Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Moja historia... czyli co to teraz będzie.

Witam

To mój pierwszy wpis na blogu także proszę o wyrozumiałość. Do niedawna zachowywałem się wiadomo jak piesek lecz nie z mojej winy...
Pamiętam jak by to było wczoraj byłem na imprezie na której miała się zjawić moja dziewczyna. Jako iż przyjeżdżała z bratem a ja byłem trochę wcześniej z kolegami to wiadomo jedno piwko drugie, trzecie i tak leciało. Wnet zjawiła się ona strzelając focha za to, że już byłem z lekka wstawiony i stałem z 2 butelkami piwa... Ale się nie przejąłem tym bo wiadomo, że to długo nie potrwa lecz mój kumpel powiedział coś w stylu "Idź ją przeproś no zobacz co Ty robisz" No i stało się poszedłem, przeprosiłem i wszystko było ok. Lecz niedługo potem dzwonił do niej nasz znajomy. Ja oczywiście, żeby nie odbierała ale ona swoje no to ok. Po rozmowie ja oczywiście piwko i gadam ze znajomymi obojgu płci, a ona przychodzi obejmuje mnie o coś w stylu " Oj przestań kochanie..." Nie ruszyło mnie to i wyszedłem z jej objęć wiadomo kara musi być. Ona w płacz. Jak zwykle kumpel udzielił mi kilku kazań, że co ja robię ona przeze mnie płacze. Podszedłem do niej i w jej pięknych dużych oczach ujrzałem wielkie jak groch łzy. Nie powiem, że mnie to nie ruszyło no ale sama sobie była winna lecz wiadomo przytuliłem ją i jakoś wszystko przycichło. Reszta wieczoru spędzona razem, wiadomo było zajebiście ale od tamtej pory stałem się pieskiem! Nie wiem czy to wina kolegi, który mi udzielił tych swoich "rad" czy wpłynął na mnie jej płacz ale to co działo się dalej to po prostu masakra... Wiadomo taki związek nie miał przyszłości rozstaliśmy się po 4 miesiącach lecz ona chciała przyjaźni. Było tak do pewnego czasu. Znudziło mnie to i ona zaczynała zazwyczaj rozmowy. Twierdzi, że już nie widzi mnie jako kandydata na partnera lecz jako przyjaciela. Na imprezach chodzimy za rękę(tak, żeby się nie zgubić) i ostatnio dostałem od niej buziaka. Inni ludzie myślą, że my jesteśmy razem, a tak nie jest. Ona ma powiedzmy już kogoś z kim się spotyka lecz mówi, że on tylko jest bo jest. Ale ja kurwa nie umiem być jej przyjacielem a wręcz nie chce! Strasznie mnie to denerwuje szczególnie to, że ona chce stawiać hmmm że tak to określę "warunki". Ogólnie wiadomo zajebiście się nam zawsze rozmowa klei nie ważne o czym (od 3 lat praktycznie codziennie rozmawialiśmy) lecz czasami gdy ja o coś zapytam odpowie ale potem mówi mi, że ją kontroluje... dla mnie to co ona robi jest chore, bo albo się przyjaźni i mówi o wszystkim albo nie i nie ma przyjaźni. Nie można chyba stworzyć niczego pomiędzy... w ogóle śmiem twierdzić, że ona nie wie czego chce, a mamy po 18 lat. Nienawidzę takiego zachowania. Nie wiem co jej się stało ale nigdy taka nie była... Mam zamiar jakoś to zmienić i wrócić do niej lecz wątpię, że się to uda jeżeli się nie zmieni. W międzyczasie poznałem kilka nowych dziewczyn( i mam kilka targetów ale to może następnym razem:P ) i stosuję się do rad zawartych na tej stronie aby znów wrócić do mojego dawnego toku myślenia. Widzę zainteresowanie z jej strony od kiedy zobaczyła i usłyszała o innych pannach. Wiadomo udaje, że ją to nie rusza ale widziałem jej smutną minę kiedy się o tym dowiedziała i coraz częściej czuję i widzę jej spojrzenie na sobie. Częściej do mnie zagaduje i stara się włączać w rozmowy ze mną. Stałem się trochę bardziej niedostępny gdyż przy komputerze siedzę ostatnio rzadko( codziennie jestem na mieście z kolegami na "pannach" ;] ) i być może to ją ruszyło. Miała od kilku dni smutny opis lecz po nowych wiadomościach nagle się rozweseliła. Wydaje mi się, że zaczynam zyskiwać wartość w jej oczach ale może to tylko złudne wrażenie i sam sobie to wmawiam. Wyszło tak, że się z nią umówiłem na spotkanie lecz nie wiem czy to był dobry pomysł bo nie chcę się spieszyć, a ten mój chłodnik trwa już pewnie od miesiąca. Mam fajne miejsce w którym na pewno nie była jest ono dość odludne ale za to fajny widok na miasto i myślę, że to będzie odpowiednia miejscówka na to by porozmawiać poważnie o tym co się dzieje między nami i na ewentualne domknięcie.
Mile widziane komentarze oraz przemyślenia.

PS. Mam 2 "wyjścia awaryjne" i to jedno wyjście zaprosiło mnie na swoje imieninowe ognisko ;]

Odpowiedzi

Portret użytkownika Neofita

Patologicznym jest to, że po

Patologicznym jest to, że po rozstaniu z byłą masz nadal z nią kontakt... W ogóle nie wyszła z Twojej głowy(?). Polecam ten długi, ale przy tym bardzo mądry i ciekawy tekst BANE- http://www.podrywaj.org/dlaczego_one_zawsze_wracają_czyli_sił_kontrastu Jak się sfrajerzyłeś przy dziewczynie to musisz jej unikać. Nie tak, że uciekasz przed nią, ale staraj się możliwie najmniej z nią widywać/rozmawiać. Żeby przestać być frajerem musisz sobie dać czas i otwierać nowe dziewczyny. Najlepiej nie z jej środowiska. Jak będziesz dalej o niej rozmyślał/rozkminiał to nic z tego nie będzie. Pojeb ją. Wszystko zresztą świetnie opisał BANE. Ja też mówię Ci to z własnego doświadczenia.

edit/
Sam sobie go przeczytałem po raz któryś... Nie licząc Gracjana, dla mnie ten artykuł jest najlepszy z całej strony...

Portret użytkownika tyler durden

nie ma to jak rady od

nie ma to jak rady od kumpli.... nigdy więcej, pamiętaj ziomuś: to twoje życie i to ty podejmujesz decyzję! Ja bym zerwał kontakt i poczekał aż ona przybiegnie i przestanie mówić że drugi koleś "jest bo jest".

Portret użytkownika kamilll21m

Haha;) wybacz mój śmiech

Haha;) wybacz mój śmiech kolego;) ale muszę ci to napisać;) te twoje kolegi to cioty;) zresztą moi też mi takich rad dawali jak zaczynałem moja karierę podrywacza;) to mi radzili że jestem głupi że idę do pięknej panny i robię z siebie idiote a to mówili żebym był miły dla kobiet;) hahaha ta a może frytki do tego? Dam ci radę najlepsze rady dają ci ludzie którzy cię nie znają np ja jestem tym kim jestem dzięki sobie i radom chłopaków z podrywaj.org a reszta facetów to szara masa która dalej jest w świecie złudzeń;) powodzenia i pokaż kto tu rządzi

"Wyszło tak, że się z nią

"Wyszło tak, że się z nią umówiłem na spotkanie lecz nie wiem czy to był
dobry pomysł bo nie chcę się spieszyć, a ten mój chłodnik trwa już
pewnie od miesiąca."

To był zły pomysł.
Oczywiście wg mnie, Ty masz swój rozum, i możecie zostać jedną z tych nielicznych par po przejściach...

Decyzja zapadła. Koniec

Decyzja zapadła. Koniec kontaktu. Macie rację nie ma co się przed nią płaszczyć będzie chciała to wróci sama o ile nie będzie już za późno, a ja już nie próżnuję gdyż nie wiem czemu ale w moim życiu zaczęło pojawiać się coraz więcej kobiet:)