Siema wszystkim! Mam taki mały problem - dziewczyna , z którą jestem bardzo blisko wyjechała na wakacje z rodziną. Przed wyjazdem wszytsko w porządku - ona zakochana na maksa mógł być juz nawet seks , ale świadomie nie chciałem z kilku powodów. No nieważne , konkretnie chodzi mi o to jak często i czy w ogóle się do niej odzywać? Czy dać jej potęsknić , czy raczej dać do zrozumienia , że chce wiedzieć co się z nią dzieje itp.?
Nawiązanie kontaktu powinno wychodzić z obu stron. Zadzwoń do niej. Następnie czekaj na jej ruch. Jeśli zadzwoni po dwóch dniach to dzwonisz w takim samym odstępie czasu lub +jeden dzień później.
Pierwszy dzien jak dojechała napisała ze jest na miejscu i co slychac. Popisalismy troche. A dzwonienie raczej nie wchodzi w gre bo ona jest za granicą i sporo to kosztuje.
Kolego mam to samo
opisywałem to wcześniej. ja pisze co kilka dni z nią i o dupie marynie,ale pamiętaj jak już piszesz to nie pisz jak bardzo tęsknisz itp
jeszcze dziś się dowiedziałem że zostaje dłużej ;/ no ale za to zaliczę więcej imprez 
Pewnie szalej jak się da. Wykorzystuj ten czas na maksa. Jeśli trzeba to pisz do niej co 3 albo 4 dzień. Jeden termin najlepiej przeczekaj niech sama pierwsza napisze:>
Życie jest jedno,więc żyj w życiu
Po pierwsze jak laska jedzie na wakacje to ty pierwszy się nie odzywaj bo wydzodzisz na needy. To ona powinna pierwsza się odezwac. 2-3 dni to za mało jak na moje. 3-5 dni to już lepiej. Najlepiej dzwonić i rozmawiać dosyć krótko. Jeżeli jest za granicą to możesz smsy stosować częściej.
Jak dla mnie to te smsy to powinny być takie droczenie się, ale absolutnie nie pisanie jak bardzo o niej myślisz czy tęsknisz.
A tak ogólnie chłopaki dobrze piszą idź i się baw.
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
tak, maciek10011, ona jest jakieś pewnie 300-500km od niego, to niech podejdzie do muru. nie mogę Cię czytać...