Co by tu mówić, mam takich dwóch zwłaszcza kumpli którzy hmm robią mi za przeszkadzajki. Po prostu albo gdy razem na imprezie jesteśmy to podbierają co lepsze, bardzo w ogóle lubią się ze mnie ponabijać oraz cięte riposty na mnie stosują i w ogóle oni są lubiani i wiele dość znani i ja jestem zawsze w ich cieniu.
Jednak oni ciągle mnie zachęcają bym się jakby lansował, żebym im odgryzał się a to wszystko to po to by mnie zahartować i na zasadzie wrzucenia na głęboką wodę. To dobre chęci ale mnie to dość mocno przytłacza a siedzeniem w cieniu nie zdobędę kobiet.
Ja tych gości naprawdę lubię, mamy wspólne zainteresowania, dużo czasu razem spędzamy taka po prostu paczka, no i w pokoju w akademiku żyjemy prawie jak jakiejś komunie.
Co mam zrobić by jakby zniwelować ich ten negatywny wpływ na mnie? Jak mam się do nich ustosunkować? Polecacie jakieś uniwersalne riposty? Czy mam próbować rozmawiać na tematy z któymi oni w grupie z kimś rozmawiać gdy jest zagrożenie że zostanę sam? I czy sprawa że ich jest dwóch a ja trzeci to oni sobie nawzajem za skrzydłowych robią, a ja na lodzie?
To wszystko mocno przeszkadza jak razem na imprezy wybywamy ale wpływa na mnie też na ogólną samoocenę i podryw w innych miejscach.
jeżeli nie masz ciętego języka, nie dajesz rady dowcipnie, trafnie i szybko ripostować, pozostaje Ci albo z nimi pogadać, że ich sposób nie przyniesie efektu, bo po prostu nie nadążasz, albo zmienic towarzystwo
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
I trochę mają rację, zapewne porządny facet z Ciebie, tylko za bardzo nieśmiały, chcą w Tobie pewność siebie rozbudzić, a zjebać ich od czasu do czasu nie zaszkodzi
Jeżeli Cię zabierają to znaczy że Cię lubią, bo ja nigdy nie zapraszałem ludzi za którymi nie przepadam. Z nimi zapewne jest podobnie, skoro Cię biorą, a Ty nie napisałeś nic w stylu że non stop Cię ośmieszają. Chcą po prostu rozbudzić w Tobie trochę więcej luzu.
Co do ich rzekomego cienia, nie stój w nim. Idziecie na dyskotekę imprezę? Nie chodź ciągle za nimi, nawiąż kontakt z innymi osobami, podejdź do jakiejś dziewczyny zagadaj, zaproś do tańca. Nie oglądaj się ciągle za nimi.
Co do zabierania im Tobie najlepszych parti? Robiłeś jakieś kroki w kierunku tych dziewczyn? Czy tylko wow, ale fajna:) w następnym tańcu do niej podejdę, i na szczerych chęciach się kończyło?
Choose your future!!! Choose Life!!!
Wiesz nie to że coś ale jak nie potrafisz zajebac ciętej riposty kumplom, to co dopiero z dziewczynami jak Ci z ST zaczną jechac?? Poczytaj sobie nie wiem, jakieś strony z tekstami, pomyśl poprzerabiaj i pojedź kolegom, a za to że pojedziesz kumplom to laski nie będą się na Ciebie jakoś dziwnie patrzec, tylko niech to będą wrzuty z głową.
Tylko ja mam wrazenie, ze ten tekst wyglada jakby ktos go wrzucil w obcym jezyku do translatora na jezyk polski?
Jezeli ci przeszkadzaja w podrywie- idz podrywac bez nich.
Temida, bogini sprawiedliwości- jest ślepa, ale to nadal kobieta.
Samemu się boję wyłazić bo wtedy zostaję sam ze swoimi kompleksami, a na podryw tym bardziej bo samotników to nie bardzo są przyciągający oraz bez skrzydłowego. Choć mogę się mylić.
Jest jeszcze 2 innych którzy od czasu do czasu tez mi dowalają (tylko że w przeciwieństwie do tych dwóch wcześniejszych to oni tylko dla rozrywki mi dowalają bez pomocy). Tak więc jestem ja jeden kontra 2 a czasem 4. 
Riposty staram się jako tako składać, problemem głównym jest przewaga liczebna.
to zmień towarzystwo
Choose your future!!! Choose Life!!!