Witam wszystkich serdecznie na moim pierwszym blogu... o niczym.
Z miejsca chciałbym podziękować wszystkim, a w szczególności Gracjanowi ze założenie tej cudownej strony odmieniającej życie wielu zagubionych chłopców i pomoc w przeistaczaniu się w faceta.
Ta strona naprawdę odmienia losy, nie daje na tacy wszystkiego i złotego środka, lecz zmusza do przemyśleń, do postanowienia czego się chcę, do analizy, wypruwa z nas to co niewłaściwe a w te miejsce automatycznie wstawia coś wartościowego. Mało tego, kto przeczyta i pojmie mądrość zawartą na tej stronie, nie jest już w stanie wrócić do starego sposobu bycia... Opowiem wam w takim razie moją... (nieciekawą) historie.
Byłem sobie szarym chłopcem, grzecznym, pobożnym, dobrze się uczyłem... Noo, tak było do czasów gimnazjum, jako iż w podstawówce byłem frajerem totalnym, przez co dokuczali mi też "koledzy" na końcu podstawówki postanowiłem się zmienić - na lepsze. Sam z własnej inicjatywy, bardzo skoczyła mi pewność siebie (lub też cwaniactwo - nie chciałem już być frajerem), poczucie humoru itp, wciąż byłem trochę nieśmiały w stosunku do kobiet, w grę nie wchodził nawet dotyk przypadkowy. Mimo wszystko, w gimnazjum byłem trochę jako "błazen klasowy", jakieś 3 laski się przewinęły z którymi do związku nie doszło bo spierdalałem akcje masą smsów, GG itp... No nie ważne, często zastanawiałem się co robie źle. Aż w 3 klasie gim. trafiłem na cudowną, piękną, kobiecą, seksowną koleżankę, na której widok zamarzała mi krew w żyłach i traciłem dech w piersi. Jako miły frajerski piesek, zgadzałem się na wszystko, kochałem jak mnie nagradzała, robiłem wszystko czego tylko zapragnęła... Do czasu wakacji, w którym mój "najlepszy kumpel" wiedząc o tym że na nią lecę zagarnął mi ją sprzed nosa (a kumpel tak czy siak, nieśmiały, ale miał zasady to mu trzeba przyznać). Ileż to ja wtedy wycierpiałem, ból nie do opisania, z perspektywy czasu... to mnie to śmieszy teraz. Z piękną niewiastą zawiązałem piękną więź, która zwie sie "PRZYJAŹŃ". Los chciał, że niedawno trafiłem na tą stronę i moje zachowanie się "poprawiło".
Dlaczego piszę że się poprawiło ?
A no właśnie, dlatego, że mój charakter zawsze był od urodzenia przystosowany do podrywu, poznawania nowych dziewczyn, tylko nawyki i iluzje z dzieciństwa blokowały mi możliwość zdobywania kobiet ! Głównie byłem wychowywany przez matkę, sądzę, że to przez to (Oczywiście bardzo ją kocham, i nie mam jej tego za złe - chciała dobrze).
No cóż, teraz mogę powiedzieć o sobie że :
Jestem pewnym siebie facetem, wiem czego chce, mam swoje zasady, nie boję się artykułować swojego zdania, mam wyjebane na to co sobie ktoś pomyśli, robie to na co mam ochotę ! Robie to co umożliwiła mi ta strona.
Jeszcze raz dziękuje wszystkim którzy odpowiadali mi na pytanie, wszystkim którzy poświęcali swój czas na pisanie artykułów, które studiowałem itp.
Teraz ciekawa historia, od roku jestem z moim pięknym "targetem" w klasie. Ze względu na zjebaną sytuację z przeszłości olewałem, ale później to uczucie odradzało się niczym feniks z popiołów. Postanowiłem rzucić się na głeboką i WYJŚĆ Z PIEPRZONEJ RAMY PRZYJACIELA ! Ahh, ten cudowny dotyk jakim się teraz obdarzamy, nawet na lekcjach lecimy z fajnym kinem, po intymnych częsciach ciała (kissa jeszcze nie było)
Jutro impreza, będę ja, ona, i inne koleżanki, dla których także jestem atrakcyjnym. Jutro ostateczne starcie ! I napewno zdam wam raport jak poszło
Czas wnieść szczęście w moje życie ! Ja rządze, ja mam władzę ! Mogę wszystko !
Dzięki wszystkim którym chciało się to przeczytać i dzięki dla tych którzy skomentują, dzięki wszystkim którzy mi pomogli !
Pozdrawiam was serdecznie !
Revolution !
@edit
Chciałem jeszcze dodać, że wiem że nie jestem idealny, ale zamierzam nad sobą pracować, do końca.
Odpowiedzi
Pamiętaj nie zaczynaj tak:
sob., 2011-11-26 04:15 — TilusPamiętaj nie zaczynaj tak: "Witam wszystkich serdecznie na moim pierwszym blogu... o niczym."
Chciałem już zamknąć, bo jak o niczym to po co mam czytać?
To zdanie:
"Opowiem wam w takim razie moją... (nieciekawą) historie."
gryzie mi się z tym zadniem:
"No cóż, teraz mogę powiedzieć o sobie że :
Jestem pewnym siebie facetem, wiem czego chce"
Nie pisz, że nie ciekawa historia. To ma być pewność siebie, jakoś mi to nie wygląda?
Pzdr!