witam serdecznie wszystkich forumowiczów. Chodzę do 3 klasy gimnazjuo a ze mną dziewczyna z która znam się prawie od zawsze, zakochałem się w niej ponad półtorej roku temu. Dostałem od niej kosza w lutym tego roku, po prostu domyśliła się że się w niej podkochuje i powiedziała mi że nie mam szans lecz ja się nie poddałem zacząłem wszystko od nowa. Wiem że ona kocha innego gościa ale On Ma dziewczynę. Od jakiegoś czasu wszystko zaczęło się układać ale wszystkie spotkania z nia sa w towarzystwie mojego przyjaciela, nie z mojej inicjatywy. Wczoraj nawet byliśmy razem oraz z jej przyjaciółkami na imprezie. Co mam robić aby zaczęła mnie postrzegać za faceta jej marzen a nie tak jak chyba jest za przyjaciela którego zna od zawsze. Z góry dziękuję.
zacznij dobrze się dogadywać z jej przyjaciółkami i pokaż że jesteś duszą towarzystwa, musisz zbudować jej wyobrażenie o twojej atrakcyjności, ją ignoruj, jak się zainteresuje, zaproś na spotkanie dopiero jak ja deczko schłodzisz
Dokładnie, nie pokazuj jej jak bardzo ci zależy, bo wykorzysta to żeby się tobą pobawić. Myśl, że to dziewczyna jak każda inna, nie wyjdzie to nie, jej strata... takie podejście zwiększy twój komfort. Zbuduj social proof (chociaż to może trochę potrwać ;/), pokaż, że jesteś wartościowym gościem. Zaimponuj jej przyjaciółkom - stworzą w twoim targecie dobry obraz twojej osoby. Potem zaproś ją gdzieś, tylko nie sms-em, gg itp, tylko w realu, podejdź pewnym siebie krokiem i zaproponuj spotkanie. Chociaż według mnie, skoro znasz ją od zawsze i nic nie zaiskrzyło, to wpadłeś w niezła ramę kolegi... niestety.
"W królestwie ślepych jednooki jest królem"
I na chuj mu robicie nadzieję. Chłopie, pisząc to widać, że zaszufladkowała Ciebie na dobre - jedyne co możesz w tej sytuacji zrobić, to wyrwać jej koleżankę z automatyczną zmianą własnego życia na lepsze (social proof w tym wieku mało możliwy do zmiany, ważny stylowy wygląd, panowanie nad emocjami, okazywanie zmiany na lepsze w sposób naturalny).
Jeśli laska jest jak mówisz zabujana w innym gościu, to jedyne czym możesz teraz być to plastrem ew. przyjacielem.
Po pierwsze podrywając inną dziewczynę odetchniesz, zobaczysz, że "inna" to także niezła laska i z tego coś mogło by być, po drugie sprawisz, że Twój docelowy target będzie miał lepsze mniemanie o Tobie.
Tylko uważaj, żeby nie skrzywdzić tutaj tej drugiej dziewczyny. Nie rób tego tylko na pokaz, rób to z chęcią dobrej zabawy, zapoznania jej, najlepiej nic nie obiecuj - po prostu zrób to z chęcią nowego, lepszego życia, bez użalania się jak ciota w pierdlu nad swoim losem i pisania eposów o tym "jak ja ją kurwa bardzo kocham".
Wiem jestem w tym poście brutalny i stanowczy, ale to jedyne co Ci może pomóc - zarówno na płaszczyźnie wzrostu w oczach targetu, jak i GŁÓWNIE w lepszym życiu.
Po pierwsze to nie jest robienie nadziei tylko optymalne rozwiązanie. Jeśli nauczy się ją olewać to być może zrozumie, że nie jest dla niego całym światem, tylko dodatkiem, hobby.
Przyjmując że dużo przebywa w tej grupie i nie jest to jednorazowe wyhaczanie, tylko kilka (w miarę)znajomych osób, powinien budować dobre relacje, co przy okazji może przynieść efekt zmiany nastawienia targetu, aczkolwiek nie musi ze względu na ramę, która się wytworzyła po zbyt długim podejściu.
To, że ktoś jej się podoba nie znaczy, że zamykają się przed nami drzwi, są opisane choćby po lewej stronie dobre techniki odbicia.
To, że będzie budował dobre relacje z tą grupą, nie oznacza, że zaniedba poznawanie nowych dziewczyn. Tutaj tkwi klucz. Powinien budować atrakcyjność zgodnie z zasadą kobiet: "Jeśli on się podoba wszystkim, to i ja chcę go mieć".
Mayk, zasada, że lepiej żałować, że się spróbowało niż nie próbować jest Ci najwyraźniej obca, stąd twoje inne podejście. Z mojej perspektywy wygląda to tak, że gość powinien sobie ustalić: wyhaczam ją przez miesiąc. Jak nie dojdzie do skutku w tym czasie to zlewka. Spróbować powinien choćby dla samego doświadczenia i pewności siebie.
Panowie jest tu sprawa bo jej byla przyjaciolka to tez moja byla przyjaciolka, ostatnio zapoznala mnie [ta sobota] z obecna no i kolezankami i spedzalem wlasnie z nimi jak piszecie z innymi czas a nie z nia, zartowalem, one rowniez, wszyscy sie smiali wiec chyba okej. Dzisiaj ide znowu z nia na spotkanie i kumpel tez, na przerwach nie bardzo unikac nie moge bo to byloby nienaturalne od zawsze siedziemy razem tzn ona i pare kolegow i kolezanek.
Dziekuje wszystkich za odpowiedzi
PS: Mayk Twoj tekst mnie jeszcze bardziej zmotywowal aby ja sprobowac wyrwac
.