Siemka,
Przez długi okres nie odwiedzałem żadnych forum o uwodzeniu. Zabrałem się porządnie za siebie - siłownia, nauka, podrywanie. Ale nie w tym rzecz. Dzisiaj nie potrzebuję waszej pomocy odnośnie kobiet. Dziś potrzebuję pomocy odnośnie mojej osoby - mnie.
Związałem się z kobietą, jest na prawdę cudowna. Lubie ją jak żadną kobietę do tej pory. Na pewno nie jest to miłość ale zależy mi na niej. Kontroluje związek, dalej jestem sobą i zawsze dostaje od niej tego czego chce. Pisze mi liściki miłosne, to takie słodkie... Mam seks kiedy tylko chce. Wiem że zrobi dla mnie wszystko. Było cudownie, Ale...
Teraz kiedy zależy mi na niej bardziej, zaczęła mi przeszkadzać jej przeszłość. Jej pierwszy raz był rok temu z typem którego nie lubię. Jak go widzę mam ochotę mu wpierdolić. Poszła z nim do łóżka w drugi dzień związku (to też mnie wkurwia), kochali się tylko 3-4 razy i zerwała z nim bo zaczął się jej nudzić. Następnie dała się rozebrać typowi którego totalnie nienawidzę...
Normalnie... Jebie mnie przeszłość kobiety, ale tym razem przeszkadza mi to. Kiedy jestem sam w domu, czasem przychodzi mi to do głowy i zaczynam wpadać w złość. Wiem, że to bardzo źle, przeszłość to przeszłość i nie powinno mnie to obchodzić... A jednak. Lecz kiedy jestem z nią zapominam całkowicie o tym i świetnie spędzamy wspólny czas.
Rozmawiałem z nią o tym, że mi to przeszkadza, i nie mogę już tak dalej, ale zostałem. Mówiła, że nigdy nie poznała takiego faceta i jestem dla niej najważniejszym mężczyzną. To ogromny sukces bo laska nie potrafi okazywać uczuć, jednak dla mnie robi wyjątki. Wiem że jej strasznie zależy. Powiedziała, że gdyby mogła to cofnęła by się w czasie i czekała na mnie.
Nie wiem co mam robić, czy dalej ciągnąć ten związek i przestanie mi to przeszkadzać czy może to moja podświadomość szuka już sobie wymówek by znów być wolnym, uwodzić non stop nowe kobiety bez żadnych ograniczeń. To nie pierwsza błahostka przez którą chce zerwać. Dlatego wydaje mi się że podświadomie szukam problemu żeby skończyć ten związek bo brakuje mi czegoś nowego.
Dziękuje za pomoc ...
Odpowiedz sobie na pytanie czego Ty sam wlasciwie chcesz?
Chcesz z nia byc? To olej te male zlosliwe mysli ktore sie pojawiaja i wprowadzaja Cie w taki glupi nastroj. Jak nie znasz sposobu by sie przed nimi bronic powiem Ci... idz pobiegaj az Ci przejdzie. Bylem z dziewczyna dwa lata, miala wady, miala zalety, z czasem tez zaczalem czepiac sie szczegolow, do tego chora zazdrosc o wszystko i o wszystkich, doprowadzilo to do tragedii i poranienia, dzis ona nie moze na mnie patrzec, a ja wiem ze mozna bylo rozstac sie kulturalnie...
Nie chcesz z nia byc? Zorganizuj mile spotkanie, podziekuj za wspolne chwile i powiedz szczerze ze nie potrafisz z nia byc...
Kazdy z nas ma swoja przeszlosc, lepsza czy gorsza, wazne jest to jaki jest dla partnera i partnerki. Nie ma sensu karac jej za przeszlosc...
Stary, jebac tych typow. Teraz Ty ja masz, w dodatku jej zalezy na Tobie i Ty mozesz wniesc w zycie tej kobiety lepsze wartosci niz taki typ o ktorym wspomniales. Jestes zazdrosny? Czujesz sie gorszy od nich? Daj spokoj. Tylko tracisz jak mowisz takie rzeczy dziewczynie, a w przyszlosci moze to sie odbic i wtedy walniesz sie w glowe, myslac ze byles glupek stwarzajac sobie problemy, jak ich nie bylo. Badz facetem. Ja rozumiem ze przeszlosc moze Cie wkurwiac, ale miala prawo miec innych partnerow przeciez. To ze tak trafila, mowi sie trudno. Moze i probuje Ci to pokazac, ze nauczyla sie czegos przez te bledy, a jak laska dostala po dupie to i jest bardziej wartosciowa.
Miałem to samo i napisałem też o tym temat. Musisz o tym nie myśleć. Tłumacz sobie to tym, że wtedy Cie jeszcze nie znała.