Witam. Mam taki mały problem. tz. nie widziałem w tym aż tak dużo złego póki było jeszcze cieplej i można było sobie "pokoczować" we dwójkę dłużej na dworze, ale że zima moa to do siebie że jest chłodno;) to wiadomo że zaczynają się drobne ograniczenia.. A mianowicie. Moja laska, która dzieli pokój wynajmując mieszkanie na studiach z koleżanką, która znowuż bardzo rzadko jeździ do domu i przesiaduje niemalże wszystkie wieczory w pokoju(co wiąże się wiadomo z brakiem intymności) nie chce do mnie przyjerzdzać. Jak ją chce zabrać do siebie, to kategorycznie odmawia. Dziś nawet pociągnąłem temat o co jej dokładnie chodzi z jakiego powodu nie chce itp(bo kiedyś przyjerzdzała z chęcią) to powiedziała że moja rodzina ją nie lubi, oczywiście zareagowałem śmiechem i powiedziałem że przecież wie że ją lubią (ona też o tym wie), to znowuż powiedziała że według niej to chłopak powinien przyjerzdzać ciągle do dziewczyny. A ona to może wpaść z raz na miesiąc może dwa miesiące w niedziele na kawkę.
Miał ktoś podobną sytuację??? Wróży to coś złego??? Postanowiłem nie zapraszać jej już do siebie i poczekać, aż sama o tym wspomni..
Twój wpis wróży bardzo dużo złegO:
po 1wsze - nie masz w domu slownika a na lekcjach od polskiego cos odpierdalaes
po drugie - probuje z Ciebie pantofla zrobic, nie daj sie
rob tak, zeby wiedziala ze mozesz ja rzucic jak sie nie przestanie tak opierdalac
it's gotta be cool, but otherwise it won't be bad for sure
", to znowuż powiedziała że według niej to chłopak powinien przyjerzdzać ciągle do dziewczyny. "
I jeszcze nie wyciagnales stosownych wnioskow? eh...
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
no jedyne co mi przychodzi na myśl to, to że nie chce jej się.
Bo może nie chce jej się też angażować?A póki będę przyjeżdzał to będzie..?? To co mam zrobić? powiedzieć jej że dopóki ona nie przyjedzie do mnie, to się u niej nie zjawię.?
Mogłeś powiedzieć, że dawno dziwniejszego stereotypu nie słyszałeś.
Podobny problem mialem.
Laska jak ze mna zerwała to wyrzuty mi robiła ze zawsze musiała robic to co ja chce jak chce i kiedy chce. Ze na siłe ciągnołem ja do swojego domu. Ciekawe jak w przyszłosci zachowywac sie w takiej sytuacji...
^ Jakby mi takie wyrzuty robiła to bym walnął tekstem : "Nie podobało się to trzeba było spadać a nie marudzić."
A może poprostu koleżanki jej doradzają
Moje mysli tworzą moją rzeczywistość.
Prawdziwa wolność jest w umyśle.
Rzeczywistość jest taka jaka powinna być, ona jest moim przewodnikiem i wskazuje mi co powinno być zrobione.
Qrwa z tymi koleżankami to może być sporo wspólnego. Raz że jej najlepsze "psiapsiułki" nie mają chłopaków(bo nie wytrzymali z nimi)
A dwa że podaje mi przykłady naszych znajomych gdzie też laska nie jeździ do chłopaka/ a nie podaje przykładu naszych przyjaciół gdzie to jest całkiem normalne że dziewczyna jeździ do swojego chłopaka. Więc nie wiem jak to rozegrać.??? Dziś jeszcze miałem drobne przytoczenie wczorajszej rozmowy odnośnie tego zaproszenia mojego, to powiedziała że nie zapraszam jej ostatnio i wczoraj nagle ją zaskoczyłem. To oczywiście powiedziałem, że jak na co 2 spotkaniu mi coś wspomina że nie chce do mnie przyjeżdżać to nie proponowałem.. Takie tam pier*nie.
Nie jeździj do niej przez jakiś czas, nie daj z siebie pieska kurwa zrobić.
Kurde no nie daje sie zmanipulować, ale jak się zachować? Nie chce też być złośliwy.. Zaproponować jej raz na jakiś czas spotkanie u mnie, czy może nic już nie wspominać o tym i udawać że wszystko jest w należytym porządku??
kurwa: Nie jeździj do niej przez jakiś czas, nie daj z siebie pieska kurwa zrobić.
Nie jeździj do niej przez jakiś czas, nie daj z siebie pieska kurwa zrobić.
Nie jeździj do niej przez jakiś czas, nie daj z siebie pieska kurwa zrobić.
Nie jeździj do niej przez jakiś czas, nie daj z siebie pieska kurwa zrobić.
Nie jeździj do niej przez jakiś czas, nie daj z siebie pieska kurwa zrobić.
Nie jeździj do niej przez jakiś czas, nie daj z siebie pieska kurwa zrobić.
Nie jeździj do niej przez jakiś czas, nie daj z siebie pieska kurwa zrobić.
Nie jeździj do niej przez jakiś czas, nie daj z siebie pieska kurwa zrobić.
Nie jeździj do niej przez jakiś czas, nie daj z siebie pieska kurwa zrobić.
CIEZKO KURWA TO JEST ZROZUMIEC???? JA PIERDOLE DOSC MAM TYCH WASZYCH ILUZJI, MOWI SIE DO WAS COS A WY DALEJ WIECIE NAJLEPIEJ KURWA! NA CHUJ PYTASZ O RADE JAK JESTES IDIOTA DALEJ
Hahaha Pure-O delikatniej ;D
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Jak się zachować? Powiedz, że masz serdecznie dość takiej sytuacji i albo wkładamy do związku po równo, albo ona daje mniej, a Ty odchodzisz. Jeśli faktycznie jest zaangażowana i jej zależy to się ogarnie, jeśli zaś naprawdę ma takie przekonania... To czy aby chce Ci się je zmieniać?
Dzięki za odpowiedzi. Postanowiłem nie wspominać jej nic już o tym przyjeżdżaniu do mnie dopóki sama nie poruszy tego tematu, a kwestię przyjeżdżania do niej ograniczyłem i odmawiam czasem jak mnie zaprasza nie mówiąc nic o tym.
Pozdro!
Lepiej zapobiegać niż leczyć!
Dzwonisz, umawiasz się na neutralnym gruncie i mówisz, że związek opiera się na dwóch osobach i każda z nich musi dać równy wkład w budowanie więzi a jej bierność sprawia zaburzenie Waszych relacji. Jeśli ta koalicja ma trwać dalej to musi zmienić stosunek do odwiedzin w Twoim domu.
Jesteście parą więc do każdego z Was należy danie z siebie 50% aby otrzymać całość. Ty dajesz tą połowę i jeśli ona nie da tyle samo to nie widzisz przyszłości dla przyszłości Waszego związku i będziesz zmuszony odejść.
Jeśli Ty przyjeżdżasz jednego dnia to ona ma zrobić to samo przy następnym spotkaniu.
Jeśli ona tego nie zrozumie to niestety...musisz być gotowy odejść, albo będziesz trwał w tej agonii jak źle traktowany piesek w schronisku.