Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Mija rok - powoli zacznijmy opowiadać moją historię

Dzisiaj mija rok, od kiedy jestem z nią. Nawet nie wiem dlaczego, ale mam ochotę pisać te wszystkie zaimki odnoszące się do niej z dużej litery. Wiem, że to głupota, bo sam się z tego śmiałem kiedyś. Dlatego też tego nie będę robił, bo nie chcę nikogo idealizować.

Zabieram ją do ogrodu botanicznego, mam nadzieję, że pogoda dopisze. Nie przygotowywałem się specjalnie do tego, chyba znowu z lenistwa, może z wygodnictwa, a może z tego, że przez ten cały okrągły rok miałem wątpliwości i inne tego typu akcje. Nikt nie mówi, że łatwo jest być z kimkolwiek, to chyba najtrudniejsza sprawa ze wszystkich relacji z kobietami - utrzymać związek, by był ciekawy, by nie było zbędnych kłótni, głupich nieporozumień. Zostawić ego na boku i posprzątać w domu albo wrzucić ciuchy do pralki (no przecież większość facetów się nie przyzna, że coś takiego robi, zwłasza alfa males - im pierze mama. Albo tak sobie ustawili laskę, że ona się tym zajmuje i tyle. Nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic do tych teorii i filozofii, chciałem tylko zaznaczyć, że wszyscy jesteśmy ludźmi).

Tak, jak mówiłem, jestem niezdecydowany. Ciężko zrezygnować z bycia w centrum uwagi, z uśmiechów innych dziewczyn, z podrywu i energii dla jednej osoby, żeby tylko z nią być. Część osób robi tak, że ma parę dziewczyn i teoretycznie wszystkie wiedzą o sobie. No i fajnie - jeśli to działa, to na pewno sprawia każdej z tych osób frajdę, i jest ok. Jeśli oczywiście działa. Nie wiem, nie testowałem. Tak naprawdę przyznam się, że większość mojego podrywania ograniczała się do tego, by zdobyć uwagę. A może raczej - by znaleźć odpowiednią osobę. Miałem parę sytuacji, w których mogłem iść do łóżka, ale nie chciałem. Mogło być wiele powodów, może to moja przeszłość (rodzina alkoholicka, etc.) która mówiła - nie zbliżaj się do nikogo, bo to będzie boleć (nawet jeśli tylko będzie to sex), a może po prostu szukałem kogoś inteligentnego (te, które chciały, najczęściej miały jakieś problemy, nie do końca je rozumiałem i cóż, muszę przyznać, że bałem się konsekwencji - takie laski mogą nieraz zrujnować życie, zwłaszcza, jeśli pojawi się dzieciaczek). Tak więc stosując różne metody podrywu miałem uwagę otoczenia, miałem uwagę dziewczyn i miałem tę wspaniałą pozycję, z której ja mogłem wybierać osobę, z którą się prześpię. I w końcu wybrałem - dziewczynę z innego kraju, która zostawała już w Polsce tylko kilka dni. Potem wróciła, a dzisiaj jesteśmy razem już rok. Może to aż, może tylko.

Kiedy wchodzisz w związek, zaczyna się trochę inne życie, zaczynasz funkcjonować na innych zasadach. No, chyba że powiedziałeś swojej lasce: "Hej, ja jestem skurwielem i tylko seks". Bo jeśli nie, zaczyna się wierność, odstawienie przyjemności typu "ja jestem w centrum, jestem najlepszy itp." i pojawiają się zasady, najczęściej niepisane, bo wydaje się to oczywiste - tak robi większość. W tym blogu moim celem będzie również odkrycie, czy monogamia w związku jest dobra, czy czuję się w niej dobrze, czy może też potrzeba mi czegoś więcej?

Pewnie ktoś, kto to czyta, zapyta - no stary, ale miałeś rok i nadal nie wiesz? Miałem zawsze taki problem - wchodzę w związek i nagle bach! nie wiem co się dzieje, wszystko się rypie i rozpierdala. Podejrzewam, że jestem ofiarą romantycznych filmów i innych tego typu akcji, mimo, że w jakiś sposób, czytając te wszystkie książki, zrozumiałem, że zasady tam opisane nie działają. I przestałem je stosować. Chodzi jednak o coś innego - zdobywasz kobietę i co dalej? Film się wtedy zawsze kończył. Dla ścisłości, chodzi o sytuację, kiedy miałem 19 czy 18 lat, poznałem pewną dziewczynę i świat mi się zawalił z dnia na dzień. Alkoholicki dom i różne rzeczy z tym związane + małe miasto, w którym żyłem i w którym każdy non stop miał jakieś problemy spowodowały, że po jakimś czasie wylądowałem na terapii dla DDA. Coś tam zrozumiałem, czegoś mnie to nauczyło, ale nie na tyle, by ogarnąć sprawy kobiet. Problem pozostał, a ja chyba nigdy go nie zrozumiałem. Dopiero teraz tak naprawdę biorę się za niego i mam zamiar zmierzyć się z tym, co się ze mną dzieje i czego chcę. Mam zamiar wyruszyć w podróż, opisać to wszystko, zrozumieć i - wybierać. Być może mój wybór będzie dla części z Was nudny, tak jak i moja historia. Widzę w niej jednak coś, co zdarza się każdemu - bez fanfarów, jak to super jest podrywać, jak to dziewczyna się czerwieni, oczy jej się błyszczą, etc. Te fanfary i te rzeczy były w moim życiu, to fascynujące, wiem. Teraz jednak jest inaczej, trochę się zmieniło i trzeba się nauczyć w tym żyć. Bo też się da i może być wspaniale, może nawet lepiej. Ponoć trzeba być elastycznym Wink. Zapraszam do kolejnych wpisów Smile

Odpowiedzi

Portret użytkownika salub

Sprawy rodzinne często mogą

Sprawy rodzinne często mogą utrudniać i komplikować życie. Jednak tak naprawdę nie mogą być wyznacznikiem tego , kim jesteśmy i jak nas postrzegają inni ludzie. Uważam też, że człowiek dorastający w trudnych warunkach (w Twoim przypadku alkoholizm w rodzinie), jeśli ma głowę na karku i twarde jaja, to zauważy co jest złe, a co dobre. Jak należy postępować, czego się wystrzegać i jakich błędów nie popełniać. To uczy siły. Taka osoba nie może być również rozliczana za błędy czy niepowodzenia rodziny, a niestety często tak bywa w naszym biednym społeczeństwie.

Poznałeś kobietę, z którą jesteś już rok. Jeśli Ci dobrze, jeżeli jesteś szczęsliwy, to fajnie. Wiadomo, że często przychodzi ochota na wyrwanie innej laski, ale jeśli mamy pewne zasady, to nie zdradzimy. Zależy kto czego chce od życia W moim odczuciu, uwodzenie powinno ciągle nam towarzyszyć, nawet jeśli jesteś w związku. Nawet uwodzenie w najmniejszym tego słowa znaczeniu, jak choćby rozmowa z kasjerkami , sprzedawczyniami w sklepie.

Ostatnio byłem z Hektorem w markecie i zaczepiła nas właśnie kasjerka, chciała się podrażnić i w ten sposób zwróciła naszą uwagę. Lubię otwartość ludzi. To już były miękkie piłki. Po tej akcji, ostatnie moje wypady do sklepów itp, kończą się różnymi rozmowami ze sprzedawczyniami, kasjerkami, rówież przy swojej kobiecie. A warto zauważyć ile radości można podarować takiej kobiecie po 30stce, która sprzedaje pączki, wcina zupkę chińśka, a na Twój widok o mało się nie krztusi, bo wie, że klient przyszedl i musi się pośpieszyć a ja spokojnie mówię "smacznego", że nikomu się nie śpieszy. Od ludzi często bije obojętność i takie znudzenie, ale to też zależy od naszej postawy, jaką my rozsiewamy wokół nas. Interakcja jest ważna.

Ale trochę odbiegłem od tematu. Nie musisz rezygnować z uwodzenia, z racji tego, że jesteś w związku. Bądź ze swoja dziewczyną, kochajcie się, ale przecież możesz rozmawiać z innymi i budzić w nich ochotę na Ciebie, a potem powiedzieć "stop". Mi się akurat podobał motyw z filmu "Licencja na uwodzenie", kiedy koleś "rozkochiwał" w sobie te kobiety, a potem mówił, że dla niego jest już za późno i życzył im szczescia. A poza tym, moża być skrzydłowym, co się na pewno przydaje. Smile

Pozdro

Salub , z tym 'życze Ci

Salub , z tym 'życze Ci szczęścia' to calkiem dobre. W moim przypadku było tak , że kiedy laska upierała sie , ze nic z tego nie bedzie , ze od poczatku nic ze mną nie planowala i mówiła,ze kogos tam bardzo kocha to ja po prostu kwitowałem , ze doskonale to rozumiem,musi dać sobie czasu i że zycze jej tylko i wylacznie szczescia. Reakcja kobiet ciekawa, odrazu : nie ale ja tak nie chce , nie mow mi tak , bo mi zle ;-( Oczywiście w tym sensie, ze to na mnie jej zależy.Musze teraz być bardzo ostrożny i nie dać sie jej zmanipulować. Ale to działa i pobudza kobiete do działania,takie mam przynajmniej wrażenie;) Miłego weeekendu!

Portret użytkownika Chaninng

Mam nadzieje ze cos poprawisz

Mam nadzieje ze cos poprawisz w sobie na lepsze podejscie wiadomo rodziny wywiera presje i nie mozesz zabardzo zmienic zachowania jej.Lecz podejdz od drugiej stroony ze tacy znani nam ludzie byli zbiednych rodzin Eminem i robił to co miał zaplanowane i zdobyl to.NIe mowie zostan kims wielkim poprostu badz soba zmien nastawienie i mozesz robic , zdobywac to co chcesz tylko silna wola ,zapacja dla spełnienia marzen i do dzieła.Kazdy moze miec to co chce nie zawsze sie to udaje ale trzeba dalej o to walczyc a kto wiem moze sie kiedys uda jak nie to chociaz wiesz ze probowałes a to juz duzy postep a nie z załozonymi rekami czekałes pozdr..