Hej.
Jestem na etapie rozpadu 7-letniego związku. Od tygodnia robie, co trzeba - nie pieskuje, nie slodze.
Potrzebuje na dzis jakis zajebisty pomysl, gdzie pojsc ze swoja laska, zeby zapamietala to na dluzej.
Zadzwonilem do niej i powiedzialem, ze "musimy spotkac sie i porozmawiac", oczywiscie to byla gra, by naprawde zaskoczyc ja jakas niepowtarzalna rozrywka.
Wiadomo, ze odpadaja romantyczne kolacje, pojscie do salonu gier bilardowych/kregli.... Alkohol tez odpada, bo ona na razie bierze leki.
Pomozcie, please, nie mam żadnego doswiadczenia w rozrywkach "zaskakujacych" laske, zawsze bylem "pieskiem" - przyznaje sie. Wtedy myslalem, ze dla dziewczyny trzeba byc dobrym i nic wiecej, odkad poznalem ta strone, wiem ze to złe.
O odpowiedzi prosze najpozniej do 17.00, pozniej juz bedzie dla mnie za pozno 
Mieszkam w W-wie (jesli to by komus pomoglo)
Mnie to nie kreci, ale szanuje Twe preferencje, w koncu o gustach sie nie dyskutuje, LMAO

Na razie wpadlem na to, zeby pojsc z nia na gokarty (w ogole nie umiem prowadzic samochodu i ona o tym wie).
Jesli ktos z Was ma cos do dodania jako alternatywe, bede wdzieczny
Zależy co ona lubi. Gokarty dobry pomysł. Jeśli chodzi o zajęcia podnoszące adrenalinę to paintball, ASG, zurbing. Zorientuj się czy gdzieś niedaleko nie ma jazdy terenowej buggy. Może być też jazda na quadach. Wyjście/wyjazd na jakiś fajny basen też byłby spoko (np. na Litwę). Wyjście na kryte lodowisko na łyżwy. Puszczanie latawca.
Możecie też iść na spacer po parku i pobawić się w chowanego
Weź ze sobą aparat i róbcie sobie głupie zdjęcia.
Ona w jakim wieku jest?
Do stadniny pojeździć na koniach. Jest lato, więc możecie wyruszyć na mazurki. Tam motorówkę, skuter wodny, kajaki wypożyczyć.
Ogólnie fakt tak jak rafciuuu mówił , Gokarty dobry pomysł w sumie wszystko co podnosi ciśnienie ;d.
Kiepski ze mnie książę, i księżniczki brać nie będę...
Skok spadochronowy z kamerzystą -pamiątka na płycie
Dokładne, rafciu dobrze prawi. Mazurki na 1 dzień - taka niespodzianka to świetny pomysł. Powiedz jej tylko żeby zabrała ze sobą jakiś strój kompielowy. Według mnie naprawdę świetny pomysł, będziecie sami w dodatku będziecie świetnie się bawić.
Ona ma 30 lat, psychike czesto ma dziecka, osoba czesto zakompleksiona, niewiedzaca czego chce od zycia


jeszcze wpadlem na pomysl, ze moze jakas strzelnica (ja umiem, ona nie), ale zdaje sobie sprawe, ze nie ja mam miec zajebiscie
plywac nie umiem, wiec to odpada
samochodu prowadzic tez nie, wiec moze lepiej gokarty a nie quady to lepszy pomysl dla takiego lamera ?
to wszystko, co napisaliscie szybko rozwazam, bo czasu coraz mniej
dzieki wszystkim za odp.
Co do psychiki dziecka Twojej kobiety, to każdy człowiek posiada trzy stany osobowości: stan dziecka, dorosłego oraz stan rodzica, ale to już taka dygresja

Quady nie są trudne do opanowania w spokojnej jeździe. Co innego ostre grzanie w terenie.
Jeśli uważasz, że dobrze się będziesz czuł w gokartach to zabierz ją na gokarty.
Pozdrawiam
Skok spadochronowy jest ok,ale to drogi sport.
U mnie kosztuje 600 zł od osoby (w tandemie oczywiście). 850 zł kosztuje wersja ze zmontowanym filmem na dvd i 130 zdjęciami
wybralem gokarty, mysle, ze na poczatek dam rade
przy skoku ze spadochronu to bym sie chyba zesral (moze niedoslownie)
Ok ale wiesz, że jazda na gokartach zmęczy Was w 10 min (jeśli nie w 5). Pomyśl co zrobić później. Może shrek w trójwymiarze. W Wawie już chyba grają.
Ej ale opisz potem w blogu czy tutaj co zorbiłeś xd bo aż jestem ciekaw
Kiepski ze mnie książę, i księżniczki brać nie będę...
Zmienie temat tego watku (jesli userzy maja takie uprawnienia) i bede w nim dopisywal na biezaco

. To moze byc pedalskie, rozumiem, ale ta niesmialosc do bab NA RAZIE jest silniejsza ode mnie. Oczywiscie co kilka dni (jak juz kurewsko wytrzymac nie moge), to dzwonie do niej, ale i tak staram sie to ograniczac, choc jest to bardzo trudne. Dzis z nia pojde na gokarty, a pozniej przez jakis czas dzwonic nie bede (pisac tez nie). Z doswiadczenia wiem, ze dla mnie wytrzymac nawet 1 dzien to jak wiecznosc.
) i probuje posunac to dalej. Pozniej, gdy wracam do domu, miewam dół jak ch.., zajebista tesknote, wtedy spedzam tu po 3-8 godzin dziennie, czytam i troche to pomaga. Ale wiem ze to nie wystarczy i bede probowal to zmienic.
Ciesze sie, ze jest tu tyle pomocnych ludzi
Na gokartach dzis skoncze, moze po tym piwo (koniecznie na jej koszt) bo jakbym dorzucil jeszcze tego SHREK'a, to chyba wygladaloby to zbyt podejrzanie - za duzo na raz, bo za czesto z nia nie oddawalem sie rozrywkom.
Moja historia wyglada to tak, ze laska zerwala tydzien temu, na pozegnaniu troche ryczalem, ale nie przy niej, tylko juz gdy wyszedlem z MacDonalda. Oczywiscie to ona zerwala, bo gdybym ja, to bym pierdolil w czape. Wiem, ze sa inne, ale coz, te 7 lat jednak swoje robi. A ze mnie uwodziciel jak z koziej dupy traba (nawet brzydkich lasek wyrwac nie umiem), stad moje niskie morale. Ogolnie jestem komunikatywny, ale jak mam zagadac do jakiejs laski to ze strachu mi serce staje
Po przeczytaniu paru artykulow wiem, ze moj problem to moje przekonania (za nisko sie cenie), stad obawy przed podejsciem do nowych lasek. Mam w sobie jakies bariery, ogolnie laski moglbym spytac o cokolwiek, dopoki moja logika nie mowi mi, ze probuje ja poderwac. Gdy probuje zagadac swiadomie, w celu poderwania, to juz zawieszam sie jak komp, sram w pory ze strachu, boje sie jak ch.. i odchodze z kwitkiem (a wlasciwie nawet nie zdazam zagadac). Wiem, ze to wymaga czasu, checi i cwiczen, ale moje mysli robia ze mnie cieniasa.
Ale to jest tez tak, ze np. gdy wychodze z domu po poludniu, jestem zadowolony, zaczynam obserwowac zachowania lasek (na razie stanalem na zadaniu Gracjana "pytac je ktora godzina"
To zmienia całkowicie postać rzeczy. Myślałem, że pisząc "Jestem na etapie rozpadu 7-letniego związku" miałeś na myśli proces kruszenia Waszego układu, a nie, że rozłam już nastąpił.
Chcesz do niej wrócić or what?
" za czesto z nia nie oddawalem sie rozrywkom." -wiesz, czasem trzeba gdzieś wyjść, porobić coś wspólnie. To scala związek a tak to było jej pewnie nudno.
"Gdy probuje zagadac swiadomie, w celu poderwania, to juz zawieszam sie" -dlatego ja nigdy nie zagaduje w celu poderwania, tylko poznania dziewczyny. Jeśli mi się spodoba to się z nią umawiam.
pływać nie umiem, samochodu prowadzić nie umiem, zagadać do dziewczyny nie umiem... ja bym się wziął do roboty na twoim miejscu
skippy: biore sie do roboty


rafciuuu: na razie chce do tego wrocic, zreszta gdyby nie wypalilo na dluzsza mete, to psychicznie mi to pomoze w samodoskonaleniu. Oczywiscie masz racje z tymi wspolnymi wyjsciami i robieniem roznych rzeczy razem.
jutro ona ma 30-te urodziny, jako prezent wymyslilem jej golarke do nog (nie reczna, tylko mechaniczna, ona nie ma)
ale na razie jestem w dupie w kwestii jeszcze jakiegos zaskoczenia, takiego nieromantycznego (zadne kwiaty, restauracje, kino, teatry). Gokarty odpadaja, bo gdy z nia bylem, przestraszyla sie i ani ja, ani ona nie jezdzilismy. Akurat nie byla to jej gra, bo znam ja z tego, ze jest bojazliwa w pewnych kwestiach. W kwestii gokartow bala sie, bo zobaczyla, ze inni goscie ostro zasuwaja tymi samochodzikami i choc ciagnalem ja tam kilka razy, to juz prawie plakala i uciekala mi ze strachu
panowie, pomozecie ?
Do stadniny pojeździć na koniach. Jest lato, więc możecie wyruszyć na mazurki. Tam motorówkę, skuter wodny, kajaki wypożyczyć.
Bo nie wiem gdzie to jest (w W-wie mieszkam od niedawna), a zalezy mi na tym, by wiedziec gdzie jest ta stadnina i te mazurki (cokolwiek to znaczy) - help
Marna prowokacja. Tyle ode mnie.
ona ma 30 lat ... Ty byles z nia 7 .. tak .. dobrze ogarniam ? to ile masz lat skoro nie potrafisz plywac , prowadzic samochodu ? 10? 15 ?
bo chyba nie wmowisz mi ze masz 30 czy 25 lat .. bo to juz niezla sciema bedzie
Pat a co w tym złego? Może nie miał kasy na prawko , może miał uraz z dzieciństwa dot. wody? Jakimiś głupimi stereotypami się kierujesz.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
ale E3 jakimi stereotypami ? .. nie napisal ze nie ma prawka .. a ze nie umie prowadzic .. to juz raczej dziwne sie wydaje nie ? to prowokacja i tyle
fajnyzwawy
bądź trochę romantyczny... nie kupuj jej golarek do nóg !!!!!! jeszcze pewnie myślałeś nad PHILIPSEM co? ...
wiesz co zrób? Bądź romantyczny, pozwolę sobie zacytować tutaj Gracjana:
"Romantyczność to robienie rzeczy które zajebiscie zaskakują kobietę a
tym samym dostarczają jej emocji! Zrób coś czego ta dziewczyna
wcześniej nie przeżyła, zrób coś szalonego, coś niepowtarzalnego. Daj
jej długopis i powiedz że dajesz go jej bo gdy na niego patrzysz to
myślisz o niej… daj jej breloczek za 50 gr i powiedz że dajesz go jej
bo ten breloczek Ci się z nią kojarzy… Niespodziewanie przyduś ją do
ściany i pocałuj, idź z nią pod prysznic zapal tam świeczkę i tam spraw
żeby nie wiedziała co się z nią dzieje… Opowiedz jej o twoim śnie w
którym kochacie się na białym jachcie w blasku słońca , pijąc szampana.
Używaj jak najwięcej barwnych opisów i opowiadaj o tym jak się w danej
sytuacji czujesz… Te przykłady są romantyczne dla kobiet. Możesz mieć
sztywne zasady, mówić to co myślisz, być trochę niegrzecznym chłopcem
ale jednocześnie możesz pokazywać że stać Cię na romantyczność. Cechy
niegrzecznego faceta połączone z romantycznością sprawiają że kobiety
rozpływają się przed Tobą."
prawka nie mam, bo zawsze mialem chorobe lokomocyjna i sie meczylem (teraz tez tak mam), zrozumie ten, kto to przezyl, ale zaczne walczyc z tym, na ile sie da i prawko zrobie, bo zdaje sobie sprawe z tego, ze to ponizej standardow

z ta golarka wypalilem, bo wiem, ze ona lubi urzadzenia i uwazam to i tak za wielki sukces, bo najpierw myslalem o tym, by na 30-te urodziny kupic jej srebrny, okragly kosz na smieci,
niestety urodzonym romantykiem nie jestem - ucze sie tego
zaczalem stosowac na niej emocjonalne jazdy (push & pull, sprawianie wrazenia majacego na celu zerwanie znajomosci na zawsze), zaczalem mowic do niej jezykiem emocji, zachowywac sie inaczej i to dziala
z tymi romantycznymi akcjami, powoli posuwam to do przodu, bo ona to zajebiscie uparta koza