Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Minal rok, a potrzebna pilna rada

19 posts / 0 new
Ostatni
slavic
Nieobecny

Dołączył: 2009-02-07
Punkty pomocy: 1
Minal rok, a potrzebna pilna rada

Witam wszystkich!

Minal rok odkad napisalem swoj pierwszy i ostatni post na tej stronie: http://www.podrywaj.org/po_co_mi_dziewczyna Zmienilo sie tylko to, ze zamiast 20, mam juz 21 lat na karku... Mimo wszystkich dodajacych otuchy komentarzy, przyznam sie, ze... nie zrobilem nic... Zawsze wynajdywalem jakas wymowke, ale prawda jest taka, ze bylem zbyt leniwy zeby zmienic swoje zycie.

W zeszlym roku wydarzylo sie wiele rzeczy, ktore sprawily, ze stalem sie pewnejszy siebie w innych aspektach zycia, jednak jesli chodzi o dziewczyny, to nie poruszylem sie nawet o centymetr naprzod.
Jako zamkniety w sobie samotnik zastanawialem sie rok temu 'po co mi dziewczyna?'. Dzisiaj wciaz nie znam dobrej, logicznej odpowiedzi. Po prostu przyjalem, ze taka jest kolej rzeczy, badz wyzsze przeznaczenie kazdego mezczyzny - byc razem z kobieta. Chyba ten podswiadomy instynkt jest wlasnie powodem dla ktorego wogole tutaj pisze.

W zeszlym tygodniu spotkalem dziewczyne, dla ktorej momentalnie stracilem glowe. To spowodowalo, ze juz wreszcie naprawde chce zmienic swoje zycie na lepsze. Mam ochote byc z nia razem, spedzac czas, gadac i robic wszystkie inne rzeczy jakie chlopak moze robic z dziewczyna... Wink

Studiuje na pewnej zagranicznej uczelni i wlasnie siedzialem na cwiczeniach, gdy do sali weszla ta dziewczyna. Byla naprawde piekna. Poniewaz obok mnie bylo akurat wolne miejsce, to sie dosiadla. Katem oka zobaczylem na jej notatkach polskie imie i nazwisko. W tym momencie wiedzialem, ze po prostu musze sie wreszcie przelamac i odezwac! Jak tylko skonczyly sie zajecia, to zagadalem ja po polsku. Byla bardzo zaskoczona, ze poznalem, ze jest Polka Smile Wychodzac na dwor troche porozmawialismy o tym, skad jestesmy, o problemach z jezykiem obcym i o naszym kierunku studiow. Po tej krotkiej pogadance musielismy isc w dwie rozne strony, wiec sie pozegnalem mowiac "Czesc. Jeszcze napewno sie spotkamy - do zobaczenia za tydzien" (pewnie bede ja spotykal raz na tydzien). Ona odpowiedziala cos w stylu "Jasne. Powodzenia i do zobaczenia"

Wreszcie sie przelamalem (chociaz pomogl mi troche los, ze sie dosiadla do mnie...) i zagadalem obca dziewczyne!
Tylko teraz wlasnie pojawiaja sie problemy: CO DALEJ?
Czy powinienem byl ostatnim razem poprosic ja o numer tel., badz adres mailowy?
Czy zrobic to juz nastepnym razem (czyli JUZ w najblizszy poniedzialek!!!)?
A gdzie sie potem z nia umowic?
Te i wiele innych pytan przechodza mi codziennie przez glowe. W tej chwili czytam w trybie przyspieszonym Lekcje i artykuly, ktore sa na tej stronie.

Ale prosze i WAS wszystkich, bardziej doswiadzonych o rade! Do poniedzialku malo czasu, a naprawde nie chcialbym zepsuc tej sytuacji, bo ta dziewczyna zdaje sie byc naprawde wyjatkowa!
Co byscie teraz zrobili na moim miejscu? POMOCY!

No5feratus
Nieobecny
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2010-01-05
Punkty pomocy: 8

Nie chcesz nic zepsuć ? To wpierw wysłuchaj pierwszej, najtrudniejszej rady - nazwijmy ją roboczo 'Kubeł lodowatej wody na rozgrzaną głowę';) Właśnie łamiesz fundamentalną kwestie - działasz w emocjach. W konsekwencji sam widzisz, że proporcje tego jak bardzo Tobie zależy w stosunku do niej są przechyloną na Twoją nie korzyść! Jeśli chcesz zbudować swoją atrakcyjność wobec niej, musisz się zdystansować. Jak tak uczynisz wtedy zapewne będziemy mogli Ci bardziej pomóc. Ona nigdzie nie ucieknie.

No5feratus
Nieobecny
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2010-01-05
Punkty pomocy: 8

Niech opadną emocje, strach przed nie powodzeniem i idziesz do przodu. Jesteś w swojej grupie? To już masz przewagę, bądź spokojny i wyluzowany. Rozmawiaj z nią jak z kolegą z taką różnicą iż zacznij stosować kino. Przy wszelakich zabawach, wygłupach masz nie skończone możliwości. Uważaj tylko abyś nie stał się zbyt męczący i naskakujący.

slavic
Nieobecny

Dołączył: 2009-02-07
Punkty pomocy: 1

Macie racje - zbyt emocjonalnie podchodze do sprawy. Ale to chyba dlatego, ze po 21 latach jestem 'wyglodnialy' Wink
Czyli zaczac powoli nawiazywac kontakt? Np. pojsc z nia do stolowki?
Bo gdzies na tej stronie przeczytalem, ze nalezy po prostu powiedziec: "Podobasz mi sie. Chcialbym sie z toba spotkac zeby cie lepiej poznac"
Myslalem zeby jej tak powiedziec, zeby odrazu bylo jasne, ze nie chce byc jej 'przyjacielem' tylko czyms wiecej.

PS. Tak - chodzilo mi o Niemcy.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

"W zeszlym roku wydarzylo sie wiele rzeczy, ktore sprawily, ze stalem sie
pewnejszy siebie w innych aspektach zycia, jednak jesli chodzi o
dziewczyny, to nie poruszylem sie nawet o centymetr naprzod"

- i co? Mam wyciągnąć czarodziejską różdżkę i pieprznąć Ci nia między oczy? I nagle nabierzesz ochoty na zmiane swojego życia? No proszę!

Przede wszystkim ty musisz chcieć to zrobić. I oto nadarza się okazja...

Słuchaj rad i czytaj...
Właściwie to ty powinienes zaproponować, co robić. Potem możemy skomentowac i ew. poprawic, coś zasugerować.

Kur... przejmij wreszcie inicjatywe, wykaż jakąś aktywność...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

poczatkujacy
Nieobecny
Wiek: 17

Dołączył: 2010-05-08
Punkty pomocy: 2

Nie bądź cipką! Wyciągnij numer i ustaw się z nią po zajęciach! Pójdźcie na jakiś spacer albo do kawiarni i spędź dobrze czas. Nie nastawiaj się, że od razu z nią będziesz, ochłoń trochę...

Euro
Portret użytkownika Euro
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 33

Tutaj poparcia może nie zdobędę, ale spytałeś co my byśmy zrobili na twoim miejscu. Cierpliwość to bardzo ważna rzecz. Ona nie zając nie ucieknie, widział się z nią będziesz.

Primo - indirect. Pytałeś się co byśmy zrobili -  to rozwiązanie bym wybrał, 3/4 tygodnie (spotkania na ćwiczeniach), potem z umówieniem się nie byłoby problemów, ale to ja. Żeby w tak krótkim czasie, w jakim będziecie się widzieć, ją sobą zainteresować to trzeba trochę więcej niż rok nie posuwania się ani o centymetr i lenistwa. Tutaj wg. mnie szans nie masz, musisz wykonać zdecydowany krok.

Secundo - po prostu do niej uderzasz, tyle że w poniedziałek zwykłe cześć, cześć i gadka szmatka z głową na której wylądował wspomniany wczesniej kubeł zimnej wody! Traktujesz ją jak znajomą i tyle. W czasie do następnych zajęć zaznajamiasz się z lekturą forum i konsultujesz z nami swoje posunięcia.

Dziewczyna na pewno nie jest wyjątkowa, tylko Ci zwyczajnie odbija.  Napaliłeś się jak małpa na banana, choć palm nie brakuje. Jak nie nabierzesz dystansu to lipa będzie... A w pn. żadnych posunięć nie czynisz, tylko spieprzyć możesz...

slavic
Nieobecny

Dołączył: 2009-02-07
Punkty pomocy: 1

Macie moje slowo, ze:
1. Juz ochlonalem.
2. Chce walczyc ze swoim lenistwem i sie wziac w garsc.

Teraz po prostu musze obrac jakas dobra taktyke.
Na poczatku myslalem, ze walne prosto z mostu, ze mi sie podoba itd.
Ale macie racje - ona nigdzie nie ucieknie, wiec zaczne od luznych rozmow i zartow na uczelni. Sprobuje ja w poniedzialek namowic (oczywiscie stanowczym tonem, a nie blagajacym) zeby poszla ze mna do stolowki. Wtedy poznam ja troche blizej.
A jak odmowi...? To trudno - chyba poczekam wtedy do nastepnego poniedzialku...

No5feratus
Nieobecny
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2010-01-05
Punkty pomocy: 8

Biorąc pod uwagę, że bardzo Ci się spodobała to stosuj indirect przynajmniej częściowy. Wprowadzaj kino, dobrą atmosferę ale staraj się nie narzucać. Zachowuj się pewnie i jednocześnie na luzie. Wykorzystaj to, że jesteś w swojej grupie - znasz campus itd itp. Co do odmawiania to też nie przejmuj się tak mocno, może mieć inne plany.

slavic
Nieobecny

Dołączył: 2009-02-07
Punkty pomocy: 1

Do dupy. Wszystko do dupy. Chyba schrzanilem sprawe....
Dzisiaj byl ten dzien, w ktorym mialem sie posunac do przodu, a mam wrazenie, ze sie cofnalem o krok do tylu.

W weekend spedzilem sporo czasu na czytaniu lekcji i artykulow. Wydaje mi sie, ze zrozumialem 'idee'. Dzieki tej stronie pozbylem sie wielu iluzji, o ktorych nie zdawalem sobie nawet sprawy.
Przede wszystkim ochlonalem: ta dziewczyna wcale nie jest wyjatkowa. Nawet nie jest jakos oniesmielajaco piekna. A jej charakteru przeciez nie znam. Pozbylem sie tego fanatycznego zauroczenia, ktore bylo typowe dla mojego bylego nastawienia, a z ktorym przeciez walcze.
Idac dzisiaj na uczelnie bylem nastawiony pozytywnie i bojowo. Chcialem luzno pogadac, pozartowac i sprobowac sie umowic do stolowki.

Ona spoznila sie (tak jak tydzien temu) o ponad 30 minut. Ale mialem znowu farta - znow usiadla obok mnie. Poniewaz w grupie bylo chyba niecale 10 osob i panowala cisza i skupienie, to nie bardzo mialem jak z nia rozmawiac. Myslalem o tym zeby wedlug stylu indirect zastosowac jakiegos nega, ale nie przyszlo mi nic do glowy co by nie bylo chamskie. Poniewaz przy tablicy wiedza popisywal sie jakis dupek, rzucilem do niej sarkastycznie: "alez on jest strasznie madry...." Nie zareagowala. Nie wiem czy nie uslyszala (nie moglem mowic za glosno), czy tez byla zaklopotana, bo jak sie okazalo ten gosc to jej kolega, z ktorym sie wspolnie uczy w grupce. Byc moze tylko mi sie zdawalo, ale mialem wrazenie, ze ten dupek dodatkowo jeszcze przystawia sie do tej dziewczyny.
W czasie zajec myslalem wciaz o tym co tez moge 'luzackiego' do niej powiedziec na koniec....
Poniewaz widzialem, ze ma ksero z ksiazki, ktora posiadam, to sie jej spytalem czy moze by nie chciala odemnie jakichs pdf-ow itp. Liczylem na to, ze musielibysmy sie extra spotkac, zebym mogl jej dac te pliki. Jednak ona nie chciala, bo stwierdzila, ze juz ma te rzeczy o ktorych mowilem.
Potem ona i jej kolezanka gdzies zniknely do klopa i glupio wyszlo, bo nie zdazylem sie nawet pozegnac. Na koniec jeszcze widzialem z daleka jak ona, jej kolezanka i ten dupek wspolnie wchodzili do autobusu...

Podsumowujac:
- przez caly czas bylem pomimo staran potwornie sztywny i spiety.
- Nie pogadalem sobie z nia
- co najwyzej sie wyglupilem moim idiotycznym 'zartem'
- nie pozegnalem sie

a co najgorsze: nic z tej 'lekcji zycia' nie wynioslem. Nie wiem co i jak to zmienic. Obawiam sie, ze za tydzien znowu zniknie ze swoja grupka i znowu z nia nie pogadam. Oprocz poniedzialkowych cwiczen byc moze bym ja jeszcze znalazl na wykladzie. Ale nawet jesli, to i tak napewo bedzie wsrod swoich kolezanek, badz tez bedzia miala swoje zajecia...

Powtarzam sobie jak mantre slowa Gracjana: "inne tez maja". Zdaje sobie tez sprawe, ze podrywanie to nie jest "sprawa zycia i smierci". Jednak jestem na siebie potwornie wsciekly. Nie udalo mi sie i nie wiem co zmienic... Mam ochote walnac tego sztywniaka, ktorego widze w lustrzanym odbiciu...

Znowu Was bardzo prosze o rade!

Morderczy Hunter
Nieobecny
Wiek: 19

Dołączył: 2010-04-28
Punkty pomocy: 1

Uważam, że powinieneś więcej rozmawiać z innymi laskami to by sprawiło iż twoje kontakty z płcią przeciwną zmieniły by się diametralnie tzn. nie byłbyś taki sztywny i ze stresowany. Wiedz, że żadna kobieta nie jest wyjątkowa i jednocześnie każda jest zależy jak na to się patrzy więc nie nastawiaj się tak że ona jest wyjątkowa że jest ideałem itp. ponieważ kiedyś może na zajęcia wejść jeszcze piękniejsza jeszcze mądrzejsza itp. i wtedy znowu będziesz twierdził, że tamta jest niczym w porównaniu z tą nową. Wiedz też, że jak nie zainteresowałeś laseczki to nie dziw się że się nie odzywa czy też nie poczekała po zajęcia by z tobą pogadać traktuje cię jako znajomego z którym może sobie spokojnie usiąść w jednej ławce, musisz to zmienić i spróbować jej zaimponować.

Smutek jest samowystarczalny by odczuć jednak pełną wartość radości, musisz mieć kogoś, by się nią podzielić.
Mark Twain

Zwycięzca
Portret użytkownika Zwycięzca
Nieobecny
Wiek: 17

Dołączył: 2010-05-27
Punkty pomocy: 0

Na następnych zajęciach usiądź koło jakiejś innej panny. Ona to na 100% zauważy. Co więcej, zrób coś, dzięki czemu będziesz mógł jej zaimponować.
Jak ktoś wcześniej powiedział, na uczelni można robić miliony rzeczy, także rusz głową i coś wymyśl Smile

powodzenia

No5feratus
Nieobecny
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2010-01-05
Punkty pomocy: 8

Z mojego punktu widzenia tak źle Ci nie poszło. Dlaczego?
Będąc realistą taki finał dzisiejszego dnia był jednym z bardziej optymistycznych. Sztuka podrywu jest sztuką przedstawienia swojego JA w jak najlepszym świetle okraszonym interesującym posmakiem. A tego nie osiągniesz w weekend. Sam przyznajesz, że z teorią w głowie wyruszyłeś na podryw. Jak zawsze teoria bez praktyki na wiele się nie zda. Stajesz się bowiem biernym obserwatorem, z tą tylko różnicą iż wiesz co za chwilę się stanie i co powinieneś zrobić a nie uczyniłeś.
Kolejną kwestią nie aż tak często poruszaną jest to, że nie możesz oceniać kobiety zachowania czysto zero - jedynkowo. Mogła mieć gorszy dzień, jej myśli błądziły gdzie indziej i 1001 powodów które jeszcze bardziej utrudniły Ci sprawę.

Najważniejsze to wyciągać konstruktywną krytykę a nie tylko krytykę. Zobacz jakże ważną rzecz się dzisiaj dowiedziałeś - nie warto rzucać aż tak mimochodem opinii na temat innych zebranych w grupie. Negowanie owszem ale bezpośrednio do danej osoby albo ku rozgromieniu set'u o Twoim celu do grupy. Kolejny ważny element, byłeś zbyt dobroduszny. Nie byłoby bezpieczniej wspomnieć tylko o tych pdf'ach ? Zyskałbyś dwie rzeczy za jednym razem:
a)To ONA musiałaby się o nie zapytać (czy jej udostępnisz a co za tym idzie jej / twój mail )
b)Pokazałbyś, że tak bardzo Ci na niej nie zależy.
Równie ważną uwagą jest to co sam zauważyłeś - zamiast skupić się na sobie(zajęciach) to rozmyślałeś jak jej zaimponować, mądry tekst rzucić itp. itd. Wykazałeś znów większe zainteresowanie nią niż Ona Tobą! Czyli podstawowy błąd. Przy okazji nauczyłeś się, że nie warto zbyt wiele obmyślać - przemyślana spontaniczność się kłania. Nie nie jest to oksymoron. Spontaniczność (spodobała Ci się - zagadujesz czyli zasady 3s), przemyślana - wiesz jak przeprowadzić taką dyskusję etc.

Podsumowując wyciągaj z każdej lekcji jaką daje Ci życie ile się da i to poprawiaj. A przede wszystkim zacznij ją traktować jak jedną z wielu. Takowe nastawienie ułatwi Ci z nią kontakt, jednocześnie zacznij prowadzić podobne zachowanie i do innych kobiet. Pamiętaj małymi kroczkami ale sukcesywnie do przodu.

slavic
Nieobecny

Dołączył: 2009-02-07
Punkty pomocy: 1

Dzieki za Wasze slowa.
Przemyslalem to wszystko i ostatnim razem rzeczywiscie popelnilem nieswiadomie kilka bledow.

Dzisiaj, w kolejny poniedzialek znowu ja spotkalem na uczelni.
Nauczony tym co sie wydarzylo na ostatnich zajeciach, tym razem postanowilem naprawde byc na luzie i niczym sie nie przejmowac i za duzo nie kombinowac.
Zaczelo sie od tego, ze niestety nie usiadla obok mnie. Juz sie zmartwilem, ze wogole nie uda mi sie z nia zamienic slowa.
Jednak mialem troche farta, bo tym razem nie byla w takim pospiechu i po zajeciach kawalek sie z nia przeszedlem. Rozmowa byla dosc krotka, ale za to luzna. Tym razem nawet sie zasmiala. Ogolnie poszlo nawet lepiej niz myslalem.
Na koniec powiedziala "Do zobaczenia w nastepny poniedzialek".
Ja odparlem "Moze w niedziele"
Ona: "No, moze... Smile "

Chodzilo mi o to, ze (jak sie od niej dowiedzialem) w niedziele bedziemy glosowac w tym samym lokalu wyborczym. Po rozmowie zastanawialem sie czy powinienem byl sie z nia z tej okazji jakos umowic...... Czy tez isc dalej malymi kroczkami naprzod jak dzisiaj?

Prosze o opinie, komentarze i dalsze porady!

lego
Portret użytkownika lego
Nieobecny
Wiek: > 20

Dołączył: 2009-10-01
Punkty pomocy: 62

pamiętaj o pierścionku, bo na koniec spotkania oświadczasz się jej zanim ona ucieknie z powrotem za granicę Wink

⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana

slavic
Nieobecny

Dołączył: 2009-02-07
Punkty pomocy: 1

prosilbym o jakies powazniejsze odpowiedzi....

Morderczy Hunter
Nieobecny
Wiek: 19

Dołączył: 2010-04-28
Punkty pomocy: 1

Zmarnowałeś trochę okazję mogłeś razem z nią pójść na wybory łatwy pretekst i łatwo się w razie czego wycofać. Nie martw się następnym razem musisz już się z nią umówić;DDD

Smutek jest samowystarczalny by odczuć jednak pełną wartość radości, musisz mieć kogoś, by się nią podzielić.
Mark Twain