Jestem z dziewczyną już kawałek czasu i nawet nam się układa
wiadomo że jak każda kobieta moja dziewczyna miała te swoje humory i gorsze dni ale dzięki bogu trafiłem na tą stronę i poradziłem sobie jest teraz między nami ok.Pojawia się tutaj kolejny problem w postaci mojej siostry która nie przepada zbytnio za O.Tak nazwijmy moją dziewczynę gdy moja siostra zobaczy że piszę lub dzwonię do O niemalże natychmiast rzuca w moją stronę swoje irytujące uwagi dotyczące mojej dziewczyny.Jedna sytuacja:
Rozmawiam z mamą o mojej dziewczynie i w połowie mojej wypowiedzi do pokoju wchodzi siostra poczekała aż skończę i zaczęła najeżdżać na mnie i na O.Strasznie mnie to wyprowadziło z równowagi i mówię wam chłopaki jest coraz gorzej mam wrażenie że gdyby mój związek się rozpadł siostra skakała by pod sufit z radości.Kiedyś było całkiem inaczej obu dwie się bardzo lubiły rozmawiały ze sobą były przyjaciółkami ale od pewnego czasu coś się popsuło i siostrze widocznie zależy żeby wszystko popsuć.Co mogę zrobić żeby siostra nie mąciła w moim związku bo jeśli tak dalej będzie to moja siostra zniszczy wszystko to co ja pielęgnowałem i włożyłem tyle serca a tego bym nie chciał czekam na rady z waszej strony
Pozdrawiam 
Zapierdol siostrę. A tak na poważnie, siostra to jedna z niewielu dziewczyn której możesz mówić wszystko co chcesz. Ja bym użył jakiegoś szantażu. Może to niemoralne, ale przynajmniej skuteczne.
Że tak powiem, bata jej brak
Ja bym jej wjechał na ambicje, tzn "wygarnął" delikatnie brak faceta, domyślam się, że go nie ma.
No właśnie o to chodzi, że siostra nikogo nie ma,i tak sobie myślę, że ona może mi zazdrościć dziewczyny,a ten żal co w niej siedzi z racji tego że jest sama,wylewa na mnie i mój związek.
Co mogę zrobić żeby siostra nie popsuła moich relacji z dziewczyną? Bo wiecie ona(siostra) to jest taka że do niej gadasz a ona i tak ma w duszy wszystko co do niej sie mówi.
: /
"Tylko jeden może być władcą, drugi musi zostać jego wierzchowcem"
Jak powiedziałem: daj jej do zrozumienia, że nie jest w stanie zakłócić twojego szczęścia, niech zajmie się sobą. To jest ewidentny syndrom braku faceta...
Spróbujemy,zobaczymy.Jak by coś było nie tak napiszę w kolejnym poście.
Dzięki za rady.
"Tylko jeden może być władcą, drugi musi zostać jego wierzchowcem"
Przemyśl na chłodno czy siostra czasem nie ma racji. Potem zrób co to koledzy radzą.