Siema, to mój pierwszy wpis. Czytajcie uważnie i komentujcie.
Na początek kilka słów o mnie, przedemną klasa maturalna w ogólniaku, hmm wygląd zewnętrzny: jestem normalny gościu raczej nie wyróżniam się spośród innych, ani brzydki ani ładny..
Inner game; pewność siebie nie do złamania, nie mam problemów z kobietami, przynajmniej ze znajomymi (ciężko mi się otwiera całkiem obce kobiety ale cały czas ćwiczę) To tyle, bo nie lubię gadać o sobie. Poniżej moja relacja z plażowania, enjoy...
---------------------------------------------------------------
Koniec czerwca, początek wakacji, piątek. W planach impreza w klubie bez konkretnego planu, poprostu dobra zabawa, wycieczka po ziomka i z nim do klubu, wbijamy, naszym celem jest bar. On coś zamawia, ja witam znajomych, którzy akurat przechodzą...
Czekam dalej, rozpoznanie.. Nagle widze target na dziś, shb, najlepsza w klubie, ale znamy się tylko na siema (tydzień wcześniej z kumplem komentowaliśmy, że ta panna jest konkretna) kontakt wzrokowy i "- cześć. - cześć." Poszła dalej z koleżanką. Wychodzę przed klub, dalej witam sie ze znajomymi, rozmowy o pierdolach, dobra atmosfera, social proof 200%.
Wracam do klubu, stoję przy parkiecie, rozmawiam o pierdołach z nawciąganym ziomeczkiem i co chwila zerkam na parkiet, wyławiam wzrokiem koleżankę hb8. Sama podbija co tam co tam, nie widzę swojego targetu na dziś więc mówię pannie, żebysmy sie przenieśli na dwór bo tu nie da sie rozmawiać ona, że to jej ulubiona piosenka więc pójdziemy po niej, odwracam sie do kumpla i zlewam laskę, push. Po piosence przychodzi gotowa do wyjscia, tym razem ja mowie, że ta piosenka mi sie podoba, znów push i żeby dla mnie zatanczyla - ona ok. W polowie nuty pull wzrokiem, idziemy przed klub z dala od wyjścia - na schody i siadamy... Oczywiście non stop kino zarówno z jej jak i z mojej strony, wszystko zajebiście naturalnie.
Wkręcam bajer ona daje się zakręcić w pół godziny, opowiada mi perypetie o swoim życiu i byłym, który jest chujem, nawet mogę jej słuchać. Nie powiem, w miarę ogarnięta, z buźką anioła ale odpada, nie ona jest targetem, biore numer i każe jej spadać, pyta czy się spotkamy, mówię, że może kiedyś..
Wracam do klubu, po chwili znów wychodzę z koleżanką sama startuje z kinem, no niech będzie hb7, smukła, naturalny blond. Siadamy w innym miejscu ale też zaraz obok klubu, bajka 15 min, IOI, panna widze, że dobrze się bawi wysyła non stop need, kalibracja dobrana i prowadzę rozmowę na stopie koleżęńskiej, chociaż spokojnie mogło sie skończyć one night standem, a przecież ciągle nie widze swojego targetu na dziś ;) Domykam, koniec z tą laską po drodze zapisała mi swój numer. Grupka znajomych z flaszkami pojawiła się nieopodal więc każe pannie dać buziaka pokazując na policzek i spadać bo mam do panów biznes, dziewczyna prawie obrażona, że do niczego więcej nie doszło ale grzecznie daje buzi i idzie.
Podchodze do ziomeczków, spirytus. Degustacja z mojej strony, miałem nie pić ale kurwa sami wiecie jak to jest... Pare haków żeby było dobrze i powrót do klubu, już późno więc szukam targetu. Znajduje bez problemu, siedzi wygodnie na sofie w towarzystwie koleżanki więc podbijam direct do niej i werbuję do rozmowy na schody, gdzie wcześniej byłem z hb8.
Panna dosyć zdziwiona, że podbiłem mówi mi to.
Bajerka, poźniej troche push pull, pewność siebie, dominacja, wyższa wartość itp, trochę unikała kontaktu wzrokowego..
Załączyła bitch shielda. Przy jakimś komplemencie jej neg czy
"wszystkim dziewczynom tak mówisz?" oczywiście moja odpowiedź bez mrugniecia okiem
"a ty wszystkich kolesi o to pytasz?" troche wgniotła ją w ziemię i zaniemówiła na chwilę ale słuchajcie co odpowiedziała
"...nie wiem, testuje cię..." myślcie co chcecie ale wtedy poczułem się zajebisty

Dobra, żę czas zamykać więc daje jej telefon ona zapisuje numer. Pytam czy umówi się ze mną na randkę, ona, że tak. Ogólnie zero zamułki, cały czas byłem sobą i dobrze sie bawiłem, ona przy mnie też. Dialog lepiej to przedstawi, subtelne kino no i gadka:
- ja:
to jak chcesz się ze mną umówić na randkę?
- shb:
no tak..
- ja:
tak? a na której randce będziemy sie całować? Pierwszej czy drugiej? - pauza (tutaj pomyślałem pół sekundy i ciągnę wątek)
- ja:
Nieee.. wiem, że teraz..
- shb: (uśmiech)
Niee
- ja:
Wiem, że tak
- shb:
Jesteś zbyt pewny siebie, niee..
- ja:
jak to nie (wyszeptane do jej ucha)
- shb: <nieenieenieeniee>
I pierwsze podejscie z mojej strony, ręka na jej szyje/policzek i próbuję, z początku była na nie i lekko odwróciła twarz ale nic nie powiedziała, więc nie zdejmując ręki z okolicy jej szyi i ramion odrazu druga próba, tym razem oczywiście udana, 30 sek walimy ślimaka i tak przez chwilę z przerwami, żeby mogła sobie coś powiedzieć i nabrać powietrza :)
Już późno albo i wcześnie, bo koło 4. Jesteśmy obok klubu ja z shb i nagle naprzeciwko moja była, swoją drogą też shb ale z jakimś smutnym kolesiem.. Jej mina i jej wzrok -
bezcenne. Robi się jasno więc zamawiam taryfę jako, że miałem nocować u kumpla, który mieszka niedaleko shb. Jedziemy, odprowadzam ją do klatki i siadamy jeszcze na schodach gadamy; wstaję, ona też, przgniatam ją lekko do ściany trzymając rękę na jej plecach i buziak na dobranoc. Narazie.
----------------------------------------------------------
Epilog ;)
Powrót do ziomka z bananem na ryju, kopcimy joyka do snu. W trójkę gadamy. Ja patrze na wschód słońca z batem w ryju i tylko się cieszę, mówię, że było spoko i idę spać.
----------------------------------------------------------
Odczekałem jeden dzień i telefon do panny, później, na drugi dzień spotkanie i tak do dzisiaj od miesiąca się widujemy i miło spędzamy razem czas. Teraz dylemat czy wiązać się z ów panną czy poprostu plażować dalej, heh może wszystko po trochu...
----------------------------------------------------------
Dzięki tym, którzy dobrneli do końca tekstu i tym, którzy zostawią komentarze.
Pozdrawiam, Sofokles

Odpowiedzi
"Jej mina i jej wzrok -
wt., 2010-07-27 16:09 — Dj1234"Jej mina i jej wzrok - bezcenne."

Haha! Czytając to przypomniałem sobie mine swojej byłej jak mnie zobaczyła w podobnej sytuacji.
Brawo
Zimnyy draaan! i o to
wt., 2010-07-27 16:44 — OgnumZimnyy draaan! i o to chodzi;) 10.
Akcja konkret 10
wt., 2010-07-27 19:00 — kominekAkcja konkret
10
Takie rzeczy nie wymagaja
wt., 2010-07-27 19:10 — AlejandroTakie rzeczy nie wymagaja komentarzy, wyzszy poziom jak dla mnie, na wszystko potrzebny jest czas ; )
dycha leci
Aż trudno uwierzyć, że
wt., 2010-07-27 20:24 — RuudeAż trudno uwierzyć, że wystarczy trochę wiedzy i praktyki żeby tak miło spędzać życie
dycha
ahhh aż się miło czyta i od
wt., 2010-07-27 20:34 — bioolyahhh aż się miło czyta i od razu banan na twarzy
akcja godna pozazdroszczenia... brawooo oby tak dalej ! ! !
taaa, na bank
wt., 2010-07-27 20:42 — Fantaaa, na bank mistrzu...
Piszę ten tekst dla siebie,
wt., 2010-07-27 23:06 — SofoklesNie każde moje wyjście do klubu było takie jak to, które opisuję. Na początku (przed wizytą na tej stronie) moja impreza w klubie wyglądała mniej więcej tak, że chodziłem co chwila z kim innym po browar i tyle.. Podejść do fajnej typki i zagadać to było wtedy niedopomyślenia, a teraz się z tego cieszę, bo widze ile się od tamtej pory zmieniło...
Dzięki wszystkim za wpisy, zmotywowało mnie to do prowadzenia bloga. Jutro wyjeżdżam na obczyznę, zobaczymy czy przeżyję coś wartego notki - jeśli tak to napewno napiszę
Polecam książkę "tajemnice największych uwodzicieli", najlepsza książka, zajebiscie sprawdza się w polskich realiach..
"Gra" - Neil Strauss'a średnio mi pomogła ale jakąś tam wartość merytoryczną ma..
Pozdrawiam, Sofokles
Eeee, gratuluje
śr., 2010-07-28 08:22 — SzyszeqEeee, gratuluje
Szacun...
śr., 2010-07-28 09:34 — Borys7Szacun...
RESPECT
śr., 2010-07-28 12:49 — krzysiekWRESPECT
"30 sek walimy ślimaka"
śr., 2010-07-28 12:57 — Grzesio"30 sek walimy ślimaka" widze, ze nawet ze slimakami mozna te rzeczy robic
No i to jest człowiek który
śr., 2010-07-28 13:20 — DilNo i to jest człowiek który korzysta z wakacji ;D
Zawsze lubilem tego bloga,
sob., 2012-12-29 00:57 — ELWZawsze lubilem tego bloga, ale kiedys byl dla mnie niedoscignionym wzorem a dzis czytam go jak wlasne wspomnienia... kozak!!!!!