
Witam wszystkich. Poprzedni blog, który wręcz przesiąknięty był negatywnym podejściem i brakiem optymizmu (uczucia które podczas jego pisania, pewnego jesiennego wieczora towarzyszyły) postanowiłem usunąć już jakiś czas temu. Od tego czasu nie pisałem nic. Czytałem jednak sporo, nie tylko na tej stronie ale i różne ciekawe książki. Jak więc wspomniałem, negatywny blog usunąłem. Zrobiłem to ponieważ sama świadomość jego istnienia mnie wkurwiała. Uprzedzam że ten wpis nie wnosi za wiele, (może nawet nic). Ale czuje że pisząc go, to niejako porządkuję swoje myśli. A myślę czasami za dużo. Dosłownie dzisiaj zdałem sobie sprawę jak ważne jest uświadomienie sobie, że to, jak nasze życie wygląda teraz, jakie by nie było to właśnie takie ma być. Oczywiście tylko do… teraz
Bo trzeba umieć odpowiednio patrzeć na otaczający świat. Docenić to co się ma i być wdzięcznym że na tyle rzeczy mamy wpływ. Możemy się zmieniać i być kimkolwiek tylko chcemy i to jest cudowne. Żadna Ameryka. Niby oczywiste i wiadome ale jednak dopiero teraz czuję że sobie to uświadamiam. Może dopiero teraz się budzę… Opiszę krótki epizod który przytrafił mi się kilka dni temu.
Pewnego popołudnia wracając z pracy, postanowiłem zahaczyć i zjeść w pewnym znanym fast food’dzie – KFC. Podczas kiedy z jedzonkiem na tacy szukałem wolnego miejsca zwróciłem uwagę na pewną SHB co najmniej 9, która to swoim niesamowitym głębokim spojrzeniem sprowokowała moje. Nawiązałem z nią naprawdę świetny EC. Kiedy już siedziałem wygodnie żując longera, nagle zauważyłem jak pana robi mi zdjęcie swoim profesjonalnym aparatem. Ale w taki sposób, że bardzo tajniacko skierowała na mnie obiektyw i luka na monitorek… z koleżankami (dwoma). No i tak zerkam udając że tego nie widzę, aby się upewnić co do sytuacji. No ewidentnie!
robią mi foty i jeszcze nie tylko widziałem ale i słyszałem jak chichotają, bo siedziały jakieś 3, 4 metry ode mnie. Na zmianę chichotały i zerkały na mnie. W pewnym momencie krzyczę do niej:
Ja: Będę domagał się praw autorskich! (zwracając tym samym na siebie nie małą uwagę znacznej części siedzących w pobliżu osób)
Ona: Słucham? …Ja z zadziorną miną pokazuję palcem na aparat który trzyma w ręce, równocześnie nagryzając longera…
Ona: Ale ja nie zrobiłam tobie zdjęć … z lekkim zdziwieniem i niepewną miną 
Ja: Nieee? (Patrzę jej cały czas prosto w oczy a swoja drogą lasia miała naprawdę mocny EC
)
Ona: No nie..
Ja: Ok. zaraz sprawdzę! ;D …Mając świadomość że nasza wymiana zdań ciągle jest w centrum uwagi ;)…
Ona: No dobrze

Szybko zjadłem, z racji tego że spieszyłem się na busa. Z tacą podchodzę do kosza a gdy mijałem owe panny pytam się:
Ja: Ładnie chociaż wyszedłem?
Ona: (z fikuśnym uśmiechem) Ale ja naprawdę nie robiłam Ci zdjęć.
Ja: Naprawdę? 
Ona: No naprawdę 
No i w tym właśnie momencie dałem ciała. Po cholerę palnąłem …„Sorry myślałem że tak” i poszedłem… (no dobra może częściowo z racji tego że spieszyłem się na tego busa). Ale głownie dlatego że dopadł mnie mały stres i nie wiedziałem co powiedzieć. Heh, oczywiście wiedziałem co powiedzieć ale tuż zaraz po odejściu
Żałowałem niemiłosiernie bo mogłem wtedy jakoś to obrócić w żart i powiedzieć np. „Ok, wierze Ci. Ale pokaż ;)” i rozwinąć konwersacje, może by się jakaś fajna atmosfera zrobiła a nawet okazja na numer i kto wie co jeszcze… Ba! Nie może tylko na pewno. Oczywiście idąc na busa byłem zły na siebie tworząc w głowie różne, inne możliwe dialogi i obrazy które mogłyby się w owej sytuacji rozwinąć…
Ale wiecie co? I tak jestem z siebie zadowolony bo jeszcze niedawno nie odważyłbym się odezwać. A wtedy poczułem że pokonałem kolejną gdzieś tam w środku barierę. Tu wychodzi na jaw mój problem z bezpośrednim podejściem i zagadaniem. Oczywiście pracuje nad tym i chce to zmienić. Jestem na stronie prawie rok, ale uczestniczę raczej biernie. To też chcę zmienić! Dlatego, poniekąd, piszę ten wpis. Piszę go również dlatego aby mieć porównanie mnie sprzed dwóch lat a mnie teraźniejszego
. Co do dialogu który opisałem, to często miewam bardzo podobnie (sytuacje z cyklu „Zaczynam - Nie kończę”). I musze wam powiedzieć że dopiero kiedy się przełamuję to zaczynam rozumieć do czego dążę i o co chodzi w tym całym podrywie i jestem pewien że niejeden z was też tak ma, i mam nadzieje że rozumiecie co mam teraz na myśli
Tzn. przykładowo, tak jak w opisanej sytuacji albo w każdej gdy robię coś na przekór sobie, i dochodzi do sytuacji niecodziennej (nietypowej), odkrywam że naprawdę warto ryzykować, bo można wiele zyskać, a nie traci się praktycznie nic!
Reasumując. Warto się PRZEŁAMYWAĆ – choćby małymi krokami. ZA KAŻDYM RAZEM ZDOBYWAMY NOWE DOŚWIADCZENIE a co za tym idzie… Nasza PEWNOŚĆ SIEBIE rośnie! Sami wiecie jak to motywuję kiedy uda się nam coś, i czujemy się jak ryba w wodzie
Trzeba działać jak tylko jest okazja, żeby za każdym razem było coraz lepiej. Na pewno nie żałuje że nic nie zrobiłem (to byłoby o wiele gorsze). Uświadomiłem sobie za to, nad czym jeszcze muszę popracować…
Pozdrawiam 
Odpowiedzi
Tez tak mam! To prawda po
wt., 2011-05-24 20:32 — VikingTez tak mam! To prawda po odejsciu w glowie roi sie od nietypowych "hasel" ktore potrafilyby w tej sytuacji naprawde wiele zdzialac.
Musze sam sie przelamac.Dobre jest to ze nie wazne co powiem,jesli bedzie to choc troche tajemnicze-bedzie dobrze w koncu sie przejdzie na wyzszy poziom.
Mowie sam sobie : Trzeba mieszac!
Dobry wpis-bez naginki.
heh skąd ja to znam;) powoli
śr., 2011-05-25 20:28 — mzreuuzsheh skąd ja to znam;) powoli zaczynam podejścia i już wiele różnych okazji mi przeleciało koło nosa bo za późno wymyśliłem jakąś świetną riposte... Mimo to wychodzę z założenia, że skoro po każdym takim podejściu coś nowego wymyśle do danej sytuacji to i tak się uczę i ta wiedza kiedyś się przyda. w końcu kiedyś mi to już naturalnie bedzie przychodzić nie tylko schematy;)
Dokładnie o to mi chodzi
czw., 2011-05-26 09:00 — eRockyDokładnie o to mi chodzi chłopaki
To moze Przejdz jeszcze raz
czw., 2011-05-26 15:40 — ChaninngTo moze Przejdz jeszcze raz dyscyplina akcje z lewej strony dzis skonczyłem bo mam doswiadczenie ale jakis czas.BYł odpoczynek i jakos zagubiłem sie od podrywania .Wiec mowie dobra rozgrzewka przed piatkowym wypadem do BAru bedzie w sam razi .I była dzis akcja podchodze z zaskoczenia do panienki ,Cześć powiec mi ktora jest godzina.ONa o boze ale mnie wystrazszyłes , cos 16.30 nie wazne.Lecz ja odpowiedziałem No co ty taki straszy jestem tak sadzisz.ONa nie no ale zamysliłam sie a nikt do mnie tak nie podszedł wiec wystraszyłam sie xD:P^^ hyh no i pogadalismy chwile i poszedłem do domciu mozna MOzna
)^^ Sukcusow;D hyh