W sumie, to jestem początkujący, ale chciałbym podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Mianowicie zauważyłem, że life style niesamowicie pomaga, choć nie jest to z mojej strony jakieś niesamowicie przełomowe odkrycie.
Jakoś ponad rok temu moją jedyną pasją była informatyka. Poświęcałem się jej całkowicie i mogłem godzinami opowiadać o stringach (nie, nie o to chodzi, string to typ zmiennej przechowującej ciągi znaków w językach programowania). Potem zacząłem zajmować się czymś innym. Sztuki walki, ćwiczenia fizyczne. To podniosło moją pewność siebie. Chociaż już wcześniej miałem wiele dobrych znajomych płci przeciwnej, to od tamtego czasu zaczęły patrzeć na mnie pod kątem atrakcyjnego faceta. To naprawdę da się odczuć. Zdarzało mi się słyszeć komplementy od kobiet. Dobrych kumpel miałem praktycznie tyle samo co kumpli, jednak wtedy jeszcze nic ponad to.
Potem zaczęła się moja przygoda z pewną kobietą. Miałem wobec niej jakieś tam plany, jednak zostałem... "przyjacielem". Teraz jak patrzę na to z perspektywy czasu i poprzez pryzmat przyswojonej teorii na temat uwodzenia, widzę w moim ówczesnym zachowaniu multum błędów. Zanim trafiłem na tą stronę miałem problemy z pozbieraniem się po tamtej nieudanej próbie. W końcu zacząłem, jak to tutaj w zwyczaju ludzie mają mówić "mieć wyjeba**".
A czy było mi dane? Wydaje mi się że zdecydowanie tak!
Przykładowo zdarzyło mi się tak, że idąc ulicą natknąłem się na dziewczynę której nie pamiętałem. Nagle słyszę od niej: "Hej" i widzę banan na twarzy. Oczywiście odpowiedziałem uśmiechając się i poszedłem dalej bo wtedy jakoś nie miałem czasu na konwersację, gdzieś się spieszyłem. Potem przypomniałem sobie, że to dziewczyna która chodziła kiedyś ze mną jeszcze do gimnazjum (była chyba o rok młodsza), jednak nigdy wcześniej nie zamieniliśmy ze sobą słowa.
Zazwyczaj nie miałem problemów z nawiązywaniem nowych znajomości poprzez znajomych moich znajomych etc.
Problemem zawsze było i jest u mnie nawiązywanie kontaktów z zupełnie nieznajomą kobietą na ulicy, ponieważ nie wie ona nic na temat mojego statusu społecznego. Wiem że można to wynagrodzić postawą ciała, głosem, PEWNOŚCIĄ SIEBIE. Nadal jednak mam problem właśnie z pewnością siebie gdy podchodzę do nieznajomych. No ale, myślę, że szybko to zmienię.
Zmierzam do tego, że odkąd zacząłem otaczać się kobietami, które traktuję raczej jako zwykłe kumpele (może jedną, dwie jako przyjaciółkę), inne zaczęły zwracać na mnie większą uwagę. Spędzam z płcią przeciwną dość dużo czasu, przez co wiele się uczę. Zazwyczaj gdy wybieram się na piwo to oprócz kumpli idzie z nami kilka dziewczyn. Co dodatkowo daje mi dosyć bogaty life style? Nie muszę wymyślać sobie jakichś rutyn, bo po prostu zazwyczaj mam o czym mówić. Jeśli nie historie z życia wzięta, to rozmowa o jakimś filmie, książce, muzyce. Zawsze coś się znajdzie.
Póki co ćwiczę "podchodzenie", a poza tym jestem w trakcie nawiązywania lepszej znajomości z dziewczyną którą znałem już dość długo jednak znajomość ta opierała się na wymienianiu się słowem "cześć", na ulicy.
Odpowiedzi
Jak będziesz się wyróżniał,
pon., 2011-07-11 08:53 — GongoJak będziesz się wyróżniał, to zawsze zostaniesz zauważony
"Problemem zawsze było i jest
wt., 2011-07-12 23:31 — smash"Problemem zawsze było i jest u mnie nawiązywanie kontaktów z zupełnie nieznajomą kobietą na ulicy, ponieważ nie wie ona nic na temat mojego statusu społecznego."
Stary, to chyba ma swoje plusy i uroki? Pomyśl w ten sposób, że masz akurat zajebistą szansę, na pokazanie się z tej odpowiedniej i jak najlepszej strony. Możesz być kimkolwiek zechcesz... ale pamiętaj, by być po prostu sobą
Ten pierwszy krok, podbicie do nieznajomej, jest problemem dla początkujących, ale z czasem pojmiesz, że tak na prawdę więcej problemów nie ma i nie było
Ponieważ zrozumiesz, że tak na prawdę to jeden z wielu mitów, blokad i błędnych świadomości, które ograniczają twój potencjał, działanie i pole manewru.
Uszy do góry i podwyższaj poprzeczkę... w końcu, nie chcesz wiecznie być, tylko przyjacielem dziewcząt ;>
Oczywiście. Wierzę w siebie i
śr., 2011-07-13 00:58 — MajorOczywiście. Wierzę w siebie i wiem że wszystko przychodzi z czasem. Jestem pewien że w przyszłości nie będę miał pohamowań, blokad etc. Do wszystkiego w życiu trzeba dojść samemu, najważniejsze by wybrać odpowiednią drogę bo to ponad połowa sukcesu. Reszta to po prostu na niej pozostać.