Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Napisać jej prawdę czy tajemnicze: "przekonaj się"?

6 posts / 0 new
Ostatni
Mallory
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2010-06-01
Punkty pomocy: 0
Napisać jej prawdę czy tajemnicze: "przekonaj się"?

Witam.
   Zanim mnie odeślecie "na lewo" (swoją drogą okropnie to brzmi), wiedzcie, że przeczytałem lekcje i artykuły Gracjana na długo zanim założyłem konto (stronę znalazłem parę tygodni temu: 1<x<=4), stąd co nie co już wiem, lecz nie raz będę do nich jeszcze zaglądał.

Czemu więc piszę? Zacznę od początku...

   Poznałem pannę (21 lat) kilka (4<x<=9) tygodni temu w szkole tańca, ale nie zagadałem tego samego dnia, wiedząc, że spotkam ją za 2 dni. Wtedy po zajęciach się umówiliśmy do kina na kolejny dzień (w paczce, ale zawsze jest jakiś krok - daję do zrozumienia, że jest fajna i nie boję się jej znajomych). Odprowadziłem ją i dostałem numer (tj. jak sobie przypomniałem, że mi się może przydać).
   Na seansie wiadomo, że nie było możliwości pogadać, ale po nim było piwo w klubie i rozmowy w grupie. Potem grupa się rozeszła i zostaliśmy sami i kontynuowałem wywiad, niestety tylko w kilku tematach (owe nieszczęsne gry fabularne - panna też gra, co jeszcze bardziej zwiększyło moje zainteresowanie). Może gdybym znał wtedy zastosowanie "kina" i skuteczność modulacji głosy (zdawała mi się śmieszna próba zniżania swego głosu, o powodach może innym razem) sprawa potoczyłaby się inaczej, ale mniejsza o to, było i wyciąga się z tego wnioski.
  W międzyczasie spotykaliśmy się na kursie, odprowadzałem ją do akademika, ale poza pogłębianiu wywiadu nic się nie działo (nadal brak znajomości tej strony). Dowiedziałem się, że w przyszłym roku jedzie na wymianę i tyle ją będę widział. Mimo to zaproponowałem jej dwa razy wyjście, ale raz odmówiła, bo miała się uczyć (no dobra, raz może być), a drugi raz, że się juwenalia zbliżają (no to, myślę, nieźle. Teraz to wiadomo jak jest: woli pić ze znajomymi, niż poznać kogoś nowego), więc dałem spokój, zresztą nie miałoby to większego sensu, skoro miałbym się z nią szybko pożegnać.
  Znalazłem stronę, w międzyczasie zacząłem podrywać inną, aż tu wczoraj siedzę z kumplami i po piwie naszła mnie myśl, zadzwonię i zaproponuję grę (tak, fabularną, która wiem, że mogłaby ją zainteresować). Ale nic, poczta się odzywa, a ja nie lubię poczty. Zadzwoniłem potem jeszcze dwa razy, robiąc z siebie jeszcze większego idiotę przed kumplami i za ostatni telefon nagrałem zdegustowane (przynajmniej takie było założenie, że zdegustowanym tonem mówię): "No cóż" i dałem sobie spokój.
  Wracając wiedziałem, że jest już na amen spalona zabawa, ale pomyślałem nic to, będzie inna.
  Dziś patrzę i widzę sms: "Co się tak dobijałeś? Uczyłam się na egzamin i się odcięłam od świata". No nie napiszę, że się nie ucieszyłem, bo chce [ona] wiedzieć czego chciałem. Myślę sobie: "nie, odpiszesz raz, że po jakimś czasie, dwa jak będziesz wiedział co".

  I dlatego piszę. Mam multum opcji do wyboru, ale podzieliłem je na dwie kategorie: prawda i tajemniczy trailer. W "prawdzie" mógłbym napisać, że byłem pijany i/albo że chciałem ją zaprosić na wypad i/albo że chciałem jej jeszcze raz zaproponować grę. W "trailerze" napisałby, że dowie się jeśli się ze mną spotka tu a tu i wtedy a wtedy. Opcja "trailera" bardziej mi się podoba, bo jest szansa, że tym razem się zgodzi, a "prawda" takiej szansy nie ma. Problemem jest tylko fakt, że czas mam już ograniczony. Od jutra jestem niedostępny, siła wyższa i pozostaje mi dziś wieczór lub też przyszły tydzień. Dodam kwestię, że aktualny mój stan zdrowia trochę kruszy moją pewność siebie.

Mallory
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2010-06-01
Punkty pomocy: 0

Dzięki za podpowiedź, ale czy dobrze zrozumiałem: negiem będzie pierwszy sms czy ten, po jej odpowiedzi?

Mallory
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2010-06-01
Punkty pomocy: 0

Odpisała, że jest na literę A, dlatego jest pierwsza na liście. Ja na to, że na liście pierwsze mam dwie Agaty, ale chyba to nie był najlepszy pomysł. Zadzwonię jeszcze z propozycją spotkania, ale jest małe prawdopodobieństwo sukcesu