Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Moja pierwsza akcja

W pierwszym wpisie obiecałem, że opiszę swoją pierwszą akcję... trochę mi zeszło żeby się za to zabrać Smile Ale do rzeczy...
Wyjście na dużą dyskotekę w moich okolicach wyszło spontanicznie. Kumpel zarejestrowany za moją namową na podrywaj.org zaproponował pierwszą akcję, bo trzeba zweryfikować teorię z praktyką... W mojej głowie trochę excusów, ale trzeba być twardym i się przełamać do działania w terenie, więc myślę ok jedziemy. Ja na trzeźwo, kolega niestety nie, więc wieczór miał być "mój", a on jako obserwator Smile
Wejście do klubu i trochę szok bo średnia wieku kobiet około 18 (a ja mimo, że wyglądam młodo to już 28 skończę w tym roku), ale co tam, mój cel na dziś to dobra zabawa. Ciężko było się trochę przełamać, więc przez około godzinę soczek, papieros i obserwacja.
Pierwsza akcja: Podchodzą 2 kobietki (na moje oko max 17 lat) jedna hb6, myślę - na przełamanie ok. Uśmiech - odwzajemniony, coś tam zagadałem o niczym, ale podeszły jeszcze 2 koleżanki i zapaliły po fajce. Czekam i obserwuję myśląc sobie, że już pozamiatane i nie zagadam więcej, ale panna paląc szluga zerka na mnie i zaczyna się bawić włosami, myślę dobra moja i jak tylko skończyła palić zdejmuję kurtkę oddaję kumplowi i podchodzę do niej na pewniaka i wyrywam do tańca. Trochę oporu ale idziemy. Tańczymy kilka piosenek, delikatne kino, jest ok, u mnie uśmiech u niej na początku też, ale jakoś po kilku piosenkach rozgląda się za koleżankami i mówi, że mają niedługo jechać i musi się ich pilnować (godzina około 21.30 więc lipa, coś poszło nie tak, bo jak się potem przekonałem to była ściema - w sumie wiedziałem od razu). Koniec tańców, żegnam się i idę w swoją stronę. Poczułem się zajebiście, że pierwsza próba i udało się potańczyć, a tylko o to mi chodziło (nie próbowałem brać numeru nawet). Dodam, że oczywiście nigdzie nie pojechała, ale przez resztę dyskoteki zerkała na mnie z uśmiechem Smile Kumpel stał w tym czasie przy jej koleżankach to mi mówi potem, że zazdrościły "brania" koleżance bo widział ich reakcje Smile
Druga akcja: chciałem sprawdzić czy pewność siebie działa na innych facetów. Po sali chodzę wyprostowany, głowa do góry, pewnie i... działa, większośc "chowa barki" jak ich mijam. Sprawdziłem też siedząc na pewniaka na ławce rozwalony "jak ruskie na mapie" a wiadomo - jest tłoczno i... kolesie nawet więksi ode mnie mijają mnie w taki sposób żeby broń boże mnie nie zaczepić, ani ławki na której siedzę sam i jest jeszcze na niej miejsce (szukają innej miejscówki żeby posadzić tyłek) Smile Znowu poczułem się zajebiście, a w głowie jedna myśl: "to wszystko co tu jest na stronie naprawdę działa" i banan na ryju.
Trzecia akcja: kumpel wspomniał że w ciągu dnia zagadał do jakichś lasek i dowiedział się, że będą na tej dyskotece i okazało się, że następna którą wyrwałem do tańca to była jedna z nich Smile Kilka piosenek przetańczone i pogadane + wproszenie się na kawę (ostatecznie kawy nie było bo nie naciskałem na spotkanie - przyszedłem się dobrze bawić tu i teraz). Znów poczułem się zajebiście.
Potem trochę odpuściłem bo byłem już spocony i chciałem odpocząć trochę, a więc soczek, fajeczka, spacer po sali, obserwacja otoczenia i zachowań ludzi, wyjście na zewnątrz po "świeże powietrze".
Czwarta akcja: Impreza ma się ku końcowi. Stoję na balkonie i obserwuję akcję, gdzie kilku pijanych kolesi zaczepia hb7 (takie chamskie kino i odzywki). Mówię do kumpla - "patrz" i idę do nich. Chciałem ją wyrwać przy nich, ale jak do niej podchodziłem to właśnie odeszli. Mimo to nie cofnąłem się i mówię, że takich kolesi nie trawię i ja jej pokażę jaki facet może być fajny i biorę ją do tańca. Miała opory, ale trafił się jej jakiś znajomy którego kojarzyłem z widzenia więc mówię, że on mnie zna i nie ma się czego bać (koleś pokiwał głową więc poszliśmy). Panna zadowolona, tańczymy, mówi że dobrze tańczę, ja nic, tylko uśmiech - dalej tańczymy, mówi, że jestem rzeczywiście inny niż pozostali faceci (oczywiście na plus), mówię jej, że mówiłem, że tak będzie, ona banan, obracam ją jak król parkietu, mimo tłoku wokół nas zrobiłem sporo miejsca rozpychając się na pewniaka, kino, uśmiech, znowu mówi że super tańczę, mówię, że może mnie zaprosić na jakieś wesele to wszyscy bedą jej zazdrościć, ona banan i mówi, że jak będzie miała to mnie zaprosi, już chyba 8 piosenka i jest nadal fajnie, ona cały czas coś zagaduje, nawet nie muszę się starać, widać leci na mnie Smile Myślę sobie dziś jest czas treningu, więc wprowadzam w życie "myk" z tym, że ja pierwszy przerywam fajny moment i mówię, że muszę odpocząć, ona trochę w szoku prosi mnie o mój numer Smile odchodzimy na bok i nie daję jej numeru tylko biorę jej w tym samym czasie podchodzi jej koleżanka z tym gościem (co kiwał głową) i coś z nią gadają. Za chwilę odwraca się do mnie i pyta się ile mam lat :-/ chciałem odbić i mówię że mam tyle ile mi daje (dała 24), ale wiedziałem, że to o tym z nimi rozmawiała i niestety czar prysł bo ona 19 a ja 27 i już w jej oczach strach, ze taki stary jestem (i nie wiem jak w takich sytuacjach zmienić to w zaletę, jeśli ktoś ma pomysł to w komencie może rzucić jakąś myśl jeśli to zgodne z regulaminem), ale mimo wszystko mówię, że zadzwonię niech się z tym prześpi, bo widać, że ją zaciekawiłem.
To tak z grubsza, dla siebie i dla innych, żeby uwierzyli w tą stronę i przede wszystkim w swoje możliwości!

Podsumowując
Trenig uważam za udany: przełamałem się, nie miałem żadnej odmowy odnośnie tańca (to był mój główny cel na ten wieczór), teoria potwierdzona została praktyką (np. zachowanie innych kolesi), bonus w postaci telefonu (mimo późniejszego kontaktu panna wymiękła, bo za stary jestem żeby nawet spotkać się na kawę), podbudowałem się psychicznie.
No ale niestety dyskoteki to nie dla mnie i już pisałem o tym w komentarzu do mojego pierwszego wpisu, że mój wiek to już jest jakaś bariera. A w okolicy mam mało możliwości, za mała społeczność niestety...
Ale dalej do przodu...
Pozdro dla mojego "skrzydłowego" - następnym razem też ruszasz do boju tylko na trzeźwo Smile

Odpowiedzi

Portret użytkownika Bad-boy

<< jest banan jest dobrze

Wink << jest banan jest dobrze

Po prostu nie mow o razu ile

Po prostu nie mow o razu ile masz lat. Dales dobra wymijajaca odpowiedz "ile mi dasz " .

A w tym przypadku, wlasciwie 8 lat, to nic. Dziewczyne to pewnie zaszokowalo, ale przespi to , przemysli i zadzwoni.

Portret użytkownika Prefekt

Bardzo pozytywnie, podoba mi

Bardzo pozytywnie, podoba mi się to co wnosisz sobą na tą stronę. Ćwicz ćwicz, ja proponuje jeszcze afirmacje i ebook DavidaX (na prawdę dużo można się dowiedzieć). A co do wieku hmm, podrywaj wszystkie, olej to i większość dziewczyn też to oleje. Powodzenia Wink

Portret użytkownika anonycoder

ja wyznaje zasadę że nie

ja wyznaje zasadę że nie chodzę tam gdzie nie lubię, wiadomo na dysku średnia 19-20 bo laski chcą się wyszaleć.
Trochę już masz lat ale to nie przeszkodzi ci w znalezieniu dziewczyny nawet 20-latki.

Portret użytkownika Orti

Bardzo podoba mi się twoje

Bardzo podoba mi się twoje podejście do takiej dyskoteki. Potraktowałeś ją jak zabawę, świetnie się bawiłeś, a przy okazji potrenowałeś. Nie musiałeś się stresować i napinać, wszystko wyszło podczas dobrej zabawy. Oby tak dalej, bo zmierzasz w dobrą stronę Smile Banan na twarzy upiększa świat;)