Witam Panowie. Chcialem się z Wami podzielic moja historia. A wiec dla jaj z kumplem założyliśmy sobie profil na pewnym portalu randkowym żeby poogladac laseczki…. I w pewnym momencie zobaczyłem wlasnie ta panne. Pomyslalem uff Ona musi być moja i po czasie była moja ale po kolei. Przed pierwszym spotkaniem pisaliśmy z dobry miesiąc Az tu widze jej smutna mine na gg. Spytałem co się stalo… niechciala powiedziec. Po przycisnieciu wyszlo, ze rozstala się z facetem po 5 latach. Tak tak miala faceta. Wcielo mnie bo poskładałem fakty i kumpel u którego kimala co weekend żeby miec bliżej na uczelnie wcale nie był kumplem tylko jej kolesiem. Oczywiście lament z jej strony jaka ona jest zla kobieta etc… na co ja idiota już popełniłem blad pocieszając ją!! Zaczęliśmy się spotykac i było swietnie ale trzymałem panne troche na dystans. Starala się… czulem to i widziałem. Wspolnie spedzone chwile, wyjazdy, super sex etc. Po kilku miesiacach zaczyna się z jej strony temat zamieszkania razem. Bralem to jednak z przymrużeniem oka. No i wszystko fajnie cacy, az nastal znow rok akademicki i zaczela jezdic na uczelnie. Pojawily sie u niej doly i rozne szopki jak np. odpychanie mnie od siebie. Teksty, ze nie wie czy bycie razem ma sens (przy tym ciagle mówiła ze mnie kocha) etc. Z dnia na dzien gorzej i w koncu w listopadzie koniec. Zerwala ze mna. Jak taki noob chciałem potem pogadac lecz zbywala mnie wiec po dwoch probach odpuściłem. Po miesiącu patrze a tam 21 jej odwiedzin na moim profilu…. Potem znow odwiedziny. Wkurwilem się i napisałem jej wiadomość co kombinuje i co to za glupie podchody. Ona oczywiście, ze o co mi chodzi wiadomo zgrywala glupka. Pogadałem z jej siostra a ta mi mowi, ze zajezdza do niej a panna siedzi przy moich fotkach i ryczy. Po jakims czasie sama zaczela się odzywac znow czesciej i czesciej i po pewnej rozmowie postanowiliśmy wrócić do siebie. Znow spędzaliśmy z soba piekne chwile… Az do maja. gdzie miala wyjechac na oboz studencki. Na moje eski albo nie odpisywala albo odpisywala po wyrazie na „odpierdol się”. Przez 2 tygodnie pobytu tam zadzwonila raptem 2 razy. Gdy wróciła zrobilem jej awanture i okazalo się, ze cyt „ona się do mnie musi troche zdystansowac bo na leb dostaje”. Wkurwilem się nieziemsko, ze znow to odwala i zagrozilem, ze odejde. Poskutkowalo… przestraszyla się i znow wróciło do normy. Przyszedł czas wakacji i bardzo chciala pojechac na pewien festiwal… nie chciałem by jechala sama bo się o nia balem ale wiedziałem, ze jest uparta. Oznajmila mi, ze pojedzie z kolega Problem taki, ze ja o gosciu pierwszy raz słyszałem a jak zapytałem co to za jeden to odpalila „oj tam taki jeden znajomy”. Pojechala z nim.. nie musze mowic, ze niespalem 3 noce. Jak wróciła zaczela się przymilac oczywiście bo teraz chciala przyjechac do mnie. Po czasie przez przypadek wyklepala się, ze tamten gosciu już przed wyjazdem na festiwal podbijal do niej. Wściekłem się bo zataila przedemna ten fakt żebym się nie czepial, ze będzie z nim tam i to pod jednym namiotem. No a potem było jeszcze kilka niemiłych jej wyskokow. Np. umówiła się z kumplem (koles zonaty, dzieciaty) na chlanie… tylko wiecie gdzie? W HOTELU!! Myślałem, ze jej leb urwe jak mi wypalila z tym pomysłem. Nagle oprzytomniala jak to wyglada, ze po prostu schadzka. Przeprosila mnie i odwołała to. Nastepna niemila niespodzianka było np. to, ze klepnęła się ze zdradzila swojego poprzedniego chlopaka jak była za granica. Niespodziewala się, ze skojarze okres kiedy tam była z okresem, ze miala faceta. Oczywiście powiedziałem jej co mysle o tym, Wiem, ze powiecie „to nie Twoja sprawa bo zrobila to nie będąc z Toba” ale świadomość, ze jest zdolna do zdrady mnie rozjebala. No ale znow się starala. Widac było, ze dziewczynie zalezy. Jakis czas spokoju i znow doly, depresje, ze nie daje rady z wszystkim… ze praca ja wykańcza, szkola bo licencjat pisze, ze sesje. Kontakt się urywal . chciałem oczywiście to ratowac ale im wiecej dzwoniłem i pisalem tym bardziej lala na mnie. I final jest taki, ze odeszla bez slowa. Od prawie 3 miesiecy nieodezwala się slowem do mnie. Oczywiści dobrych chwil było mnostwoi warto je pamiętać jednak jak czytam co wlasnie napisałem to się smieje ile znosiłem i jak dalem jej sobie wskoczyc na leb. Niech moja historia będzie przestroga dla facetow, którzy mimo takich zachowan chca trzymac cos na sile. Czasem trzeba odpuścić. Szkoda, ze za pozno trafilem na ten portal bo wiele rzeczy zrobiłbym inaczej i wielu sytuacji bym uniknął. Pozdro dla Was i sorki za forme ale pierwszy raz pisalem bloga. AVE
Odpowiedzi
samo życie... Nie pozostaje
pon., 2012-01-09 14:49 — dokneykong20samo życie... Nie pozostaje nic innego jak wierzyc ze nasze porazki są fundamentami pod sukcesy w przyszlosci.
Trzymaj sie i powodzenia !
Być może laska była jedną z
pon., 2012-01-09 22:28 — BratBrodaczByć może laska była jedną z tych, co lubią uwodzić facetów bo nie są pewne którego chcą. Mimo wszystko nie oceniaj jej zbyt surowo. To tylko perspektywa społeczeństwa: ona może wydawać się być puszczalską szmatą, ale już facet który tak robi będzie fajny. To niesprawiedliwy socjalny matrix.
Wniosek taki, żeby zawsze być o krok przed kobietą, nie ufać jej za bardzo i ustawiać sytuację w taki sposób, żeby to ona zawsze chciała, a nie Ty. Sam miałem doświadczenia z suczą która złamała mi serce, ale teraz się kumplujemy, czasem zabawimy. Wszystko jest kwestią kontroli. To my, faceci musimy kontrolować.
Pozdrawiam,
Brat Brodacz.
Wiesz ja jej nie mam za
pon., 2012-01-09 22:39 — Anonimowy26Wiesz ja jej nie mam za cholera wie kogo tylko pewne newsy ktore wygadywala przypadkiem szokowaly. a sam zwiazek zjebalem tez ja zbytnio sie angazujac czego jestem teraz w pelni swiadom
Niech się sama odezwie
śr., 2012-01-11 23:58 — stylyoooNiech się sama odezwie