Siemasz.
Właśnie wróciłem z C.H. z mojego miasta.
Jakoś tydzień/półtora temu przeczytałem, misje Gracjana. Z powodu braku czasu, nie zrobiłem to jak kazał, w 3 dni, więc postarałem się teraz.
Zaczęło się trochę topornie. Jeżeli chodziło o wypytanie o godzinę to był w miarę lajt. Spostrzegłem, że trochę łapy mi się telepią i raczej nie było to dla mnie komfortowe, ale z czasem było co raz lepiej mniej telepania itp..
Potem czas nadszedł na pytania o drogę itd...
Pierwsze dziewczyny patrzę 2 no to podbijam i udaję, że nowy:
Ja:Cześć, wiecie może gdzie tu jest (nazwa sklepu).
One: No musisz iść na górę.
Zrobiłem lekkie zdziwko i: A można trochę jaśniej.
One: No to Cię zaprowadzimy.
Idziemy i mówię, że szukam prezentu dla brata, spytały czy nowy. No to mówię że dopiero przyjechałem, ogólnie taki wałek. Zaprowadziły mnie do sklepu i tam się pożegnaliśmy z uśmiechem.
Potem były jeszcze 2 też jako tako wskazały drogę było całkiem ok.
Postanowiłem że podbiję do 2 i pogadam o jakichś bzdurach.
Tu było już gorzej. Czułem się strasznie nie komfortowo. Rozmowa zbiegła na temat szkoły (zjebałem) i ogólnie po jakichś 4/5 minutach podziękowałem z uśmiechem.
Czas zapierdalał jak pojebany no to mówię, że po drodze do wyjścia jeszcze coś ogarnę.
I patrzę idą 2 nawet fajne idą na mnie. To mówię cześć i pytam (z metr od nas była jakiś sklep z kolczykami i przez szybę było coś widać).
Pokazuję przez szybkę: Chciałybyście takie kolczyki na prezent, szukam prezentu dla siostry i nie... tu mi się wtrąca jedna z nich i z tekstem: Co ty ? Kolegów szukasz ?
Trochę zmieszany odpowiedziałem tylko uśmiechem.
Poczekałem na znajomych chwilę (one szybciutko uciekły).
I idziemy już do wyjścia, patrzę idą one. Zmieszane były i widać, że wstydziły się jak nie wiem.
No i tak:
-muszę popracować nad mową (wolniej);
-trochę nie wiedziałem o co pytać;
Postawa ? Wydaję mi się, że dobra, wyprostowany, na luzie, ręce otwarte na wysokości pasa i z uśmiechem.
Szczerze mówiąc to wydaję mi się, że za bardzo to nakręcam (wyolbrzymiam).
Zrobiłem tylko połowę z misji, drugą dokończę po świętach gdzieś na ruchliwej ulicy.
Pozdrawiam.
@Edit
"No i tak:
-muszę popracować nad mową (wolniej);
-trochę nie wiedziałem o co pytać;(..)"
-popracować nad opanowaniem emocji, to jest chyba najważniejsze, żeby umysł wziął górę;
Znacie może jakieś sposoby wytrenowania opanowania ?
Odpowiedzi
Ohhhh, aż się prosi, żeby
czw., 2010-12-23 17:32 — KookuOhhhh, aż się prosi, żeby jakoś odbić to: "Co ty? Kolegów szukasz?" ale domyślam się, że musiało być niezłe zdziwienie jak Ci to powiedziały i ciężko było pozbierać myśli
.
Dokładnie.
czw., 2010-12-23 17:36 — sofistikejtedDokładnie.
Siema, przeczytałem twój
czw., 2010-12-23 17:37 — podryw123Siema, przeczytałem twój wpis, szczerze gratuluje postępów, ja sam caly czas jestem na etapie pytania o godzinę.
Mam pytanie do bardziej zaawansowanych, jak byście odbili ten tekst co koledze zadali? bo ja sam się zastanawiam ale nie przychodzi mi nic do głowy.
Pozdro
Postęp ? Ehh jeszcze daleko
czw., 2010-12-23 17:43 — sofistikejtedPostęp ? Ehh jeszcze daleko mi do tego. Ale muszę co zacząłem to skończę.
Ja potem na trzeźwo pomyślałem, że.
Uśmiech i: To chyba trafiłem pod dobry adres. (ale wątpię, żeby zajarzyły aluzje).
Ja osobiście nie mam problemu z rozmową z dziewczynami, ba jest zabawnie itd...
Chodzi mi o to, żeby wyrobić w sobie swobodę w poznawaniu całkiem nowych dziewczyn. W tworzeniu sytuacji do poznania nowych dziewczyn.
Hmmm, "Pytam o
czw., 2010-12-23 18:01 — KookuHmmm, "Pytam o zdanie/poradę", albo "Kolegą choćby z przyczyn czysto technicznych nie mogłabyś być" jeżeli jej poziom IQ nie jest na poziomie temp. pokojowej to powinna zrozumieć o co chodzi.
Jak by się zastanowić można by więcej lepszych wymyślić, ale w żadnym wypadku nie można mnie nazwać zaawansowanym, więc czekam ma wypowiedzi bardziej doświadczonych użytkowników
nie nie kolegow, kolczykow
czw., 2010-12-23 18:09 — Ian Watkinsnie nie kolegow, kolczykow zle uslyszalas hehehe i dalej mowisz swoje.
Walił je pies, bo czasu na
czw., 2010-12-23 18:24 — sofistikejtedWalił je pies, bo czasu na odpowiedź nie miałem. Uciekły jakby się czegoś przestraszyły. Koleżanka chyba niby taka ostra suka, a rozmawiać się wstydzi.
nie walil bo na takich
czw., 2010-12-23 18:26 — Ian Watkinsnie walil bo na takich laskach najwiekszze doswiadczdnie wyniesiesz
coś więcej ?
czw., 2010-12-23 18:26 — sofistikejtedcoś więcej ?
Początki tak wyglądają hehe
czw., 2010-12-23 18:31 — PlatonPoczątki tak wyglądają hehe zobaczysz jak zaczniesz dalej praktykować to sam się zdziwisz jakie postępy zrobiłeś
no co wiecej? Im wieksze
czw., 2010-12-23 18:31 — Ian Watkinsno co wiecej? Im wieksze wyzwanie tym lepiej bo ciezej. Bedziesz wiedzial co jak i kiedy odpowiadac, co negowac a co milczec
A Co, kolegów szukasz? - Tak
czw., 2010-12-23 19:17 — salubA Co, kolegów szukasz?
- Tak - patrząc na Ciebie jestem przekonany, że jesteś niezwykle otwartą, sympatyczną osobą, którą wszyscy lubią i właśnie potwierdziłaś mi to, więc jak z tymi kolczykami?
Odpowiadając w ten sposób lekko ją komplementujesz a zarazem ironizujesz, ale ona nie może być pewna czy robisz jedno czy drugie. Warto potem od razu przejść do Twojego celu, czyli zapytania o kolczyki.
Można też odpowiedzieć:
"Jasne, że szukam, ale koleżanek a nie kolegów. Po ostatnich pięciu latach w jakimś beznadziejym Los Angeles nie mam tutaj żadnych znajomych, jedynie siostrę, której chcę sprawić prezent , pomożecie? To zajmie mi dosłownie 3 minutki, bo muszę coś jeszcze załatwić.
Tutaj z tym Los Angeles mozna sobie zrobic troche jaja,zeby zobaczyc jak panna zareaguje. Oczywiscie musisz to mowic lekko powaznie, jakbys tam mieszkal ale mial to w dupie. Ja juz rwałem panne na LA i uwierzyła. Potem od razu nawiazujesz , plynnym przejsciem do sprawy kolczykow. Nastepnie mowisz o ograniczeniu czasowym (zegarynka) aby nie myslaly ze zabierzesz im wiecej czasu.
A opanowanie przyjdzie samo. Potrzeba tylko praktyki i jeszcze raz praktyki.
Pozdrawiam
Salub rwać na LA nie wiem czy
czw., 2010-12-23 19:31 — PlatonSalub rwać na LA nie wiem czy ty z tym na serio czy nie. Lecz takie ściemnianie że mieszkasz w LA czy masz milion na koncie to musi działać na jakieś materialistki lub idiotki bez urazy może akurat lubisz takie. Po co bawić się w jakieś ściemnianie ja zauważyłem że takie rzeczy źle się kończą np. podawanie zawyżonego wieku, ja akurat w tym aspekcie często ściemniałem i nie zawsze kończyło się to dobrze, może czułem się lepiej mając kilka lat więcej a może partnerka słysząc że nie ma między nami takiej różnicy inaczej to odbierała ale podsumowując najgorsza prawda lepsza od najsłodszego kłamstwa.
"Tutaj z tym Los Angeles
czw., 2010-12-23 21:03 — Ian Watkins"Tutaj z tym Los Angeles mozna sobie zrobic troche jaja,zeby zobaczyc jak panna zareaguje. Oczywiscie musisz to mowic lekko powaznie, jakbys tam mieszkal ale mial to w dupie."
Nie sciemniałem. Nie jestem
czw., 2010-12-23 22:04 — salubNie sciemniałem. Nie jestem osoba, ktora ulega pewnym schematom.
Jesli mam ochote cos powiedziec, to mowie to,co mi przyjdzie na mysl. Dlatego tez mialem sytuacje, ze wykorzystałem motyw z Los Angeles. W tym nie ma nic zlego, chyba ze wolisz zamykac sie w pewnych kanonach.
I nie rozumiem skad stwierdzenie, ze takie cos dziala na materialistki badz idiotki. No prosze Cie, az mi sie tlumaczyc nie chce.
Wystarczy fajna mowa ciala, ton, lekka tajemniczosc, ale tez pewnosc w tym co mowisz + kumpel ktory potwierdzil moj bajer oraz to, ze nie przywiazywałem do LA zadnej wagi. Wszystko da sie w odpowiedni sposob zalatwic.
Pamietaj, ze dobry bajer nie jest zly. A z ta panna nie wiazałem zadego poglebiania relacji, po prostu czysta zabawa.
Nie popadaj od razu w skrajnosc
pzdr
Oczywiscie, nigdy w LA nie
czw., 2010-12-23 22:06 — salubOczywiscie, nigdy w LA nie bylem
Taką "pannę" jak Ty tu
czw., 2010-12-23 21:33 — RexonaTaką "pannę" jak Ty tu opisałes z checia nagrodzilbym negiem.
A ogółem wpis składnie napisany, przejrzysty.
Na potrzeby takich właśnie
czw., 2010-12-23 23:18 — BastekNa potrzeby takich właśnie sytuacji, kiedy trzeba zdecydowanie odbić opracowałem pewien schemat, dość prosty, składa się z 3 kroków. Przy czym ostatni wymaga użycia własnej wyobraźni.. Sekwencja jest tak skuteczna, że sam ją odczujesz...! Są święta jestem gotów się podzielić.
Z tym LA to dobry pomysł, np.
pt., 2010-12-24 10:53 — GongoZ tym LA to dobry pomysł, np. jeżeli byś dodatkowo mówił z amerykańskim akcentem
Gongo, jak startujemy do
pt., 2010-12-24 12:07 — Ian WatkinsGongo, jak startujemy do kabaretu, to tak, a jak startujemy do ładnej i inteligentnej laski to niezbyt dobry pomysł:P
Sam widzę jak reaguję na gości którzy mówią a la Dżoana Krupa, uśmiech politowania i Yo.