Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Kuj żelazo póki gorące

Portret użytkownika Inquisitor

Przyjęło się, że pierwszy kontakt po NC powinien nastąpić po 2-3 dniach. Oczywiście są jednostki, które - całkowicie słusznie - popierają teorię "odezwij się kiedy będziesz miał na to ochotę".

Analizując kilkanaście ostatnich NC doszedłem do wniosku, że 3 dni to po prostu zbyt wiele, przynajmniej dla mnie. Nie uważam się za zaawansowanego, ba, nawet za średnio-zaawansowanego. Nie stosuje rutyn, NLSu, zdarza się, że rozmowa z dziewczyną po prostu mi się nie klei. Być może w tym tkwi sedno sprawy, nie potrafię odpowiednio zainteresować kobiety by po tych 3 dniach jeszcze o mnie myślała.

Skoro ja byłem w takiej sytuacji i odkrycie przyczyny wymagało "poświęcenia" kilku znajomości to niektórzy z Was mogą być na podobnym etapie. Nie można chłodzić jeśli wcześniej odpowiednio się nie rozgrzało;). To samo tyczy się niedostępności, tej udawanej. Masz czas, masz kontakt z dziewczyną, wiesz, że ona nie ma planów na dzisiejszy wieczór - umów się z nią, na początku musisz pokazać, ze "chcesz, ale nie potrzebujesz". W ten sposób ją rozgrzejesz.

A teraz historia z mojej jak na razie najbardziej udanej akcji i jednocześnie potwierdzenie w/w teorii. Czwartkowe popołudnie, jak zwykle śmigam na lodowisku, znam tam kilkanaście osób, co chwile ktoś podjeżdża, social jest. Tego dnia na tafli pojawić miał się również Edpe2000. W międzyczasie otworzyłem 2 czy 3 dziewczyny jednak wymieniliśmy jedynie po kilka zdań. Zauważyłem leżącą kobietę, podjechałem, pomogłem wstać, po chwili jeździliśmy już za ręce. Panna okazała się jednak... niezbyt inteligentna więc po kilkunastu minutach odjechałem. W tym czasie dostałem wiadomość od Adpe, spotkaliśmy się, chwila rozmowy i ruszamy. Po pewnym czasie widzę zerkającą na mnie dziewczynę, automatycznie uśmiech - odwzajemniony. Podjechałem, spytałem co się tak do mnie uśmiecha i rozmowa się rozpoczęła. Nie jestem w stanie przytoczyć choćby części dialogu, po prostu nie pamiętam takich szczegółów;) Wiem, że było wesoło + trochę w stylu C&F. Po zamknięciu lodowiska stwierdziłem, że idziemy razem, w rezultacie ona odprowadziła mnie pod dom. NC, buziak w kącik ust i do domu. A po chwili refleksja: "mam ochotę ją pocałować". Więc pomyślałem, że na tym spotkaniu się nie skończy.

W weekend utknąłem z zablokowanym kontem i skontaktowałem się z nią dopiero we wtorek. Biorąc pod uwagę wcześniejsze doświadczenia wiedziałem, że muszę działać sprawnie. Zadzwoniłem - nie odebrała. Po kilku minutach oddzwoniła, z rozmowy wynikło, że ma wolny wieczór. Powiedziałem, że dopiero przyjechałem do miasta i nawet nie wiem czy mój współlokator czegoś nie wymyślił. Stwierdziłem, że oddzwonie za jakiś czas. Jak powiedziałem tak zrobiłem - zajęte. Zadzwoniłem po 20 minutach - znów zajęte. Po chwili telefon, odbieram, chwila rozmowy i mój text: "widzimy się za godzinę, bądź tu i tu". Spotkanie udane, park + kawiarnia z kumplem w roli kelnera;) Pod koniec spotkania zielone światło do KC - wykorzystane. Odprowadziłem kawałek, znów KC i do domu.

W środę wieczorem sms od niej - nie odpisuje, bez przesady z tą dostępnością. Dzwonie w czwartek (akurat w drodze do klubu gdzie spotkałem się z Edpe2000 i... Fresunk'em) pytam o piątek. Nie wie czy będzie miała czas bo znajomi. Mówię ok, chwila rozmowy i sprawa zostaje otwarta. NG lekko mówiąc nie wypalił, nie widziałem jeszcze tak pustych klubów. Dzielnie walczyliśmy jednakże o 3 nad ranem niska frekwencja (kilkunastu facetów i może 2 dziewczyny na parkiet) zmusiła nas do kapitulacji.

Piątek, dobudzam się około 12, komórka pusta. Śniadanie, herbata i w międzyczasie zastanawiam się nad następnym krokiem. Uznałem, że dziewczyna może być na uczelni więc wysłałem smsa z pytaniem czy w moich dzisiejszych planach uwzględnić ją czy też kogoś innego. Po kilku smsach umówiliśmy się u niej na film. Godzina 20, wchodzę do jej mieszkania, buziak w policzek i ogólnie dystans z mojej strony. Wybraliśmy film, ułożyłem się wygodnie, przytuliła się do mnie, ja nie zareagowałem. Po ok. 30 minutach takiego leżenia wystarczył pocałunek w jej szyje aby film przestał się liczyć. Jednak dla mnie sex nie jest celem samym w sobie więc pod koniec spowolniłem akcję stwierdzając że według mnie to za wcześnie. Nie przeszkodziło to nam jednak w spożytkowaniu tego czasu w inny sposób. Tej nocy spałem może 2h.

Wnioski.
-poszło łatwo, podejrzanie łatwo. Aczkolwiek mam wrażenie, że owa dziewczyna już wcześniej zauważyła mnie na lodowisku i była mną zainteresowana.
-nie planować NG przed Sylwestrem - pustki.
-może trochę praktyki z NLSu by się przydało? Chociaż dla mnie to wciąż brzmi trochę nienaturalnie.

Odpowiedzi

Portret użytkownika krzysiekW

no i fajnie NLS praktykuj,

no i fajnie Wink NLS praktykuj, to sie zawsze przyda. Rób tak, jak TY uważasz za stosowne, po swojemu a będzie good! Wink