Witam, niedawno zakładałem tutaj swój temat, w którym opisywałem mój problem z dziewczyną:
"Witam wszystkich, jestem dosyc młody, mam 16 lat, aczkolwiek mam nadzieję, że znajdę tutaj jakąś sensowną poradę.
Otóż sytuacja wygląda tak, że jestem ze swoją dziewczyną już prawie rok, na początku wszystko było pięknie fajnie i w ogóle. Ale...od pewnego czasu wszystko zaczęło się zmieniac, tzn. moja dziewczyna jakby mniej zaczęła się mną interesowac, zaczęła nawet trochę mnie olewac, obojętnie podchodzic do tego co robię, mówię. Wydaje mi się, że straciłem jej zainteresowanie tym, że zachowywałem się trochę może jak dziecko, zadając miliony bezsensownych pytań(często się powtarzających) itp. Ona natomiast twierdzi, że dorasta i chciałaby, żebym był bardziej dojrzały, ale nie rzuci mnie, gdyż mnie kocha, tylko zaczeka aż ja się zmienię. Więc postanowiłem zapytac jej o to, czego potrzebuje i oczekuje ode mnie. Napisała, że potrzebuje większej romantyczności, żebym zadawał mniej pytań, co mam robic i wgl, bo sam powinienem to wiedziec i to, że potrzebuje ode mnie miłości, tylko takiej na zawsze oraz, że potrzebuje bliskości psychicznej. I właśnie tutaj jest ten problem, gdyż nie wiem dokładnie co mam zmienic, jak mam się zmienic, bo ciężko jest zniesc mi ten jej chłód do mnie...
Czekam na jakieś rady.
PS: Ona jest moją rówieśniczką."
Za waszymi radami zmieniłem swoje postępowanie i co za tym idzie relacje w moim związku polepszyły się, ale...nie jest to oczywiście jeszcze fenomenalna zmiana. Wasze rady bardzo mi się przydały, jest już lepiej, o wiele, ale chciałbym sprawic, aby znowu zaczęła mnie kochac tak bardzo mocno jak kiedyś(gdzie nie mogła beze mnie wytrzymac). Jakieś rady, jak rozkochac bardzo w sobie dziewczynę? Z doświadczenia ktoś na pewno coś wie, ja taki doświadczony jeszcze nie jestem.
Z dziewczynami poniżej 20 roku życia to tak naprawde ch*j wie..
kobiety ogólnie mają mętlik w glowie,a te mlode wogóle jest cięzko rozkminic,daj jej troche czasu moze cos zrozumie iczegos sie nauczy.
Są jeszcze kobiety bezcenne......za wszystkie inne zapłacisz kartą mastercard...
Chcesz się zmienić to się zmień ,ale ABSOLUTNIE nie mów jej czegoś w stylu "zmieniłem się dla Ciebie" czy innych tego typu frazesów.
Druga rzecz to popularny "chłodnik". Musisz ,ale to kurwa musisz się od niej "oddalić" na pewien czas i zrobić tzw."powrót bohatera".
No i po trzecie NIE ANALIZUJ NASTOLATEK!!! One mają emocjonalne śniano w głowie i bez znaczenia ,czy mówimy o jakiejś tapeciarze z zawodówki(nie chcem tu nikogo obrażać podaje tylko przykład) ,czy lasce z "elitarnego" liceum co wygrała 3 olimpiady przedmiotowe.