Dedykowane społeczności podrywaj.org
Ten wpis powstał z szacunku dla ludzi, którzy otworzyli mi oczy na sprawy zwiazków ,miłości ,kobiet a dla ludzi którzy są w momencie przejścia na "drugą strone ".Panowie, mam nadzieje, że to otworzy Wam oczy.
8 dziewczyn, to dokładna liczba moich nieudanych podbojów sercowych za czasów liceum .Technika, dzięki której tego dokonałem? Pfuu ,jak widzieliście psa, który jęczy po tygodniu jedzenia własnej budy to widzieliście i mnie.Nie ogarniałem totalnie tematu jakim było randkowanie, uwodzenie obycie z dziewczyną.I tak mijały lata,wyjazdy zagraniczne,praca, i ciągłe wymówki -"dziewczyna przecież tyle kosztuje", albo śmianie sie z tych, co je mieli ,badź po prostu tchórzostwo i wierność Reni Rączkowskiej z która spędzałem wieczory.
Zrozumcie to,że nie docierało do mnie, że Ja, tak Ja , z imienia i nazwiska, że moge mieć dziewczyne, to było science-fiction. Która mnie zechce chudego, nieśmiałego z małym fiutkiem i pryszczami?Panowie, wymówek i wyimaginowanych kompleksów było jeszcze wiecej i więcej.
Sytuacja sprawiła, że byłem dłużej w Polsce, buszując po necie przez przypadek trafiłem na tą strone,poczytałem co nieco,coś tam zaświtało,i pomyslałem sobie ,że przecież warto spróbować,i tak już dostatecznie zmarnowałem 23 lata swojego życia marząc, o czymś co wydawało mi sie nie możliwe.Pojawiła sie ona,piękna z twarzy ,fajne ciało, nieco młodsza,sprzedawczyni w wiejskim sklepie, widywałem ją wtedy, gdy jeździłem na zakupy.Panowie to nie była pierwsza od dawien dawna, do której chciałem uderzyć, ona po prostu miała "to coś". I postanowiłem ją zdobyć. Znacie to bicie serca, kiedy masz już podejść ,nikogo dookoła a Tobie serce stoi w gardle, boisz sie że zapiszczysz jak czajnik przy zagotowaniu,nogi z waty ? Tak, stało sie to kilka razy przy niej.Pudło, myśl nad soba ,pracuj nad sobą i wyczekaj odpowiedni moment . Lecz ten moment nie nadchodził. Zamiast momentu powstawało wkurwienie,do kwadratu ,do sześcianu,to ja jestem taki niedorobiony,czy ja jestem skazany na to, co mi los da, czy sam sobie coś wywalcze.
Wydarzyło sie coś.Panowie, to jest ten moment kiedy chłopiec staje sie mężczyzną.
Pojechałem do sklepu ,ona tam była a ja zjebałem ,jak zwykle,wsiadłem do auta i czułem, że prowadze jakbym był pijany,niekontaktował,w letargu i po drodze wstąpiłem do znajomego -wiek 30 lat.Byłem mega zdruzgotany i przybity,rozmawiałem z nim ale wciąż byłem w tym sklepie myślami,on do mnie mówił a ja pomyślałem sobie "Kolego masz 30 lat i z tego co wiem, nie widziałem cie nigdy z kobieta i ja najbliższe kilka lat mam spędzić tak samo?Waląc konia przeglądając piłke nożną plus?" . Przyszło OLŚNIENIE, to był ten moment w życiu, na który czekałem, to miało dla mnie taki ładunek emocjonalny, że mogłem rozszczepiać atomy w atmosferze.Czasem w życiu musi wydarzyć sie dramat, aby zrozumieć coś i odwrócić bieg historii, w który niechybnie byśmy wkroczyli. Ja postanowiłem w swoim wkurwieniu go zmienić.
Pożegnałem sie z nim, moim symbolem starego "mnie" i wsiadłem do auta , udałem sie z powrotem do niej.Były godziny wieczorne wszedłem ,coś zabrałem do ręki z półki,położyłem i mówie do niej, chyba dość nerwowo ale z lekkim uśmiechem "Może masz ochote film obejrzec ze mną ,w wolnym czasie?", była zszokowana propozycją,i tym że sie odważyłem (o czym mi później powiedziała jak to wspominaliśmy) i odpowiedziała "może" próbując ukryć delikatne rumieńce, chwile pogadaliśmy o jakichś technicznych rzeczach i wyszedłem ze sklepu.Nie użyłem żadnego mega openera, nie było kina, negów, KC, push&pull'i,ani nic z tych rzeczy . Byłem na tyle zdenerwowany, że jak wyszedłem to nawet nie pamiętam o czym mowiłem pare chwil wcześniej,to miało znaczenie 3-rzędne,liczył sie tylko moment przełamania,moment zmiany życia.Radość, która odczułem po powrocie do domu była nieopisana, jakbym w lotto wygrał, a ja wygrałem po prostu worek pięknych emocji, który na mnie czekał,Bariera pękła,coś cudownego.
Okazało sie, że jest zapracowana i ma szkołe w weekendy. Wiedziałem, że na spotkanie będe czekał może nawet 2 ,3 tygodnie, a ja postanowiłem nie marnować czasu i następnego dnia wchodze do jednego ze sklepów odzieżowych i rzucam żartem na temat jednej z koszulek do pewnej blond-pracownicy. Ona uśmiecha sie i zaczyna sie rozmowa,głównie o podróżach .Pytam sie o numer telefonu, deal done i wychodze.Dopiero jak wyszedłem myśle sobie"co ja kur...a odpie...lam od wczoraj ?
24 h nie mineły a ja już z dwoma dziewczynami jestem umówiony. Poczułem sie jak młody Bóg.Nie wierzyłem, że tam w sklepie przed chwilą to byłem ja, skąd ta pewność siebie u mnie, skąd ten luźny styl rozmowy,i brylowanie nad dziewczyną?
W takim tempie to niech granice otwieraja, bo mi dziewczyn na randki zabraknie.Nie znałem żadnych openerów,kombinacji, rad kiedy mam zadzwonić, zerowe doświadczenie,ale robiłem to, co uznałem za słuszne,i ona czuła że przyszedłem tam po nią i jej dobre nastawienie do mnie spowodowało, że po prostu musiało nam wyjść to poznanie sie. Posłuchaj czasem siebie ,to co Ci serce mówi i rozum, a nie wykute openery,taktyki i utarte schematy.Improwizuj i ucz sie na blędach, może odkryjesz coś, czym zadziwisz społecznośc uwodzicieli,i dołożysz swoją cegiełke .
Moja rada-przekrocz granice wkurwienia co do jakiegoś aspektu w Twoim życiu, obojętnie czy to sprawy sercowe, praca czy coś innego a rozwiązanie moze pojawić sie momentalnie. Na pełnej złości wynikającej z niezadowolenia z sytuacji obecnej pojawią sie nowe możliwości, być może olśnienie,które we mnie sie dokonało.Patrze na siebie dziś i na to jaki byłem jeszcze 2 lata temu.I wiem, że jedyną stałą w życiu jest zmiana.To nie świat ma sie zmienić ,to w Tobie jest problem , i to Ty masz sie zmienić .
Historie z obiema dziewczynami miały swoje ciągi dalsze, z pierwszą bylem 8 miesięcy, a z drugą też sie kilka razy spotkałem.
Odpowiedzi
"I wiem, że jedyną stałą w
sob., 2011-06-18 10:33 — hes"I wiem, że jedyną stałą w życiu jest zmiana" jaki ładny oksymoron

Świetny wpis, motywujący, zgadzam się z tym, że czasem trzeba przekroczyć granice wkurwienia. Ja czasem wręcz celowo przedłużam je i np nie wychodzę z domu, żeby następnego dnia uderzyć ze zdwojoną mocą
Ha... kolejny przykład na to,
sob., 2011-06-18 11:09 — TrancerHa...
kolejny przykład na to, że instynkt nas prowadzi, gdy pociąga nas kobieta
Nie potrzeba rutyn czy technik, wystarczy zaufać samemu sobie.
salut
Trancer
Świetnie, że to w sobie
sob., 2011-06-18 12:05 — KornelŚwietnie, że to w sobie zauważyłeś i pragnąłeś zmian. Niektórzy tylko bardziej się dołują...
Powodzenia w dalszym doskonaleniu swojej "zmiany".