Witam, jest to mój pierwszy temat na forum, ale nie będę pisał swojej historii jak się tu znalazłem bo tak naprawdę nikogo to nie obchodzi więc do rzeczy
.
Ostatnimi czasy pech chciał, że poznałem dziewczynę (ja 18lat, Ona niestety tylko 16). Spotkaliśmy się raz wszystko było niby fajnie, myślę, że nie zrobiłem jakichś większych błędów jakie popełniałem kiedyś... Spacer, miła rozmowa, aby się trochę poznać i na koniec tylko przytulenie... Drugie spotkanie praktycznie na spontanie, miałem coś zaplanowane, ale deszcz zepsuł plany więc tylko posiedzieliśmy gdzieś w parku i sobie gadaliśmy, było bardzo wesoło, z żadną panną nie rozmawiało mi się tak dobrze, praktycznie to samo poczucie humoru, zainteresowania i w ogóle. Wiem, że stosowałem za słabe kino, niby było, ale za słabe. Nadszedł czas na spotkanie trzecie, chciałem postawić wszystko na jedną kartę. Miała to być taka "niespodzianka", wspólny wieczór, fajny film, jakieś jedzenie, świeczki od tak dla stworzenia nastroju no nie powiem myślałem, że spodoba się jej bo myślała, że idziemy się przejść a tu taki cyrk. Jej reakcja... No spodziewałem się czegoś innego, ale trudno. Podczas oglądania próbowałem coś zdziałać, lecz cholera nawet rękę zabierała z mojej, kiedy chciałem ją złapać, a jak byłem zbyt blisko widziałem, że nie czuje się zbyt komfortowo. No to już wiedziałem - trafiłem w ramę przyjaciela, moja myśl? "Kurwa mać!". Wracając dałem jej kurtkę bo był zimny wieczór, ale powiedziałem, że to pewnie nasze ostatnie spotkanie. Dowiedziałem się wtedy, że po prostu traktuje mnie jak kumpla i nie chce tracić ze mną kontaktu, ale odpowiedziałem, że jest dla mnie kimś więcej niż koleżanką i niestety, ale nie będę się z nią przyjaźnił bo nie potrafię.
No kurcze, dziewczyna dawała mi znaki, że chce czegoś więcej... A może nie dawała tylko wydaje mi się? Może sami osądźcie:
- Dziewczyna mieszka w internacie, ledwo przyjechała, nie rozpakowała się nawet, a już pisała, że jest gotowa na spotkanie.
- Zawsze chętna na spotkanie, nigdy nie musiałem namawiać.
- Na drugim spotkaniu delikatnie podkreśliła makijaż (nigdy tego nie robi) i po prostu wyglądała lepiej.
- Kiedy do niej szedłem widziałem, że przegląda się w lusterku, poprawia włosy to po chuj chciała dobrze wyglądać skoro miałem być jej kolegą?
Nie wiem o co chodzi, pisała do mnie, żebyśmy dalej pozostali w kontakcie, ale nie ma mowy.
Za cholerę nie wiem, gdzie popełniłem błędy, żadnego gg, ani fb nie było, smsów niewiele, praktycznie dotyczące spotkania i jakieś pierdoły, nie rozmawiałem z nią o byłych, jak próbowała od razu powiedziałem, że to jej przeszłość i nie chcę wiedzieć. Jedyne co mogę sobie zarzucić to zbyt mało kina, ale od początku dziwnie reagowała...
Cholera, może Ona po prostu taka jest, że chce być sama, taka nie do poderwania ? Nie mam pojęcia, może bardziej doświadczeni udzielą mi jakieś rady, o ile będzie się chciało w ogóle komuś to przeczytać... 
Jak coś jest niewiadome to pisać, wyjaśnię.
Ona ma dopiero 16 lat. Ktoś mi kiedyś powiedział że łatwiej jest poderwać 20-sto parolatki niż młode nastolatki. Ty byłeś gotowy na "gry cielesne", natomiast dla niej zapewne była to nowość. Celuj wyżej.
"My faceci robimy wszystko dla kobiet, a kobiety robią wszystko dla samych siebie" - Cezary Pazura
wiek juz mowi bardzo wiele ...
na przyszlosc przeczytaj.
http://www.podrywaj.org/eka_3_pr...
radzilbym zajac sie starszymi dziewczynami...
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
Kiedyś w jednym z blogów na tej stronie padło świetne stwierdzenie mówiące, że w przedziale 17-20 różnica nawet tych 2 lat jest kolosalna. Życie nauczyło mnie, że nie warto tracić czasu na siksy. Celuj w rówieśniczki lub najlepiej dziewczyny starsze od Ciebie a nie gówniarzerie, która sama nie wie czego chce od innych.
Nie wiem w czym problem, jak ona chce się kumplować to się z nią kumpluj robiąc cały czas swoje aż w końcu może coś z tego wypali. Ja pierdole, co z tego że ona mówi ze chce się tylko kolegować?!
A ja uwazam, ze to nie chodzi tylko o wiek, problem mam ten sam a wiek wiekszy. Teraz trzeba wziac sie w garsc i pierdolic ja doslownie i w przenosni.
Sam jestem wsciekly patrzac na siebie, ale tak sie to konczy jak czlowiek sie bierze za dupy jak za przerzucanie gnoju
zibi, masz plusa za porównanie
. Wiecie, to się łatwo powie żeby nie brać się za gówniary. Zgadzam się z tym, jak najbardziej! Tylko czasami zdarzają się takie ślicznotki wśród tych dziewczynek, że szok. Sam jednak wolę starsze od siebie 16 - 18 lat, jak na razie. Co do twojej sprawy, to myślę, że laska jest jakaś dziwnawa i nie jest to twoja wina, jeśli mówisz, że kino było, komfort był. Możliwe, że powinieneś doprowadzić do KC na drugim spotkaniu. Czasami nie warto czekać. Uważam, że trzeba wykorzystywać każdą nadaną sytuację na zaliczenie KC. W końcu one też lubią być zaskakiwane i przeżyć coś nowego, szczególnie w tak młodym wieku. Niestety, większość z nich wyrosła dopiero z lalek Barbie i takie zachowanie może potraktować jako coś niedopuszczalnego. Tak więc trzeba się wyyluzować i szukać dalej.