Że tak zażartuję , chodzi o miłość - ja osobiście w nią nie wierzę , ale tu nie chodzi o mnie.
Mam znajomego , normalny chłopak - miał bogatą przeszłość , trochę w życiu przeszedł. No właśnie , zakochał się , kochał/kocha tylko jedną dziewczynę - i to nie od 2-3 miesięcy , tylko będzie już kupę lat - dosłownie , nie ukrywa - że jest to dla niego problem.
Najśmieszniejsze jest to , że zna swoją wartość - chłopak uczy się , pracuje - normalnie spotyka się z dziewczynami, ale on wie , że to nie jest to.
Nie prowadzi jakiegoś umartwiania , emocjonalnego samookaleczania się - próbował jakoś "ją" zapomnieć , zapić , zachlać - na dłużą metę nie działa.
Ich związek jest niemożliwy do zrealizowania; nie wiem , psycholog? psychoterapeuta?
Raz nawet był w związku , z kobietą która "była" do niej podobna.
Sam się zastanawiam , czy to dobre forum - ale....każdy sposób jest dobry , jeżeli jest skuteczny , po za tym - lubię go.
A z nią coś go łączyło? Czy to całkowicie niespełniona miłość?
E3 ja go dokładnie rozumiem, kiedyś byłem szalenie zakochany, ale to minęło gdy dziewczyna się zmieniła (charakter) w moim przypadku wygląda tak. dalej kocham jej poprzedni charakter, ale bezosobowo bo jej już nie ma, ale to nie jest w taki sposób że codziennie myślę o niej czy coś w tym stylu, żyje normalnie, ale gdzieś głęboko to wciąż siedzi, ale nie mam zamiaru o tym zapominać itp.

Teraz pewnie twój kolega przebiera w laskach jak w owocach na targu i szuka tych cech która miała tamta dziewczyna, to jest chore faktycznie, ale sam tak mam. Da się z tym normalnie żyć, przynajmniej wiem jakiej dokładnie szukam
Mówcie mi wiejski Cassanova
Gabio, ja dokladnie mam to samo. Obecnie kombinuje z jedna dziewczyna ale gdzies gleboko caly czas siedzi mi moj poprzedni target. Niestety z tego nic nie wyszlo bo okazala sie kompletna dwulicowa suka ale miala cos w sobie co mnie urzeklo. Mozna powiedziec ze milutka kurwa
Z zewnatrz sympatyczna, milutka, do rany przyloz. A wewntarz zwykla, prozna kobieta szukajaca wrazen :p
"Czas to mistrz z którym nikt nie ma szans"
jak to nie wierzysz w miłość? to tak jak byś nie wierzył że istnieje krzesło, pies albo andrzej lepper. Przecież jest to naukowo udowodnione że mózg inaczej pracuje pod wplywem endomorfin i innych WIHAJSTRÓW
semper fidelis