Witam
Na blogu opisałem akcję z panną,którą poznałem przez neta.
No i fajnie było póki nie spierdoliłem wszystkiego sam. Niby czytam i wiedziałem, zeby takich kurwa działan nie podejmować a mimo wszystko cos mnie podkusiło a o co chodzi już tłumaczę.
Spotkaliśmy się wczotaj rozeszliśmy się w dobrych nastrojach wszystko ok i itp. Na drugi dzień się odezwałem "co tam ? i czy ma jakieś plany na wieczór ?" odpisała ze "w zasadzie nie i co proponuję napisałem że możemy iść tam gdzie wczoraj spotkać się pogadać" napisała że "jasne zobaczę jak będę się czuła" tak zleciało połowę dnia napisała później jak tam u mnie odpisałem "że ok i co tam robię" zapytałem "jak się czuję i czy ma ochotę się widzieć" odpisała "że sorka ale nie bo idzie się położyć i żebym się nie gniewał i czy czwartek mam wolny ?".
No i dalej coś mnie podkusiło żeby napisać do niej w stylu że mam wrażenie że albo mnie zbywa albo w jakieś gierki ze mną gra a ja nie mam ochoty na jakieś gierki w stylu czy mu zależy i jak nie widzi sensu w spotykaniu się to nie ma co sobie głowy zawracać i mam nadzieję że jej nie uraziłem ale jestem szczery i lubię jasność sytuacji. Odpisała mi "że kręci jej się w głowie i źle się czuje" więc pytam "czemu od razu nie napisała mi o tym". Odpisała mi żebym na przyszłość takich tekstów nie pisał. Nawet nie próbowałem ratować sytuacji tylko odpisałem jej od razu że "mój błąd sorka". Odpisała mi że na dzień dobry wymagam od niej tego by mi się spowiadała i itp, przyznałem jej rację w tym co piszę i napisałem "że temat uważam za zakończony i życzę szybkiego powrotu do formy"
Podręcznikowe spapranie czegoś co jeszcze nawet się nie stworzyło ale jakoś kiełkowało.
Uważam że tego i tak nie ma co próbować budować bo dałem jej jasno do zrozumienia, że ani jej nie ufam, ani nie daje swobody choć nawet związku nie tworzymy i ogólnie wyszedłem na kolesia lekko powiedzieć dziwnego.
Ale zapytam jeszcze was drodzy koledzy co o tym sądzicie
Pozdrawiam
"Podręcznikowe spapranie czegoś co jeszcze nawet się nie stworzyło ale jakoś kiełkowało.
Uważam że tego i tak nie ma co próbować budować bo dałem jej jasno do zrozumienia, że ani jej nie ufam, ani nie daje swobody choć nawet związku nie tworzymy i ogólnie wyszedłem na kolesia lekko powiedzieć dziwnego."
Myślę, że sam się podsumowałeś
Co powiedzą koledzy z większym stażem?
" Sięgaj tam, gdzie wzrok nie sięga,
Łam; to czego rozum nie złamie,
Młodości ! Orla Twych lotów potęga[...]"
!!;d
Muhammed nie komentuj, jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia.
Tots units fem forca !
Heh, plus za to że zrobiłeś/napisałeś to na co miałeś ochotę. Minus za to że napisałeś głupoty.
Czytasz, czytasz, radzą ci koledzy, a i tak chuj z tego bo zbyt niecierpliwy jesteś chłopaku.
A jak już powiedziałeś tą głupotę, to nie rób drugiej i nie przepraszaj za coś za co nie musisz przepraszać... Napisałeś to co chciałeś w danym momencie i tyle. Tak trudno było porzekać te dwa dni ? Nie rób tego więcej
według mnie powinieneś teraz olać sprawę na kilka dni, później zagadac (real, nie tesco czy inne smsy) i gadać jak gdyby nigdy nic. Kino, emocje, zabawa, artykuły po lewej, do tego jakieś ciekawe blogi, tobie pewnie przyda się poradnik któregoś z panów, na temat umawiania się na spotkania przez telefon czy coś w ten deseń...
Podwójny post.
O ile to jest ta panna co opisywałeś w jakimś temacie poprzednim - to nie wiem po co bawisz się w randki zamiast ją zaprosić do siebie. Nie masz wolnego pokoju na noc? nie masz chęci? blokuje Cię jej wiek? jej rodzice? jej pies?
Piszesz o jakichś smsach, a nie wspomniałeś za wiele o klimacie i przebiegu randki dzień wcześniej. Wiesz w ogóle czego Ty chcesz od tej biednej niewiasty? Skoro sama zaproponowała czwartek to działaj, jak gdyby nigdy nic.
Przebieg spotkania opisałem w blogu pt "Przełamanie się" więc nie chcę się już powtarzać, jeśli chodzi o zaproszenie do siebie niestety nie mam na razie warunków mam remont ostry w mieszkaniu o czym wie.
Co do sytuacji sam jestem sam zły na siebie i jestem w kropce bo nie wiem jak z tego wybrnąć. Jak pierwszy do niej zagadam to jeszcze bardziej pogorszę sytuację
niestety z drugiej strony jak będę czekał na jej ruch to nie będę konsekwentny w tym co jej napisałem i tu jest przykład dla innych jak łatwo sobie samemu stworzyć problem i przeszkodę
Zjebałeś, ale niepotrzebnie odpuściłeś dziewczynę. Jakaś gadka przez sms i odmowa spotkania to jeszcze nie tragedia. Trzeba było napisać, że w czwartek nie masz czasu i ukarać ją chłodnikiem.
Kurwa! Jakie to proste komuś doradzać, a samemu w swoich akcjach nie potrafię wpaść na takie proste wnioski.
...
"Kurwa! Jakie to proste komuś doradzać, a samemu w swoich akcjach nie potrafię wpaść na takie proste wnioski."
bez kitu, w 100% sie z toba zgadzam, jak trzeba sobie samemu pomoc to jeszcze dochodza emocje i czasami wychodzi gorzej niz zle, ale coz doswiadczenie trzeba budowac na wlasnych bledach.
Odnosnie sytuacji to zjebalem w podobny sposob, a nawet gorzej wiec sie nie przejmuj, przy nastepnej okazji zachowuj sie normalnie i nie wracaj do tego tematu
bie pewnie przyda się poradnik któregoś z panów, na temat umawiania się na spotkania przez telefon czy coś w ten deseń...
jest jakis poradnik ze spotkaniami przez telefon ziomki?
Po porazkach dojdziesz do zwyciestwa.
Dzięki za komentarze wszystkim
Dzięki Hoon za wskazówki, mam nagrane w wstępnie spotkanie w środę ale już z inną dziewczyną jak dojdzie do niego skoryguję błędy jakie popełniłem za pierwszym razem i wcielę w życie to co napisałeś w komentarz.
Pozdrawiam