Witam
tak sobie właśnie myśle jak to jest z tym "milczeniem" kobiet?? Pytacie sie o cos a ona nie odpowiada wcale albo pada moje "ulubione" okreslenie - "moze" ??
Czy kobiety robia tak swiadomie liczac na cos czy raczej takie sa i kropka.
...i drugie pytanko czy jest mozliwe by kobieta bala sie odezwac pierwsza? ( w sensie udzielnia jakiejs odpowiedzi)i w tym celu zainicjowania spotkania?
Jako facet uwazam ze mam zasady, przynajmniej te ogolno pojete. Nie lubie miec dlugow, jestem slowny, punktualny, nie lubie cwaniactwa etc ... dlugo by wymieniac.
Wiecej dopisze jak ktos sie ustosunkuje do mojego watku
Peace!
Wiesz kobiety tak samo jak my się stresują ;D Ja bym nawet określił, że bardziej
Stroją się godzinami
Także mają stresa, różne są kobiety. Jedne bardziej inne mniej śmiałe, więc trafisz na różne przypadki
Brak odpowiedzi to może być stres, kobieta jest nieśmiała i "wstydzi" się odpowiedzieć ;D Sam spotkałem się z tym kilkakrotnie
A odpowiedzi typu "może", "chyba" itp. to babska gra ;P Ja zazwyczaj mówię:
, nakładają tapetę i inne babskie ceregiele, po to by ładnie wyglądać i sie podobać
Cenię sobie konkretność w życiu i w moim słowniku nie ma słów typu "może"
Więc oczekuje konkretnej odpowiedzi 
Po tych słowach ta gra babska się zazwyczaj kończy
Owszem jest dokładnie tak jak kolega wyżej twierdzi. Nie można generalizować, ale większość atrakcyjnych kobiet wie tak naprawdę czego chce. Jeśli daje Ci sygnały w stylu "zobaczymy", "może" to znaczy że zbudowałeś zbyt słaby raport i laska na tym etapie jest po prostu niezdecydowana, albo znaczy że "starasz się" zbyt słabo. Rozwiń znajomość i zobacz, czy jest sens zapraszać ją gdziekolwiek
Nie wymagaj od niej jakiejś inicjatywy w celu spotkania, bowiem to Ty masz mieć jaja i zapraszać ją tam gdzie sam chcesz. Apropo zasad jeszcze to piona, bo w dzisiejszych czasach jakiekolwiek zasady są rzadko spotykane
OK. Rozumiem to co napisaliscie. Co do tych moich wyzej wymienionych zasad: np. mowie ze dam znac(odpowiem) na jakeis pytanie i tak robie po namysle, pozyczam to mnie cos w srodku gryzie i czuje sie zle jak hajsu nie oddam, wiec oddaje. Chodzi mi o to ze postrzegam swiat- ludzie w tym wypadku kobiety z moejgo punktu widzenia: i sie drecze no bo kurcze jak mozna nei udzielic mi odpowiedzi(ja bym sie czul nie fair), jak mozna nie oddac kasy, albo przynajmniej nie uprzedzic ze odda sie za pol roku ( to by bylo nie fair gdybym sie tak zachowal) i mnie wrecz kurwica bierze jak ktos sie wlasnie tak zachowuje. Nie potrafie tego zrozumiec, albo zaakceptowac ze ludzie nei sa fair.
Tak wiec do sedna: zerwalem kontakt z dziewczyna bo sobie najprawdopodobniej cos bzdurzylem ze cos (kogos) ma na oku... Co mnie w tym utwierdzalo? - brak jej prostej odpowiedzi tak lub nie. W zasadzie to brak jakiejkolwiek - tylko jakies jej zamyslenie. W kazdym razie miala zadzwonic i poweidziec czy cos chce nadal ze mna po tym jak powiedzialem ze ja chce o ile nie bedzie nadal takich akcji.(mozliwe ze majacych miejsce tlyko w mojej glowie)
Teraz sie zastanawiam bo mam wrazenie ze daje jakies dziecinne sygnaly czy cos do mnei zebym sie odezwal. Tylko wlasnie czy to jest jednak mozliwe zeby miala blokade z zadzwonieniem i powiedzieniem tak lub nie?
Mozecie mowic ze jestem zabujany lub nie. Nieznajac mnie powiem wam ze nienawidze niejasnych sytacji. Teraz spotykajac sie ze znajoma mam jakies moralne opory przed tym ze ona sie odezwie za jakis czas a ja bede z inna i ja skrzywdze w jakis sposob nie odzywajac sie teraz i wyjasniajac wsio do konca.
Pomijajcie opierdalanke w razie "w".
Peace
Wszystko zależy od tego czy Ci na niej zależy, czy nie. Jak Ci na niej zależy to ja bym nie zwracał uwagi na jej niezdecydowanie i nie kazałbym jej się deklarować. Zadzwoń do niej, zaproponuj spotkanie i spędź z nią miło dzień. Nie bój się zaproponować sam spotkania, bo nie masz nic do stracenia (i tak jej nie masz więc nie musisz się bać, że ją stracisz). Tylko nie mów jej na spotkaniu, że Ci zależy. To, że ją gdzieś zaprosisz da jej wystarczająco do zrozumienia, że czegoś od niej chcesz. To ona ma się zastanawiać czy Tobie na niej zależy. Jak jej będziesz mówił, że coś od niej chcesz, to będzie wiedziała, że Cię ma i będzie szukała lepszej opcji, jak znajdzie to pójdziesz w odstawkę, jak nie, zawsze będzie miała Ciebie (myślę, że tym podyktowane jest jej niezdecydowanie, jeszcze szuka ale Ciebie zostawia sobie w obwodzie). Spotykaj się z nią i olewaj jej niezdecydowanie, kobiety tak mają... Ty się nie deklaruj i nie mów, że Ci zależy ona z Twojego zachowania ma to wyczytać i wyczyta. Kobiety mają intuicję, a jak nie będzie miała jasnej deklaracji to będzie się zastanawiała, czy aby na pewno jest tak jak myśli, a im więcej będzie się zastanawiała tym szybciej będzie Twoja. Jeśli natomiast nie zależy Ci na niej to spotykaj się z innymi, nie jesteście razem to masz do tego pełne prawo i możesz w takiej sytuacji czuć się moralnie usprawiedliwiony...