Witam, wszystkich serdecznie tej śnieżnej nocy...
Ostatnio mam mały kryzys w postrzeganiu świata i społeczeństwa jako takiego, który bardzo odbija się na moim życiu i pisząc tego bloga chciałbym sobie pomóc. Czytałem kiedyś, że takie rzeczy pomagają.
Pewnego dnia czytając kilka blogów naszych kolegów ze strony zacząłem się zastanawiać co tak naprawdę ludzie z tej strony wynoszą, oczywiście to są tylko moje obserwacje niczyje inne.
Gdy ja pierwszy raz dostałem się na tą stronę, byłem zafascynowany wiedzą jaka tutaj jest i co ona może zmienić w moim życiu, a było tego trochę. Dostrzegłem, że wiele osób po przeczytaniu, lekcji, kilku blogów, zmienia w pewnym sensie swój system wartości.
Przed wejściem na tą stronę, uważał kobietę za coś pięknego, niepowtarzalnego. Więc jak to u większości bywa zaczął stosować zawartą tutaj wiedzę w swoim życiu. Poprawiły mu się stosunki z kobietami, kilka zaliczył, dowartościowany chodził później spać, koledzy uważali go za guru bo "wyrywał najlepsze laski w mieście" Ale czy tak naprawdę o to w tym wszystkim chodzi?
Kobieta dla mnie jest czymś wyjątkowym, kocham poznawać kobiety ich odmienny stosunek do życia i rzeczywistości, to jakie wrażenie na mnie robią ich myśli. Można powiedzieć, że fascynuje mnie psychika kobiety. Bardzo dużo jest tutaj osób, które wchodzą na tutaj uczą się jak podrywać kobiety, ale nie w celu zdobycia "drugiej połówki" a raczej dowartościowania swojego ego i przestania być "lamusem" wśród swojego otoczenia. Wychodząc z iluzji z lekcji 1 Gracjana, wiele osób popada w trochę inne stadium iluzji.
Opanowując sztukę relacji z kobietami na nasze barki spada wielkie brzemię. W początkowym stadium naszej przygody będziemy chłonąć wszystko co jest ładne i będzie się podobać naszemu otoczeniu, każdy chce usłyszeć od swoich znajomych "ten to jest kozak, patrz jaką laskę podrywa, ja do takiej nie mam startu". Opinia społeczeństwa ma dla wielu ludzi ogromne znaczenie. Dlaczego tak jest sam nie wiem, ale to jest już inna kwestia. Ostatnio wiele osób pisze o związku, po co on mi jest, dlaczego nie chce w nim być, czego się boje itd. Osobiście uważam, że te rozterki maja główną przyczynę w tym, że tak naprawdę po odwiedzeniu tej strony i wchłonięciu tej wiedzy przestajemy być sobą... Rób to, teraz kino, zaraz nega muszę dać bo tak pisało, odchodzę do innej żeby wzbudzić jej zazdrość. Jestem odważny, pewny siebie, trochę arogancki, "szanuje zdanie innych, ale racja jest tylko po mojej stronie". Wiem, że wielu ludzi za rzuci mi teraz, że się zmienili itp. Ale czy tak naprawdę jest?
Mówimy kobietą historie zmyślone na dany temat, aby wzbudzić w niej daną emocje, uśmiechamy się w ten sposób, aby zrobić to, siedzimy w ten sposób bo coś tam. W domu jesteś sobą przestajesz być pozą osoby, którą chcesz być dla otoczenia stajesz się z powrotem tym kim jesteś tak naprawdę. Związki przeważnie padają niedługo po zamieszkaniu razem, ponieważ wtedy wychodzi to jacy my na prawdę jesteśmy. One nie padają dlatego, że przestajemy budzić zainteresowanie, przestajemy być pewni siebie itd. W domu nie muszę być odważny, pewny siebie, cały czas uśmiechnięty, trochę tajemniczy, bo ja chce być tylko sobą, taki jak się czuje w głębi serca. I kobiety to widzą i im się przypomina jaki byłeś wcześniej i związek się sypie. Wiem że związek to wojna trzeba być raz taki raz taki.
Będąc od początku sobą, nie stosując żadnych póz, wchodząc w związek z kobietą nie będziemy musieli być ciągle w gotowości z negami, pushami itp. Będziemy otwarci cali na drugą osobę i wszystko będzie w najlepszym porządku... 
Pamiętajcie zmieniacie się dzięki temu co jest na tej stronie, ale nie stawajcie się kimś kim tak na prawdę głębi serca nie jesteście, nie zakładajcie kolejnych masek, ściągając inne dzięki wiedzy zawartej tutaj.
Pamiętaj najpierw pokochaj siebie takiego jakim jesteś, a dopiero wtedy będziesz mógł kochać innych.
Ten tekst jest tak naprawdę rozliczeniem się z samym sobą, może się komuś przydać, albo i nie. Mam nadzieje, że pomoże on mi uporać się z moimi problemami.
Pozdrawiam, dobranoc
Odpowiedzi
Tez mam nadzieje uporac sie z
ndz., 2011-01-23 03:00 — AbrakadabraTez mam nadzieje uporac sie z walka, ktora tocze z samym soba.
pozdro 600.
"One nie padają dlatego, że
ndz., 2011-01-23 03:11 — rzemyk"One nie padają dlatego, że przestajemy budzić zainteresowanie, przestajemy być pewni siebie itd. W domu nie muszę być odważny, pewny siebie, cały czas uśmiechnięty, trochę tajemniczy, bo ja chce być tylko sobą, taki jak się czuje w głębi serca."
Cała rzecz w tym, że strona zmienia ludzi- nie tak na chwilę, ale na stałe- i w pewnym momencie przestajesz myśleć o tym, żeby chodzić prosto z podniesioną głową, zapewnić jej w ciągu dnia cały wachlarz emocji, itp., itd...
co to znaczy: w głębi serca
ndz., 2011-01-23 08:25 — Guestco to znaczy: w głębi serca nie jesteście..
Moja "głębia serca" to moje cele, które sobie wyznaczyłem Jeżeli wiem, czego chcę, to szukam sposobu, jak to osiągnąć. Albo mi się uda, albo nie, ale próbuję. Jak będę chciał się nauczyć tańczyć, to zapiszę się na kurs. Może się okazać, że nie mam talentu... A może jednak mam i bedziecie mogli mówić mi Maserak?
Nie wiem co o tym myslec,
ndz., 2011-01-23 09:10 — CristianoNie wiem co o tym myslec, zaczynam dostrzegac coraz wiecej zakompleksionych typkow, ktorzy nie potrafia tej wiedzy wykorzystac w dobrym kierunku.
Wiedza zawarta na tej stronie pokazuje a nawet uczy, zeby nie miec strachu przed robieniem zeczy na ktore masz ochote,
jezeli wiedze ta wchlonisz dobrze, nauczy cie ona cieszyc sie z zycia, a nie tylko monitor kawa i kanapki przez cale 24h.
Zauwazylem ze niektorzy mysla zeby stac sie kimis takim trzeba zmienic swoje ego, ale tak nie jest, musisz tylko pokonac strach, i zapomniec glupie stereotypy ze to kobieta jest panem i wladca.
Zatem pozdrawiam, i mam nadzieje ze moje slowa cos wam przekaza.