie gadać jak gdyby nic. Czekam jeszcze 15 minut na dalsze wskazówki:) Za ok. dwie godziny chciał czy nie chciał będę musiał m.in. jej pomagać rozstawiać stand itd. To jest jedno z moich zadań na targach

Mi88-21
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-09-30
Punkty pomocy: 33

psycholog bądź psychiatra

W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw

pentis
Portret użytkownika pentis
Nieobecny
Wiek: :)
Miejscowość: Mars

Dołączył: 2009-06-06
Punkty pomocy: 379

Faktycznie pojechałeś, ale to było dawno temu, dziewczyna może już zapomniała, albo tylko gra. Jeśli czujesz że powinieneś przeprosić, zrób to.

Jeśli ją przeprosisz za tamtą sytuację, to wcale nie wyjdziesz na frajera, tylko postaraj się jej podrywać, żadnych zaproszeń na kawę etc. Przeproś, porozmawiaj i koniec.

"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 33
Miejscowość: Płock/Bydgoszcz/Warszawa

Dołączył: 2009-07-15
Punkty pomocy: 656

Sytuacja dość zaskakująco i pozytywnie się rozwinęła. Pierwszego dnia targów to ona wyszła z inicjatywą zgody, a ścislej mnie wyprzedziła o kilka minut. Powiedziała dość przyjemnym głosem do mnie "Przemek. Głupio się czuję jak się tak mijamy. Zapomnijmy o tamtym" i w tym momencie wyciągnęła do mnie rękę na zgodę. Od razu ulga:) Ja tylko dodałem pytająco "Ale całkowicie ucinamy co było wcześniej?" A ona "Tak. Super. Cieszę się". Tego dnia i przez całe targi to ona głównie nawiązywała rozmowę, oczywiście na stopie koleżeńskiej. Zaczepiała mnie tekstami typu "Co dobrego jesz", "Co robisz". Opowiadała mi nie pytana o sobie, o rodzinie, swoich planach. Spodziewałem się raczej zgody i ograniczenia się do koniecznej wymiany zdań, a ona sprawiała jednoznacznie wrażenie zadowolonej z kontaktów ze mną, osoby która zupełnie nie ma żadnej urazy. Nie zamierzam oczywiście do niej podbijać choć jest zdecydowanie najładniejsza z tych 6 hostess, które z nami pojechały, ale zrobiło mi się dużo lżej jak się nasze relacje naprawiły. Wieczorami przy browarku poruszaliśmy ciekawsze tematy, ale bez jakiś podtekstów;) Wspominała o gościach, którzy często do niej podbijali na targach, a ona dawała im nr tel ustawionego kumpla. Oczywiście tylko tym, którzy byli najbardziej uparci. Pozdro:)

rafciuuu
Portret użytkownika rafciuuu
Nieobecny
Zasłużony
Wiek: 25
Miejscowość: **

Dołączył: 2009-07-19
Punkty pomocy: 146

Lala jeszcze bada teren. Takie przekolorowane chwalenie o gościach, którzy często do niej podbijali na targach ma sprawić byś znów rozpoczął adorację. Przecież fajnie jak chłopak lubiany przez wszystkie koleżanki podbija właśnie do niej, prawda?
Istnieje możliwość, że ją też męczyła ta sytuacja między Wami bo miała Cię już nigdy nie zobaczyć, stąd taki policyjny straszak, choć stawiam na to wyżej.
Pozdro

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 33
Miejscowość: Płock/Bydgoszcz/Warszawa

Dołączył: 2009-07-15
Punkty pomocy: 656

Te chwalenie się akurat nie jest przekolorowane. Sam byłem świadkiem co najmniej kilku prób uwodzenia jej przez facetów i chłopaków pod pretekstem zainteresowania się gazetą (celem naszych hostess jest stać na stoisku i nabić jak najwięcej prenumerat i pojedynczych sprzedaży). Ja z racji nieco innej funkcji, bardziej dynamicznej, tylko okazjonalnie bywałem na naszym stoisku, co dodatkowo świadczy, że tych adoratorów było pewnie dużo więcej. Z resztą te najmniej urodziwe z naszych hostess też nie narzekają na powodzenie przez "klientów". Niejednokrotnie słyszałem ich rozmowy.

Tak dla ścisłości podczas tych wieczorów nie byliśmy sami choć z płci męskiej byłem tylko ja. Także odbiorcą jej wypowiedzi były również pozostałe hostessy.

Nie chcę poruszać nowego wątku to wspomnę jeszcze o mojej swieżej koleżance, którą poznałem na targach w Niemczech trzy miesiące temu. Laska w moim wieku, z którą zamieniłem parę zdań na temat maszyn, na stoisku których była przedstawicielką. Przyznam szczerze, że bardziej byłem zainteresowany tymi maszynami niż nią, ale nie dlatego że ona mi sie nie podobała (wręcz przeciwnie), ale dlatego, że zobaczyć maszyny tej firmy było jednym z moich marzeń. Przy okazji ucieszyłem się, że w tej firmie pracuje polka mieszkająca w Holandii. Panna zdawała się być chłodna i na pewno o wysokim poczuciu własnej wartości. Wtedy od razu odpuściłem sobie jej uwodzenie. Uzmysłowiłem sobie, że niezbyt świadomie stosowałem wtedy push pulla:) To nie wynika z tego co tu napisałem, ale było parę scen, że ona coś chciała, stała i się patrzyła (oczywiście już po tym jak rozbiłem jej powiedzmy sukotarczę), a ja nawijałem na pełnym luzie uradowany od ucha do ucha po angielsku ze specjalistą od tych maszyn. Miałem od niej oczywiście wizytówkę, ale nie skorzystałem. Do Holandii się nie wybieram. Niespodziewanie się dowiedziałem, że przyjechała na targi w Polsce, bo ta firma chce wejść na nasz rynek. Przyszła na nasze stoisko i miło było widzieć jej zadowolenie, że sie znowu zobaczyliśmy. Trochę reszta ekipy była zdziwiona, że się już znaliśmy i mówimy sobie po imieniu. Dodam, że ona bynajmniej nie przyszła mnie odwiedzić tylko negocjować reklamy z naszą redakcją. Ja akurat wpadłem na nasze stoisko jak już kończyli. Zapytała mnie czy idę na bankiet. Odparłem, że tak. Po ogólnym zarysie naszej znajomości przejdę w dużym skrócie do rzeczy. Ja pojechałem na ten bankiet z trzema hostessami (włącznie z tą, z którą się pogodziłem). To był oczywiście odgórny pomysł. Rzekomo mam dobrą prezencję (z resztą może to i prawda, co się będę wstydził). W sumie nie nastawiałem się na podryw, tylko, żeby się porządnie najeść. Pić nie mogłem, bo byłem kierowcą. Po zjedzeniu opuściłem nasze hostessy i przeszedłem się rekreacyjnie po sali. Spotkałem po drodze tę koleżankę z Holandii, która po ujrzeniu mnie złapała za rękę i powiedziała "Choć ze mną do łazienki". Na górze były stoły, a na dole parkiet i kible. Na dole dodała "Poczekaj na mnie chwilę". Po wyjściu z kibla złapała mnie za rękę i na parkiet. Zatańczyliśmy jeden kawałek i powiedziałem, że idę na górę. Poza nami chyba tylko trzy pary jeszcze były na parkiecie a na balkonach piętra setki gapiów. Mimo trzeźwości dałem na luz, ale jakoś nie czułem się najpewniej. Ona postanowiła pójść za mną. Dodała "Jesteś pierwszym facetem, z którym dzisiaj tańczyłam. Widać, że lubisz się bawić". Potwierdziłem i powiedziałem, że dużo lepiej się bawię ze wspomaganiem, ale dziś prowadzę. (nie wybrnąłem chyba najlepiej?) Zaprosiła mnie do swojego stolika. Siedziały tam jeszcze trzy osoby z jej firmy. Zapytałem ją "Jak trafiłaś do Holandii?". Ona tylko odparła zalotnie "Wiesz. W życiu najfajniejsze i najprzyjemniejsze rzeczy dzieją się spontanicznie". Polali mi kielonka, ale powiedziałem że prowadzę i tylko pół wypiłem dla towarzystwa (dopuszczalne za kierownicą). Ona powiedziała do mnie "Za sukces". Ja na to "Nie wiem za jaki sukces pijecie, ale chętnie się przyłączę do toastu". Ona na to "Ogólnie za sukces każdego z nas". Potem powiedziałem jej, że muszę już lecieć, bo hostessy naciskały, żebyśmy wracali. Ustaliliśmy wcześniej, że zjemy i spadamy. Podałem jej rękę, a ona na pożegnanie wystawiła policzek do buziaka. Ja pocałowałem ją policzkiem. Powiedzcie czy to dobre zagranie? Chciałem w ten sposób pokazać, że buziaka tak łatwo nie dostanie. Wcześniej mówiła, że jeszcze jutro będzie w Polsce. Na koniec dodała, żebym jutro do niej zadzwonił. Nie zadzwoniłem. Sama przyszła następnego dnia. Podziękowała za taniec i że zobaczymy się prawdopodobnie w Kielcach albo w Holandii (ich firma zasponsorowała mi wyjazd). Ja jej odpowiadałem zdawkowo, bo akurat kumple do mnie wpadli na stoisko, z którymi się pół roku nie widziałem. Także za miesiąc zobaczę się zarówno z hostessą, z którą się świeżo pogodziłem jak i koleżanką z Holandii. Trudna sytuacja. Z jednej strony sobie obie odpuściłem, a z drugiej im bardziej tak robię, tym bardziej widzę ich zainteresowanie mną. Mam nadzieję, że do tych targów sobie poużywam i z dużą większą pewnością siebie (ewentualnie) podejdę do tematu:)

damian86
Portret użytkownika damian86
Nieobecny

Dołączył: 2009-08-16
Punkty pomocy: 2

Przemo prosiłbym o kontynuacje twojej historii ze wspołlokatorką, gdyż jestem ciekaw jak sprawy teraz stoja miedzy wami:)

skaut
Portret użytkownika skaut
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2010-11-08
Punkty pomocy: 339

a ja sobie stary temat odswieze, a CO !!!!!!!!!!!
jezeli jeszcze ktos ma jakies watpliwosci co do nominacji Przema do adv. to niech zobaczy jaki byl kiedys, a teraz chlopak co wyprawia i w jaki sposob podchodzi do zycia !!!!

p.s zaplacil mi stowe bym go wkrecil, z kims sie moge zawsze podzielic Wink

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

o jakiej walucie mówimy? Wink

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Hedoniz
Portret użytkownika Hedoniz
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-02-27
Punkty pomocy: 718

Tak, Przemo jest the best, szybko go do zaawansowanych !!!

skaut - to tak jak się umawialiśmy Laughing out loud