Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Moment krytyczny

12 posts / 0 new
Ostatni
bladerunner
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-05-08
Punkty pomocy: 0
Moment krytyczny

Mieliście do czynienia z wampirami emocjonalnymi? Skoro tak, to poradźcie, jeżeli nie, to przeczytajcie ku przestrodze.

Zacznę od siebie. Mieszkam w akademiku, studiuję dość hardkorowy kierunek. Około 3 miesięcy temu poznałem dziewczynę. Taką zwykłą, wydawałoby się bez rewelacji, z mojego akademika, na dodatek mieszkającą pode mną. Na początku było ok - wszystko szło w dobrym kierunku itd., choć obyło się bez seksu. I pewnego pięknego dnia, nie dalej jak dwa tygodnie temu powiedziała mi - "nie wiem czy chcę związku - musimy od siebie odpocząć". No to ok, akurat okazja się nadarzyła, ona wyjechała na weekend do domu i w międzyczasie stwierdziła że tęskni i że będzie spoko. Po jej powrocie nakłaniałem ją na rozmowę tak, abyśmy wyjaśnili sobie to, co było nie tak. Z doświadczenia z trzema poprzednimi kobietami wiedziałem, że szczera rozmowa jest najlepszym sposobem rozwiązywania konfliktów. Niestety, chyba nie dla niej, bo potem w ogóle nie rozmawialiśmy o tej sytuacji. Minął tydzień, jakoś się rzadko widywaliśmy, potem przyszedł następny. W tą środę uderzyłem z kumplami do pubu, a ona stwierdziła, wydawało mi się że bez złośliwości, że skoro ja idę z nimi, to ona pójdzie gdzieś z koleżanką. Pomyślałem, że jeżeli chciała spędzić trochę czasu ze mną, to mogę poświęcić jej następny dzień. No i posiedziałem u niej ze 2 godzinki, po czym ona stwierdziła, że wydaje jej się, że poprzednio problemem było to, że za dużo czasu spędzamy razem. Ok, zwinąłem się, w piątek przyszedłem do niej spytać się czy dalej jest na mnie zła. Odpowiedziała że tak, oskarżając mnie o to, że nic do mnie nie dociera. Mimo tego całowaliśmy się. Dzisiaj rozmawialiśmy na gg i to samo - na początku dobry humor, potem gorszy, a na końcu foch w stylu "dobra, muszę się uczyć, na razie". I tak się przedstawia sytuacja.

Teraz o emocjach. Popełniłem wielki błąd - ciężko się w to wpakowałem emocjonalnie i ona o tym doskonale wie, dlatego moje samopoczucie na przestrzeni ostatnich dwóch miechów to istna parabola. Jej humory powodują u mnie depresję (nie śmiejcie się, jestem lekkim introwertykiem i mam niezłe ciągoty do takich stanów i to nierzadko), a po takich sytuacjach jak ta, kiedy wystawia mnie na ciężką próbę, jestem kompletnie wyprany ze wszystkiego. Wiem, że to ja zawaliłem, ufając jak głupi w swoją pewność siebie podejmując deklaracje i ewidentnie dążąc do poważnego związku. Ale, do cholery, mieszkamy w jednym miejscu i spotykanie się co kilka dni w takich warunkach jest dość śmieszne i raczej nie do zrealizowania tym bardziej, że mamy wspólnych znajomych. W dodatku nie musimy z naszych spotkań robić randki, co nam szkodzi posiedzieć trochę i pogadać o dupie Maryny.

Jednak to jest mało ważne w obecnej, krytycznej sytuacji. O ile poprzednio byłem pewien, że szybko wróci, o tyle teraz czuję, że koniec związku wisi w powietrzu. Wystarczy że dojdzie do wniosku, że dała mi jedną szansę z której w jej mniemaniu nie skorzystałem i że dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi. I teraz - czy trwać dalej w takim zawieszeniu? Za trochę ponad miesiąc sesja, ja leżę i kwiczę, mam 5 egzaminów i nie chodzę na ćwiczenia. Nie potrafię się skupić na tym, co mam zrobić, bo cały czas rozkminiam. Na szczęście umiem dobrze udawać (jak na prawdziwego depresanta przystało Smile) i przed nią jestem uśmiechnięty i wyluzowany. Ale tak naprawdę jestem totalnie rozbity i wyprany z uczuć. Jedyne co potrafię teraz robić to palić szluga za szlugiem, żreć i gapić się w monitor. Wiem, że w pierwszej kolejności powinienem wyeliminować u siebie ten cholerny lęk przed odrzuceniem. Nie mogę. Dzisiaj postanowiłem, że na jakiś czas ona dla mnie nie istnieje, przynajmniej fizycznie. Zablokowałem sobie gg itd.

I teraz pytanie do was, drodzy forumowicze. Siedziałem dzisiaj sobie w parku i wykminiłem trzy rzeczy, które mogę teraz zrobić.

1. Olać ją na około tydzień albo lepiej, starać się zająć nauką i swoimi sprawami i czekać na jej ruch - od razu mówię że to będzie dla mnie droga przez mękę.
2. Odczekać 2-3 dni i starać się obrócić sytuację w żart - propozycja dość mocno ryzykowna zważywszy na to, że jej fochy to nie są żarty
3. Rzucić ją w cholerę - prawdopodobnie najlepsza opcja, ale niestety zdaję sobie sprawę co będzie się potem działo (nici z nauki, ciężkie stany psychiczne przez następne 2-3 miechy, zamknięcie się w sobie i poobijana twarz następnego kolesia który się będzie przy niej kręcił)

Od razu mówię, że w chwili obecnej nie stać mnie na wybranie opcji nr. 3

Liczę także na Wasze pomysły alternatywnych rozwiązań oraz porady, jak wybrnąć z tej emocjonalnej pułapki. Byle szybko, bo trzeba kuć żelazo póki gorące.

Aha, to mój pierwszy post, choć forum przeglądam od dosyć dawna, powiem Wam tyle, że Wasze rozkminy są naprawdę świetne i w większości przypadków naprawdę działają Wink. Pzdr

Trancer
Portret użytkownika Trancer
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Silesian Republic

Dołączył: 2010-02-17
Punkty pomocy: 356

moja historia z byłą w paru miejscach była podobna.....
ja też byłem uzależniony od jej nastrojów, miałem zajebiście wielką "parabolę" itp.
najlepiej byłoby abyś wybrał opcję nr. 3 , bo jak tylko zobaczy, że powoli dochodzisz do siebie to znowu zacznie cie szantażować emocjonalnie, wysysać energię itp. .........
no i zaczyna sie wszystko od nowa.....
ale skoro nie jesteś gotowy na tą opcję nr.3 to weź sie skup teraz na nauce, olej ją, nie odp. na smsy, gg itp........
gdy już trochę od niej odwykniesz, to mówisz jej że poważnie musicie pogadać....
no i wtedy powiedz jej że to koniec, bo masz dosyć jej pierdolonej huśtawki nastrojów Wink
zapamietaj że takie "wampiry" zawsze beda szukać sposobu, aby z ciebie życie wysysać......
to tyle ode mnie Wink
ja jestem dopiero nowicjusz i może moja porada nie jest doskonała, ale gdybym był na twym miejscu, to bym tak właśnie postąpił Wink (to samo sie tyczyłoby mojej byłej gdybym znał ta stronke wcześniej Tongue)

drivear
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2010-04-25
Punkty pomocy: 1

Opcja 3 + znajdź sobie inna będzie najlepsza. Zobaczysz że nie pozalujesz... A może kiedyś to ta będzie cię prosić o powrót. Wtedy 2fronty:-]

bladerunner
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-05-08
Punkty pomocy: 0

drivear - wiem, że nie pożałuję, ale zerwanie teraz skończyłoby się dla mnie fatalnie. Wiem jak reaguję na rozstania, a nie chcę sobie zawalić studiów przez jedną głupią, niezrównoważoną laskę. Co do powrotu - nie sądzę. Na moje pytanie "Miałaś tyle chorych znajomości. Jak sobie radzisz z tymi facetami?" odpowiedziała "Chowam ich do kieszeni". Nie wiem czy to był jej test czy mówiła na poważnie, ale coś w tym jest. A ja też zazwyczaj palę za sobą mosty więc powrót byłby mało prawdopodobny.

Chciałbym dociągnąć to do wakacji, a potem to już może we mnie nap*****lać ile wlezie, bo i tak się nie będziemy widzieć (różnica 300 km) Wink. Tyle że wydaje mi się, że ona zbiera się powoli do rozstania już teraz, a ja chcę to jeszcze trochę podtrzymać, choć za bardzo nie wiem jak.

trancer - wiem, staram się to olać, ale nie jest łatwo Wink droga przez mękę, jak powiedziałem

Trancer
Portret użytkownika Trancer
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Silesian Republic

Dołączył: 2010-02-17
Punkty pomocy: 356

a widzisz....
nawet nienajgorszą poradę ci dałem Tongue
najlepiej bd jak wybierzesz ta opcje z zerwaniem.......
wiem, ze w chuj ciężko.....
wiem, że potem bedziesz czuł się jak gówno w trawie.......
taki bez życia, zmasakrowany i przeorany wzdłuż i wszesz....
bedzie normalnie tak jak w biblii tzn. w proch się obrócisz.......
ale co potem możesz zrobisz ??????
ja wiem jedno.......
bądź taki jak ten pierdolony feniks w mym avatarze i odrodź się z popiołu !!!! Smile
mnie się udało, więc czemu i tobie ma się nie udać ????
tak więc powodzenia i życze jak najszybszego odrodzenia Wink

KRZEMEK
Portret użytkownika KRZEMEK
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2010-03-01
Punkty pomocy: 71

ja nie mam siły tu opracowywać strategii bo było tego tyle że masakra, myślę o tym  żeby wklejać gotowe paterny... Weź jak masz czas to poczytaj, poszukaj na forum bo tego było setki jak z tego wyjść. A ona nie jest wampirem, tylko kobietą, to normalne, a Ty nie musisz z nią na tym rollercosterze jeździć non stop.

semper fidelis

Conor
Portret użytkownika Conor
Nieobecny
Bywalec

Dołączył: 2009-11-05
Punkty pomocy: 3

Spójrz kto rozdaje- ona. Skomle i stoi na gorszej pozycji- Ty. Twoje uczucia do niej zabijają całą grę. I przytoczę tu wuja Waynea- władzę w kontaktach i związkach międzyludzkich ma ten, komu mniej na nich zależy.

moje samopoczucie na przestrzeni ostatnich dwóch miechów to istna
parabola.

Jej humory powodują u mnie depresję (nie śmiejcie się, jestem lekkim introwertykiem
przed nią jestem uśmiechnięty i wyluzowany. Ale tak naprawdę jestem
totalnie rozbity i wyprany z uczuć



Chłopie otrzeźwiej KURWA! Skomlesz jak baba a to jest forum dla facetów. Jak uzależniasz swoje samopoczucie, swój wewnętrzny stan szczęścia od kobiety to jesteś na przegranej pozycji- wbij to sobie do głowy. Dopóki będziesz zachowywać się tak jak do tej pory, dopóty Twoja sytuacja nie ulegnie zmianie. A co do skłonności- one są niczym, to tylko obraz przeszłości. Ważne jest co będziesz robić teraz by to zmienić, więc kurwa przestań panikować i idź się zachlać. Obudzisz się rano z kacem i przemyślisz sobie, że nie warto marnować życia dla dupy- bo to właśnie teraz chłopie robisz. Wszyscy w Ciebie wierzymy.

bladerunner
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-05-08
Punkty pomocy: 0

Dobra, już po problemie.

10 minut temu spotkaliśmy się. Ona powiedziała, że to nie ma sensu, bo do siebie kompletnie nie pasujemy + standardowy zestaw tekstów w takich sytuacjach jak "byłeś wyjątkowy" itp. Na szczęście nie dałem dupy i do końca zachowałem dobry humor i trzymałem fason. W sumie czuję się lepiej niż myślałem, chociaż jest ciężko, wiadomo. Cieszę się że problem sam się rozwiązał i dziękuję za Wasze porady.

trancer - kurwa, zobaczysz że będę jak ten pierdolony feniks Smile

Dzięki jeszcze raz wszystkim

Conor
Portret użytkownika Conor
Nieobecny
Bywalec

Dołączył: 2009-11-05
Punkty pomocy: 3

Koko dżambo i do przodu hehe

Charlie
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: dr

Dołączył: 2008-12-09
Punkty pomocy: 1

Wydaje mi się że troche jestes cipowatym gosciem i nie obraz sie o to bo po to jest to forum zeby zmienic cie na faceta z jajami - mieszkasz w akademiku tak , problem widze rozwiazany - wez recznik , czarne okulary i idz pod prysznic tak aby widziala na totalnym przypale w klapkach gwizdajac sobie boba marleya z usmiechnieta mina i glowa do gory a na powaznie to robi Ci testy kolego sprawdza czy nie przybiegniesz do niej z kwiatami etc, wyluzuj wiem ze Ci trudno ale po paru "koszach" zobaczysz ze to nie Twoja wina

bladerunner
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-05-08
Punkty pomocy: 0

Wydaje mi się że troche jestes cipowatym gosciem i nie obraz sie o to

Nie obrażę się o to, bo dobrze o tym wiem Wink

na powaznie to robi Ci testy kolego sprawdza czy nie przybiegniesz do
niej z kwiatami etc


Co to to nie Wink. Ale sama jeszcze nie raz pewnie będzie żałować Smile

tyler durden
Portret użytkownika tyler durden
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 23

Dołączył: 2009-08-23
Punkty pomocy: 33

Kolejny ocalony z łajby o nazwie "Gówno imitujące związek".
Witamy na pokładzie - tutaj uczymy sterować prawdziwym jachtem:-)