
Wiele osób pisze blogi o powodach dla których się tu znaleźli oraz podsumowują jakieś okresy w swojej obecności na stronie. Inni się przedstawiają a jeszcze inni bardzo aktywnie uczą nas tej niełatwej dziedziny życia, zmieniając nasze poglądy i pokazując zupełnie inny świat. Chyba przyszedł czas na przedstawienie się, opisanie przyczyn dla, których się tu znalazłem i podsumowaniu ostatniego roku.
Mam na karku już dwadzieścia sześć lat życia i o pua dowiedziałem się rok temu. Moje życie wypełnione jest mnóstwem zajawek, sportu i pasji, o których mógłbym mówić godzinami.Przez całe moje życie miałem kilka partnerek z czego jeden długi sześcioletni związek. Nigdy nie miałem problemu z kobietami. Zawsze się jakaś znalazła i powiedzmy szczerze, odkąd zaczęły mnie interesować kobiety zawsze kogoś miałem. Tak było do grudnia zeszłego roku. Wtedy poznałem na wyjeździe narciarskim atrakcyjną kobietę, którą próbowałem zdobyć. Cała góra błędów, które popełniłem sprawiła, że nic z tego nie wyszło.
NIC!!!???
A jednak coś z tego wyniosłem. Przecież te wszystkie wcześniejsze kobiety to nie ja poderwałem, to one mnie uwodziły!!! Chłopcze jesteś @#$%^&^%$^&&^%*. Tak wtedy o sobie myślałem. Pomógł mi mój dobry wujek Google. Znalazłem stronę, przeczytałem wszystko od deski do deski a na moim dysku znalazło się 4gb bardzo cennej wiedzy, którą co dziennie krok po kroku zgłębiałem.
EUREKA!!!
Dwadzieścia pięć lat żyłem w ciemnogrodzie by dokładnie rok temu zostać oświecony! Około miesiąca zajęło mi przeczytanie i ułożenie sobie wszystkiego w głowie. I oto wielki pan UPA nadciąga! Kobiety! Nie macie szans! Lepiej od razu rozłóżcie nogi! Pierwsze otwarcia, odczyty IOI
zegarynka, negi, raporty.
TO NAPRAWDĘ DZIAŁA!!!
Cieszyłem się jak małe dziecko z nowej super zabawki. Czułem, że świat należy do mnie. Na wszystkich frontach ofensywa. Czy to ze znajomymi, w pracy czy kobietami wielka poprawa. Pierwsze sukcesy podniosły moją samoocenę, stałem się alfa. Aż do przesady pewnym siebie alfa, patrzącym w oczy i walącym negi bez zastanowienia.
COŚ SIĘ ZEPSUŁO!!!
Ej, ale czy na pewno dobrze robisz! Powrót do lektury, wyciągnięcie wniosków. Po dość długiej analizie znów góra błędów. Ułożyłem swój własny system wartości, żelazną ramę i przede wszystkim określiłem czego faktycznie chcę od życia. Przecież ja taki nie jestem. Nie chce być pua. Wyrywać laski na lewo i prawo. To nie dla mnie. Zmieniłem się na lepsze. Znów byłem pewnym siebie alfa ale w moim stylu tzn mieszanka wybuchowa lekkiego aroganckiego drania z dżentelmenem.
WIOSNA!!!
Końcówka marca to kolejny wyjazd na narty. Dobra zabawa i poznawanie nowych ludzi. Poligon doświadczalny dla mojej wiedzy którą między innymi tu zdobyłem. Musiałem się cofnąć i wrócić na właściwą drogę. Jadę dalej ale już w dobrym kierunku. Czuję, że już wszystko wiem i nic mi więcej nie potrzeba. Nie chce być pua ta wiedza mi wystarczy. Koniec z czytaniem ebooków, koniec z podrywaj.org.
Kwiecień mija mi pod znakiem pracy czyli nic ciekawego poza jedną imprezą.
Maj jest przełomem. Zmiana pracy na letnią. W długi weekend poznaje piękną blondynkę[K] shb, która uczyłem pływać na desce(jestem instruktorem). Miło spędzamy czas, mocna eskalacja, kc, finał wiadomy. Kurs nie skończony więc na pewno się spotkamy kiedy indziej pomyślałem sobie i też tak było. Czułem jednak, że to nie to czego oczekuję, że ta dziewczyna nie jest dla mnie.
W połowie maja wpada mi w oko kolejna piękna blondynka[M], którą wcześniej znałem i z którą można powiedzieć, że pracowaliśmy obok siebie. To jest to czego szukałem. Inteligentna, pracowita ze wspólnymi pasjami shb! „Ty będziesz moja czy chcesz tego czy nie” pomyślałem sobie. Łatwo nie było. Miesiąc ciężkiej pracy i nic. Zlewka za zlewką, P&P z jej strony nic na nią nie działa. Poddałem się i wróciłem do [K], przyjeżdżała na długi czerwcowy upojny weekend. Znów jest pięknie. Wspólna zabawa, rozmowy, picie wina na plaży, zachody i wschody słońca….
WAKACJE
Nagły zwrot sytuacji zazdrosna [M]!!! Po kilku dniach od wyjazdu [K] podczas imprezy [M] mówi, że jestem draniem, rzuca się na mnie, długi namiętny kc. Impreza dla nas kończy się bardzo szybko, wracamy plażą do miejsca w którym mieszkaliśmy. Po drodze jedno wielkie kc, wschód słońca… wspólne śniadanie jemy już u mnie. Po kilku dniach mieszkamy już razem u mnie, ustalamy zasady i ramujemy się nawzajem, określamy czego od siebie chcemy i po tygodniu jesteśmy w związku.
Mam najpiękniejsza dziewczynę pod słońcem. Wszystko jest tak jak być powinno. Przecież znam zasady pua, stosuję je. Wiem czego potrzebuje kobieta i daję jej to wszystko. Stabilizacja, bezpieczeństwo, emocje. Jednym słowem związek idealny. I tak wspólnie w sielance żyjemy przez trzy miesiące.
JESIEŃ
Dla niektórych to ponury okres. Nie dla mnie i moich znajomych. Jedziemy na długo oczekiwane trzytygodniowe wakacje na południe europy. Cel-> dobrze się bawić, wypocząć, pływać na desce do bólu. [M] jest ze mną, szczęśliwa jak nigdy, a ja dumny, że z wiedzy wyniesionej na tej stronie zrobiłem użytek i że mogę być dla [M] idealnym partnerem. Duma mnie rozpierała jak słyszałem z ust ludzi, że jesteśmy rewelacyjnie dobraną parą w dojrzałym związku.
„Czasem sama sobie zazdroszczę”, „draniu tylko bądź ze mną”, „szaleje za tobą, wiesz?” mówiła to co wieczór gdy piliśmy tanie wino nad lazurową wodą morza śródziemnego. To chyba już to czego szukałem powtarzałem sobie w myślach.
To co dobre szybko się kończy i niestety trzeba było wracać do polski. Droga powrotna minęła nam na planowaniu wyjazdu na narty.
Listopad to powrót do rzeczywistości. Przeprowadzka po czterech miesiącach wspólnego mieszkania, zmiana pracy. Już nie będziemy się widywać tak często pewnie dwa, trzy dni w tygodniu. Niestety mieszkamy 50km od siebie i każde z nas pracuje.
SZOK!!!
Po tygodniu od powrotu druga wizyta u [M], miałem zostać na noc lub dwie. Leżymy sobie na łóżku i rozmawiamy. Nie wierze własnym uszom „Nie wiem czy ma to sens, mieszkamy daleko od siebie i nie czuje tej bliskości co kiedyś. Przeżyłam z tobą wspaniałe okres, jesteś cudowny ale ja chyba szukam czegoś innego” SZOK!!!
Wiem jak to rozegrać. Pakuję torbę i ze spokojem mówię, że daję jej tydzień na zastanowienie się czy chce ze mną być. Jeśli ma teraz wątpliwości to co będzie później gdy pojawią się większe problemy, nie szukam przygody a stałego związku. Oraz, że jest dużo sposobów na rozwiązanie tego problemu.
Następny tydzień mija mi pod znakiem nieprzespanych nocy i myśleniu co będzie dalej i rozważaniu jak się zachować w różnych wariantach jej decyzji.
Po tygodniu jadę na wysłuchanie wyroku. Jadę smutny ale z podniesionym czołem, pełny dumy i znający swoją wartość.
„Chyba nie chce być z tobą, to nie ma sensu”. Tak brzmiał wyrok, a moje propozycje poprawy tej sytuacji jej nie odpowiadały. „Jeśli masz wątpliwości po tym co nas łączyło to ja nie mam wątpliwości, że to nie ma sensu” usłyszała. Spakowałem wszystkie rzeczy które miałem u niej, wsiadłem w samochód i odjechałem. Płakała, chciała mnie pocałować i przytulic na pożegnanie. Niestety nie dostała tego. Wiedziałem, że coś jest nie tak, że kłamie mi prosto w oczy. Nie potrafiła tego robić.
OD TEJ CHWILI ŻADNEGO KONTAKTU!!!
Po dwóch tygodniach sms od niej „mam u ciebie jeszcze rzeczy które chce odzyskać jak możemy się umówić?” . Wsiadłem w samochód i jej wszystko zawiozłem.
Ja- Cześć
[M] –Cześć, wejdziesz??
Ja- Nie śpieszę się. Na razie.
Pojechałem do naszego wspólnego znajomego, który chodził z jej przyjaciółką. Kolejny SZOK!!! Za powód naszego rozstania podała wszystkim, że nie potrafię okazywać uczuć!!! Kłamstwo się szerzyło! Olałem to. Miałem dużo czasu podczas nieprzespanych nocy na myślenie i wiedziałem, co jest grane. Tydzień później telefon od koleżanki i kolejny SZOK!!! Pytanie czy jestem z [M] bo ona widziała ją z innym! W układance zaczyna wszystko pasować.
WNIOSKI: BYŁEM FRAJERAM!
A może to ona była s… Wybaczyłem jej, że odeszła. Jestem z tego powodu szczęśliwy bo stało się to teraz a nie po kilku latach. Pokazała swoje prawdziwe ja. Nie wybaczyłem kłamstwa, braku szacunku dla mnie i zdrady. Z tego powodu czuję ból! Z tego ze tak bliska mi osoba potrafiła mnie oszukać, zdradzić i okłamywać. Teraz zastanawiam się co faktycznie było prawdą a co kłamstwem przez te pięć miesięcy.
Nie chcę się na niej mścić, chce tylko sprawiedliwości. Czy ją dostanę?? Nie wiem. Wiem jednak, że krzywda wyrządzona drugiemu wraca do tej osoby.
[M] widziałem w święta. Jest selekcjonerką w znanym klubie do którego lubię chodzić. Wspólnie ze znajomymi wybraliśmy się na imprezę. Cała grupa weszła bez kolejki a ja grzecznie choć trochę pijany poczekałem w niedużej kolejce. Gdy mnie zobaczyła to się ucieszyła jednak nie na długo.
[M] z uśmiechem – Cześć
Ja- Prosto w oczy z poważną miną- Witam, chciałbym wejść do środka, rzucając 100zł na stół
[M]- no co ty, nie musisz płacić, mina jej zrzedła
Ja –nic od ciebie nie chcę
[M] oczy zaszklone jakby zaraz miała się popłakać, oddała mi pieniądze
Oddając kurtkę do szatni widziałem kontem oka jak oczy jej się świecą zalane łzami, cały czas spoglądała się na mnie.
W środku szybko znalazłem dziewczynę z którą się dobrze bawiłem. Co jakiś czas widziałem [M] jak mnie wypatrywała. Nie dało mi to szczęścia czy satysfakcji. Nie potrafię się cieszyć krzywdą osoby która mnie skrzywdziła bo cały czas wiele dla mnie znaczy. Życzę jej szczęścia, choć czuję, że to ja byłem jej szczęściem i że będzie jeszcze ciąg dalszy historii z [M]
To dlatego po długim czasie znów wracam do Was Chłopaki. Podczas tego roku dużo się nauczyłem, dostałem niezłego kopa w dupę, upadłem na kolana i wstałem. Ta cała historia zmotywowała mnie do ciężkiej pracy nad sobą. Mam długą listę planów, które już realizuję. Dzięki Wam dużo się nauczyłem i pewnie jeszcze wiele mnie czeka. Dzięki za całą waszą wiedzę, którą tu umieszczacie.
Ps1.Moja historia zatacza koło. Na nartach w grudniu poznałem inną [M](te same imię;)[M2] oraz [K] a całą historię opiszę w następnym blogu już niedługo. Dziś się spotykamy z [M2], w planach kc:)
Ps2. Przyznać się bez bicia kto przejął moją [M]? Chętnie wypiję z nim flaszkę:)
Pozdrawiam
Kargul
Odpowiedzi
marso przejął
czw., 2012-01-12 21:10 — ub11marso przejął