
Witam . Piszę tutaj ponieważ , wiem że z problemiem który mnie "dotknął" jesteście na codzień na tej stronce. A zależy mi żeby zrozumieć swoją byłą partnerkę.
Byłem z kobietą prawie rok czasu. kilka razy ze mną zerwała. kilka razy zdarzyło się że piła nie wiem nawet z kim i gdzie. Z jakimiś przyjaciółmi także płci męskiej. Wybaczyłem. Zdałem sobie sprawy że też momentami zbyt nachalny byłem. Ale mimo wszystko...
Nie rozmawialiśmy "o nas" w ogóle. Ona nie chciała kompletnie rozmawiać o przyszłości. Nawet tej niedalekiej. Tej odległej rozumiem ale proste sprawy typu "może kiedyś byśmy zamieszkali itd" też odpadały. Nie raz cały dzień nie miałem z nią kontaktu , nie odezwała się ani jednym słowem chociaż smsa, ale np nie robiła nic szczególnego. Widywała się ze swoją przyjaciółką codziennie. Nie raz ze mną się widziała np we wtorek , środa odpada bo przyjaciółka , czwartek też , piątek impreza, sobota coś tam a w niedziele jak się widzieliśmy to dosłownie wrak , biadoliła że ma kaca, o 21 mówi że idzie spać itd...
Raz było tak że cały tydzień widywała się z przyjaciółkami i przyjaciółmi a po tygodniu jak zapytałem czy jak będę wracał od rodziny nie mógłbym chociaż na chwilę do niej wstąpić. Napisała mi że chce być sama w ten dzień. Fajnie że cały tydzień na wszystkich miała czas a końcem tygodnia nie ma czasu dla mnie.
Widziałem że ją nieraz coś dręczy ale najczęściej było że "nie chcę o tym mówić" no to nie ciągnąłem bo ją to drażni. Oczywiście brałem pod uwagę obie strony , tzn też że może wyolbrzymiam i nie powinien się tym przejmować ale na mój rozum to nie ma sensu.
Aha a gdy z nią zerwałem płacz okropny , zawalenie życia , i upicie się i apatia. A po tygodniu... "co u Ciebie słychać?"
Wiele dziewczyn podświadomie sprawdza na ile sobie mogą pozwolić, ja pokazałem, że na dużo.
Wiele kobiet nie jest w stanie stworzyć związku, w którym nie będą odgrywały pewnych ról, np. niedostępnej księżniczki/potulnej żony. Bardzo często jednak dzieje się tak, że im bardziej kobieta odrzuca mężczyzn, tym bardziej potrzebuje bliskiej więzi i dlatego w chwilach rozstania pojawia się cierpienie. A dlaczego odrzuca? Być może sama boi się odrzucenia - takie kobiety najczęściej wolą odejść same niż doświadczyć porażki rozstania.
To wszystko jesli chodzi o moja sytuacje;)
Odpowiedzi
Staryy jak Ty to w ogóle
ndz., 2011-01-09 09:59 — TinkywinkyStaryy jak Ty to w ogóle mogłeś znosić, te jej fochy!

Powinienieś zająć się szachami z taką cierpliwością
Powiem Ci że sam kiedyś byłem potulny ale nawet w 10% nie aż tak jak to opisałeś, a ta laska jest jakaś niezrównoważona albo Ty jej na tyle pozwoliłeś
Mam nadzieję że już się id niej uwolniłeś i POWODZENIA
pozdrawiam!
Cóz nie wiem czy podziwiac
ndz., 2011-01-09 11:37 — Hazardzista18Cóz nie wiem czy podziwiac czy byc przerazonym takim czyms .Pewne jest to że wielu z nas tutaj na tej stronie by nie wytrzmalo takiego zachowania lub poprostu by na nie ,nie pozwolilo .Popełniałes błedy o których z tego tekstu nie wywnioskujemy albo poprostu trafiłeś na niewłasciwą osobe nawet bardzo niewłasciwą.Moge Powiedziec że nastepnym razem powinnienes wyznaczyc jakies zasady co do partnerki bo innaczej wejdzie CI na głowe i zle sie to skonczy. Pozdrawiam
Ja rozgrzeszam Cie..idz w
ndz., 2011-01-09 11:43 — AbrakadabraJa rozgrzeszam Cie..idz w pokoju podrywac same najlepsze sztuki.
Pozwoliłeś jej na to żeby ona
ndz., 2011-01-09 16:32 — Adam290193Pozwoliłeś jej na to żeby ona miała jaja w tym związku i spaliłeś.Szukaj sobie innej
Musisz pojąć najprostszą i
pon., 2011-01-10 11:45 — saveriusMusisz pojąć najprostszą i najbardziej elementarną prawdę dotyczącą kobiet.
ONE CHCĄ SIĘ CZUĆ TAK JAKBY MIAŁY WYSOKĄ WARTOŚĆ.
Po to są gierki, testy itp.