To tak nieźle mi póki co idzie, poznałem nową dziewczynę na początku ja trochę angażowałem to wszystko, ale teraz zwolniłem tempo z czego jestem zadowolony, bo dzięki lekcją zrozumiałem, że ja nie muszę za nią pisać tylko to ona za mną trochę z nią robię push&pull ;d Układa się pomyślnie mam numer telefonu mam numer gg, rozmawiam na swój sposób humorystycznie z nią o życiu a to jak na korytarzu zobaczę, a to jak idziemy do szkoły czy wracamy...
Tylko mam mały problem gdyż jeszcze jestem nowicjuszem - nie umiem popchać rozmowy by zaaranżować spotkanie ( nie chcę się umawiać przez telefon czy gg tylko normalnie w trakcie rozmowy pomanipulować dialogami by na to wszedły tematy). Raz próbowałem ale nie dopchałem niestety do tego :/...
Dlatego pytam o różne pomocne rady...Co wymyśleć czy powiedzieć by zaproponować temat spotkania i by był on postawiony w jak najlepszym świetle...Żeby to nie było, że ja nalegam na spotkanie czy co - tylko jak najbardziej luźnie...
Pozdrawiam Wszystkich podrywaczy 
Chłopie! problem nie leży wcale w tym, że nie wiesz jak poprowadzić rozmowę żeby ją gdzieś zaprosić. Tylko w tym, że czujesz lęk przed spróbowaniem. Tak odczytuje twój post. Powiedz - boisz się jej nagatywnej reakcji? Tego że rozgada wszystkim w szkole? A może się obawiasz, że zapytana o randkę zasadzi Ci byka, psiknie gazem łzawiącym w pysk, i zabierze telefon komórkowy?
Nie napiszę Ci: "powiedz jej to i to" bo sam powinieneś mieć już jakąś wiedze i intuicje.
Dam Ci tylko taką radę: gdy za 7 lat będziesz miał lat tyle co ja - to uwierz mi na słowo - prawie wszystkie twoje aktualne relacje z kobietami będą odległą przeszłością, i powodem do uśmiechu. Nie chodzi mi nawet konkretnie o osoby, ale o emocje. Kurwa! Świat się na Ciebie nie obrazi, możesz tej sztuni powiedzieć cokolwiek, a jej ewentualnie negatywna reakcja, i jakieś plotki w szkole to jest nic - już za miesiąc rozsypią się w popiół.
Więc po prostu użyj swojego instynktu, wyczuj moment i powiedz, że chcesz sie z nią spotkać. "Po lekcjach"
Zasadnicze moje obawy to takie, że coś nagmatwam,albo że się nie zgodzi...albo że zacznę mówić i nie dokończe.Dzięki za odpowiedź - mocno mnie zmotywowała do działania i dała, pozytywnego kopa w cztery litery
Użyje jutro swojej intuicji i zaproponuję spotkanie....a co dalej się zobaczy 
Pozdrawiam
Więc pierdol te obawy.
Jest masa pomysłów, jak nawinąć temat, ale tu chodzi o to żebyś się... uczył, hehe. Jeżeli zamierzasz to zrobić np. odprowadzając ją ze szkoły, to niech wcześniej na przewie widzi Cię w towarzystwie innych panien. Potem ważne, żebyś nie mieszał, nie sadził wstępu ani na 4 ani na jeden akapit. Tylko prosto z mostu powiedział czego chcesz. Rzecz jasna, aby weszła w klimat nie wychodź z sekwencji "rozmowa o klasówce" tylko ewentualnie poprzedź twoje pytanie jakimś bystrym komplementem. I tyle.
powodzenia