Witam
Chce wam opisać mój co bądź krótki , trwający związek ,(który nadal trwa) moje przemyślenia jakie mnie naszły.
Poznałem jakiś czas temu dziewczynę w której widziałem potencjalna kandydatkę na moja kobietę.Nasze "zaloty" trwały jakieś 2 miesiące po czym stwierdziliśmy , ze chcemy być razem.
Zdobyłem ja radami przeczytanymi tutaj... , ale nie ślepo zerzniętymi tylko , przeczytałem , zrozumiałem i zastosowałem.Bo uważam ze bez zrozumienia nie da rady , każda panna jest inna i trzeba mieć wyczucie jak stosować , co i kiedy.Nie staram się udawać kogoś kim nie jestem , bo tak nie da rady i jak ktoś wspomniał daleko się na tym nie zajedzie.Zmieniam się dla siebie i to na lepsze.Do jakich doszedłem wniosków, a no do takich aby myśleć o związku to po pierwsze trzeba zdobyć jej zaufanie to przecież oczywiste.Co dalej , trzeba wzbudzić w niej emocje (wiadomo), mieć poczucie humoru, być spontanicznym , nie kontrolować , starać się być wyrozumiałym i stanowczym.Jeśli Ci się coś nie podoba to wyjaśnić to na starcie , a nie czekać, aż to się nazbiera , z kumuluje i w pewnym momencie wybuchniesz i zdziwisz się, ze dziewczyna mówi iż nie nie wie czego chce lub coś jeszcze innego.Powiem tak czytajcie ze zrozumieniem co tu jest napisane i z cała odpowiedzialnością mowie a raczej pisze, ze zawarte tu rady działają jak się je zrozumie i umiejętnie wykorzysta.
Wierze , ze ta cała moja metamorfoza nie będzie trwała na początku i dalej będę postem powal tak jak postępuje oraz to , ze nie będę leniwy, a możne uda mi się stworzyć udany związek.Nie możesz pokazać jej tego ze po za nią nie ma nic innego i to jak od ciebie odejdzie to potniesz się szarym mydlę i nic nie będzie miało dla ciebie sensu , jednym słowem musi być ta nie pewność A i jeszcze jedno nie dajmy się ponosić emocja i nabierać się na jej gierki oraz sztuczki , no i najważniejsze odbijać , jeszcze raz odbijać jej wieczne ST bo nie zdawałem sobie z tego sprawy ile i jak często one je stosują wierze ze nie wszystkie są świadome.a na potwierdzenie tego co tu napisałem przetoczę jej esemesa którego napisała mi
"Cenie w tobie ,że się mnie nie czepiasz , ani nie robisz mi wymówek.Lubie twoje poczucie humoru i spontaniczność , tego mi brakowało... Wręcz uwielbiam twój uśmiech, który rozkłada mnie na łopatki."
I to by było na tyle.
To co tu napisałem to nic innego jak zawarte na tej stronie artykuły i porady.
Jeśli są błędy interpunkcyjne i takie tam to sory kiepski ze mnie humanista.
Odpowiedzi
To słowa od mojej obecnej...
śr., 2010-01-27 23:09 — gosperTo słowa od mojej obecnej...