Pewnego dnia przełamując się, wraz z towarzyszem broni, w podchodzeniu do dziewczyn na mieście przyszła mi do głowy pewna kwestia. Gdzie się kończy zasada "miej wyjebane"? Wydaje mi się, że potrzebuję w mojej rozkminie obiektywnej opinii.
Sytuacja wygląda następująco...
Po dość znacznym regresie, spowodowanym porażkami na wielu płaszczyznach, w szkole jak i w rodzinie, postanowiłem zebrać się w garść i popracować nad własnym rozwojem, by wrócić do dawnego, wtedy całkiem obiecującego stanu pewności siebie.
Niefortunnie mieszkam na wsi, dlatego ciężej nieco jest mi się przygotować i zebrać, by wsiąść w autobus i w oddalonym o kilkanaście kilometrów mieście ćwiczyć podchodzenie do dziewczyn.
Co gorsza... Jest to miasto dość niewielkie, gdzie często się spotyka znajomą twarz, a do tego z niewielką ilością miejsc nadających się do treningu.
W ten sposób obok piętrzących się excusów, pojawiają się myśli, że zobaczą mnie jacyś znajomi gdy zaczepiam obce dziewczyny na ulicy, albo że już wcześniej otworzone osoby zaczną mnie obserwować.
Dlaczego tak mnie to rusza? Mam dość tego jak bardzo ograniczeni są ludzie i jak potrafią zgnoić za indywidualność oraz własny styl. Moim zdaniem wyglądam normalnie, mimo dodatków które lubię nosić, a i tak dużo jest osób, które lubią się do tego dopierdolić. Dlatego chciałbym oszczędzić sobie dodatkowych negatywnych opinii.
Zauważyłem że im bardziej pracowałem nad pewnością siebie, mową ciała i pozytywnym myśleniem... tym bardziej dostawałem od społeczeństwa w mordę.
Dodatkową barierę w mojej głowie tworzy wiek. Coraz częściej wydaje mi się, że w wieku lat 17, bardziej nienormalnym jest tak zaczepiać ludzi na ulicy czy po parkach. Czasem z tego względu myślę, żeby poczekać, bo mam teoretycznie dużo czasu, a potem pewnie będzie łatwiej (dlatego człowiek chciałby już starszym być, szczególnie iż ciężko mi sobie wyobrazić seks w tym wieku - iluzja?).
W jakiś sposób jednak muszę zwalczać ten syf, który mi został w głowie po okresie zrąbanego gimnazjum... Innymi słowy wydaje mi się, że co druga osoba na ulicy jest do mnie wrogo nastawiona. W ogóle kontakt wzrokowy, w szczególności ze starszymi gośćmi powoduje u mnie stres i podwyższone tętno, a mijając ludzi na chodniku odmierzam każdy centymetr, aby tylko barkiem nie zawadzić.
Jakie jest wasze zdanie? Czy to są tylko moje iluzje, z którymi nie mogę sobie poradzić i powinienem ze słowami "Mam wyjebane" brnąć przed siebie, nie zważając na te salwy błota, jakimi próbują mnie zatrzymać ludzie?
PS: Nie zdziwią mnie odpowiedzi typu: "ale o szo chosi?". Ciężko mi czasem ogarnąć swoje myśli, a nawet mając przed oczami to co napisałem, nie mam pewności czy jest to zrozumiałe dla innych 
PS2: Nie ukrywam, że przydałby mi się też motywacyjny kopniak -.-'
Zakładamy, że jesteś w innym mieście i musisz dostać się do jakiegoś punktu, a nie masz pojęcia jak tam trafić. Zapytałbyś obcą kobietę o drogę czy nie?
Zapewne tak i tak samo zachowuj się tutaj, czyli podejdź jak, gdyby nigdy nic. Koledzy co najwyżej jak to zobaczą to się uśmiechną i tyle, ale nic nie powiedzą. No chyba, że nie koledzy, ale przypały to wtedy możesz się wszystkiego spodziewać.
A jeżeli nie zapytałbyś się kobiety o drogę w tym obcym miejscu to musisz być naprawdę zdrowo przestraszony
Później bedzie łatwiej? Nie bedzie! Troszke starszy jestem i od niedawna pracuje nad soba, mowa ciala, gestykulacja, rozmowy z ludzmi juz nawet zaczynam z obcymi;) wszystko jednak wymaga czasu i dużo samozaparcia. Ja tez jestem z malej miejscowosci, ten plus ze studiuje w wiekszym miescie. Poczatki bywają trudne - nie zrażaj sie tym tylko brnij do przodu. wyobraź sobie na jakim poziomie byłbym teraz gdybym zaczął bedąc w Twoim wieku:] Według mnie nie warto czekać.
to bardziej pytanie do psychologa,gdyż to leży gdzieś w Twoich zwojach .
Gdybyś się trochę wysilił poczytał tego co tutaj jest na tej stronie, nie mówię tylko o naszej kochanej "lewej stronie". ale polecam Ci zajrzeć do "Pobieralna plików" i z chomików zassać parę ciekawych e-booków zamiast liczyć na to że ktoś z nas będzie tracił czas na dobranie dla Ciebie odpowiedniej terapii ;/
a motywacyjnych kopniaków jest tutaj od zaje....a
I'm not fallin in love with ya, I'm not fallin in love
Till I get a little more from you baby...
ciężko powiedzieć gdzie powinna się kończyć zasada "miej wyjebane", ale z całą pewnością zaczyna się w tym miejscu gdzie pojawiają się Twoje wątpliwości na temat opinii innych ludzi na Twój temat. Opinie innych ludzi nie mogą wpływać na Twoją pewność siebie, bo pewny siebie musisz być w każdej sytuacji bez różnicy czy ktoś śmieje się z tego, że gadasz z ludźmi na ulicy, czy np ktoś Cię komplementuje. A takie właśnie negatywne opinie biorą się stąd, że ludzie sami nie mają odwagi zagadywać do innych na ulicy. Mówisz, że 17 lat to ograniczenie dla Ciebie, w jakim wieku Twoim zdaniem jest odpowiednie podchodzenie do ludzi na ulicy i dlaczego? Porzuć te chore iluzje i rób swoje.
Niezależnie od tego czy kierujesz się sercem czy rozumem to i tak zmierzasz do celu, który postawił przed tobą penis.