Problem tkwi w tym ze moja dziewczyna ma małe piersi no okey taka kolej rzeczy mi jakoś bardzo to nie przeszkadzaa ale za to jej tak jak nic innego.Wczoraj w żartach coś tam powiedziała ze "te frytki mogły by mi w cycki isć" a ja w śmiejąc się powiedziałem ooo tak mogłyby noi się zaczeło.. Ona odrazu smutna ze wie ze to w żartach ale jak jej tak przytaknołem to ją bardzo to zabolało ze to jej taki maxymalny kompleks ze niema nic innego co jej sie w sobie tak nie podoba itp itd wogole laska smutna i struta i głupio jej teraz.Z tym ze ona naprawde nadrabia wszystkim innym wiec dlatego tak te cycki mi nie przeszkadzają bo serio jest konkretna z urody jak i z figury.Teraz panowie pytanie bo widze sie z nią w piątek jak z nią o tym porozmawiać co powiedziec zeby ona tak sie tym nie przejmowała i wiedziała ze mi to jakos bardzo nie przeszkadza? Jej teraz jest głupio i ciagle mnie przeprasza ze tak zareagowała.
Do tego czasu już jej przeszło. Sam o tym nie napomykaj, jeżeli ona zacznie temat, utnij go i doradź, żeby wreszcie zaakceptowała siebie, a najlepiej udowodnij jej, że nawet małe rzeczy dają wielką przyjemność
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"
nie własnie jej nie przeszło bo dzwoniłaa z godzine temu i saama wyszła z tematem ze jej glupio i teraz ciagle o tym mysli i przepraszała mnie.. powiedziałem ze jak jej tak bardzo zalezy to porozmawiamy o tym w piątek
powiedz jej zeby brala tabletki hormonalne przez jakis czas ;p
Jak będzie takie farmazony przy Tobie gadała że ma małe cycki itp. to weź ją złap za cycka i wymiętol, powiedz jej że rozmiar dla Ciebie nie ma znaczenia no i namiętnie pocałuj...
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
Kobietom się wydaje, że faceci myślą: "im większy biust tym lepiej"
tymczasem jest zupełnie na odwrót: "im mniejszy biust, tym gorzej".
hmm no spróboje jej jakoś delikatnie uswiadomić to ze podobaa mi sie własnie jako całosc a nie jakos niewiem jako tylko dupa,cycki, czy coś tam bo serio tak jest..
nie lubię kobiet z kompleksami...
zauważyłem, że jak komuś zadam pytanie:
"Ty masz kompleksy?"
to temat się urywał i osoba nie chciała kontynuować.
inne wyjście z sytuacji jakie bym zastosował:
im częściej będziesz mi mówiła o swoich kompleksach tym częściej bd je zauważał... i bd musieli się rozstać, bo nie lubię niedojrzałych dziewczynek
z jednej strony wiesz jest tego jakiś plus bo to ona jest teraz troche needy a niee ja. Wczesniej jak jeszcze ją mało znałem wydawało mi sie ze ma dobra samoocene a tutaj proszee;)
powiedz jej " małe jest piękne" i że podobasz Ci się w taka jaka jest.
Z reguły tak jest, że wraz ze szczupłą sylwetką ma też małe piersi.
Co do niej samej , niech przestanie mieć kompleks i zaakceptuje się taką jaką jest
;D nie no ostatnio nie wstydziła się tego tzn jak tylko zaproponowałem jej zeby zdjeła stanik to bedzie jej wyggodniej odrazu to zrobiłaa i nie krępowała sie jaaaak ciaglee trzymałem ręke po koszulką niewiem jak teraz okaże sie w piąteek ;] dzieki wszystkim zaaa rady
Za każdym razem jak o tym wspomni, powiedz jej, wiesz ja tego nie zauważam ale jak będziesz mi o tym często przypominać to faktycznie zacznę zawracać na to uwagę! To jest najlepsza metoda aby dała sobie spokój z kompleksami, przynajmniej przy tobie!
Najlepsza odpowiedz tutaj. Ja dodalbym c&f jeszcze, że ciagle jej tylko cycki w glowie zupelnie jakbys slyszał jakiegoś kolege ktorego ona nie znosi
bo on ciagle tylko ta ma za duze, ta za małe a to powoduje ze on zle/przedmiotowo traktuje kobiety.