Następny dzień od tego w poprzednim moim wpisie, czyli:
Sobota 26 czerwca (17 podejść do ekspedientek, 3 podejścia w plenerze i dwa podejścia w klubie)
Wszystkie ekspedientki zaczepiałem w stylu jaki przedstawiłem w wpisie http://www.podrywaj.org/akcje_sklepowe Muszę powiedzieć wprost, że dwie sztuki to były już w mojej skali SHB (HB10). Mimo braku domyku w przypadku każdej z ekspedientek to ten fragment dnia oceniłem jako udany. Żadna nie odmówiła mi przymierzania. Przebierały się w dodatku bez zawahania, bez ST, bez oburzenia, choć często z zaskoczeniem. Chociaż jedna w sumie się trochę wahała. Dwie nawet same nieproszone zaproponowały, że przymierzą spodnie i wtedy ocenię.
Po przymierzeniu żadnego oporu przed kinem (oczywiście stosownym). Nie jestem w stanie tylu całych dialogów przytoczyć, więc dam tylko urywki. Na przykład ta wahająca się (HB8) stwierdziła, że nie przymierzy bo nie może, bo to, bo tamto. Jak już ją umiejętnie zmiękczyłem i założyła, to potem gdy zapytałem coś w sprawie innego buta to sama z siebie zaczęła go przymierzać. Powiedziałem jej "Widzę, że się pani bardzo spodobało te przymierzanie", a ona tylko oczy spuściła, lekki uśmiech i dodała "Widzi Pan, jaki ma Pan na mnie wpływ". W tym czasie gdy ona przymierzała te buty to obok jedna klientka (taka powiedzmy HB9/10) uważnie się przyglądała tej akcji i z podziwem uśmiechała w moją stronę, że udało mi się tę ekspedientkę nakłonić. Po chwili pojawiła się inna ekspedientka tego sklepu i ze zdziwieniem patrzy na swoją koleżankę i się pyta "A co Ty robisz? Klienci czekają a Ty sobie buty przymierzasz". Ona "Ten pan kupuje prezent i chciał, żebym przymierzyła. Przynajmniej nie jest nudno. Coś ciekawego się dzieje". Tamta pokiwała głową i odeszła. Ja w sumie też. Inna ekspedientka stwierdziła, że chciałaby mieć takiego brata, na co ja jej odparłem z uśmiechem "Przykro mi. Nie jestem na sprzedaż". To jest tak czasami ze spontanem. Po namyśle powiedziałbym raczej "Myślę, że się jakoś dogadamy. Ja mogę być Twoim bratem, ale ...". Z inną z kolei (jedna z tych dwóch SHB) wymieniałem tak namiętne, długie i głębokie spojrzenia podczas rozmowy, że nawet pozostałe ekspedientki zwróciły uwagę, żeby nie zapominała, że jest w pracy.
-------------------------------------------------------------------
Akcja nr 1 (plener)
Według zasady 3s zatrzymałem dwie panny wychodzące z galerii handlowej. Podczas tego podejścia nieświadomie zastosowałem jeden dobry trik, o którym dowiedziałem się parę dni później. Chodzi mianowicie o to, żeby podczas podejścia do dziewczyn (y) w ruchu obrócić ją openerem o 180 stopni (w sensie fizycznym). Gdy podchodząc od przodu zatrzymamy ją i zaczniemy gadkę to jej łatwo będzie kontynuować obraną drogę. Jeśli natomiast odpowiednio odwrócimy ją własnym zachowaniem o 180 stopni, czyli w kierunku przeciwnym, którym podążała przed podejściem, to w jej podświadomości zamotamy orientację i będzie jej trudniej odejść. Zaczęliśmy rozmowę. Nie pamiętam dobrze dialogu, ale rozmowa toczyła się w kontekście prezentu na osiemnastkę dla siostry i trwała jakieś 15 minut. Było sporo miłego śmiechu z ich strony, jedna oblizywała nawet namiętnie usta patrząc się na mnie, puściłem ze dwa negi, ale raport był raczej za słaby na domyk z numerem i się nie ubiegałem
------------------------------------------------------------------
Akcja nr 2 (plener)
Podobnie jak punkt pierwszy z tą różnicą, że dziewczyna była jedna i stała przed sklepem, a nie była w ruchu. Miłó się rozmawiało, ale uss nie zaobserwowałem
------------------------------------------------------------------
Akcja nr 3 (klub)
Podbiłem do chwilowo samotnie siedzącej panny (dajmy na to HB9) i rozpocząłem moim tekstem klubowym, który raczej będę musiał zmienić albo dobrze zmodyfikować:
Ja - Chcę się Ciebie coś zapytać. Powiedz mi po czym poznajesz, że facet jest pewny siebie
Ona - blablabla
Ja - Czy poznałaś kiedyś kogoś, kto wywołał w Tobie takie uczucia, że w głębi siebie wiedziałaś, że od razu możesz mu zaufać?
Ona - Nie. Słuchaj nie mogę z Tobą dalej rozmawiać, bo właśnie mój chłopak przyszedł
Ja - Chłopak nie pozwala Ci rozmawiać z innymi facetami?
Ona - Idź już. Nie chcę, żeby były jakieś problemy
Ja - Chętnie poznam Twojego chłopaka. Który to?
Ona wstaje od stolika i odchodzi głupio się śmiejąc. Ja dalej sobie siedzę w pobliżu jej mocno pasztetowej koleżanki, która wróciła chyba z parkietu. Przecież nie będę uciekał w popłochu. Jeszcze (nie wiem czy dobrze) zapytałem tą koleżankę, który to jej chłopak. A ona z zaskoczeniem, że nie dość, że się jeszcze nie zmyłem to jeszcze pytam odparła "Zaraz przyjdzie". Tamta wróciła po dobrych 15 minutach do stolika z jakąś panną i dwoma typami. Z jedym więcej rozmawiała, ale ich wzajemne zachowanie nie wskazywało na to by byli ze sobą. Jeszcze widziałem jak coś mu tłumaczyła wskazując na mnie. Gość sprawiał wrażenie tępawego (przypuszczam), ale niegroźnego. Doszedłem do wniosku, że i tak nic tu po mnie.
-----------------------------------------------------------------
Akcja nr 4 (klub)
Wytańczyłem sie na parkiecie. Nie pamiętam kiedy ostatnio emanowałem dookoła tak pozytywną energią (z niczego). Cały czas lekki uśmiech na gębie, postawa alfa. W końcu zszedłem z parkietu i usiadłem koło dwóch lasek (jedna HB4 druga HB5/6). Ich skalę bardzo obniżała twarz, bo figury całkiem do rzeczy. Ale cóż zagadam sobie choćby dla treningu. Zauważyłem, że jedna siedzi cały czas a druga koło czasem wskoczy na parkiet zmieniając buty, więc:
Ja - Widzę, że macie oddzielne buty na parkiet i oddzielne do siedzenia
siedząca HB4 - Bo te są niewygodne
Zbierając się z następnym pytaniem już się zawinęły z tego miejsca
Przy mojej intensywnej praktyce śmiało mogę stwierdzić, że nie jest prawdą, że istotne jest praktycznie tylko jak mówisz, a nie co mówisz. Tym bardziej, że moje openery, treści raportowe nie są ani pieskowate, ani chamskie, ani nudne, ani mocno odgrzewane. Przyznam się szczerze, że zastanawiam się czy to jest zwykły (oby przejściowy) pech, że mimo dobrego innergame, dobrej aparycji, odwagi i w moim odczuciu sensownej gadki robi się lipa albo jak dość dobrze z którąś idzie, to nie potrafię przejść na konkretne tory.
Może macie jakieś fajne propozycje zmian w moich openerach, jak je podrasować, zmodyfikować czy w ogóle obrać inne
Odpowiedzi
Czy te całe ,,chcę brata
wt., 2010-07-06 18:12 — ftssCzy te całe ,,chcę brata takiego jak ty" nie sygnalizuje friendzony?
przez przypadek wyslalem 2
wt., 2010-07-06 22:53 — ftssprzez przypadek wyslalem 2 posty, ten jest do usuniecia
UWAGA. Dopisałem dwie akcje w
śr., 2010-07-07 06:27 — PrzemoUWAGA. Dopisałem dwie akcje w klubie oraz myśl końcową
Do ftss. Zastanowiłeś sie nad tym co napisałeś? Przeczytaj jeszcze raz i dopasuj do kontekstu. I jakie wyciągnąłeś wnioski?
Hoon. A Ty jak myślisz. Co
śr., 2010-07-07 06:57 — PrzemoHoon. A Ty jak myślisz. Co jest nie tegest? Co byś radził? Podchodzić, podchodzić i jeszcze raz podchodzić.
Od tygodnia codziennie zagaduje panny czy to w autobusie, na ulicy, w centrach handlowych. Czasu wolnego mam bardzo mało, ale praktycznie cały poświęcam na trening. Do tego jeszcze zacząłem kurs tańca
Próbuj dalej. Zamiast tego
śr., 2010-07-07 08:26 — legoPróbuj dalej. Zamiast tego openera o pewności siebie spróbuj zagadywać o jakieś szczegóły w otoczeniu. Na dyskoteki wymyśl sobie jakieś ciekawe anegdotki.
Ten tekst o pewności siebie to nie nadaje się na dyskotekę, tylko bardziej do pociągu, w którym nie ma parkietu, na który speszony target mógłby uciec. Na dyskotece to zazwyczaj mało kumate laski chodzą, więc niechętnie odpowiadają na filozoficzne pytania.