Nie wiem w sumie, gdzie bym mógł to zamieścić, zamieszczam to w tym dziale.
Natrafiłem na tę stronkę rok temu, pod koniec października (Nie zapomnę tamtego wydarzenia chyba do końca życia. Ogólnie nie zapomnę chyba tego uczucia, jak zacząłem pochłaniać każdy artykuł, każdą książke nt. uwodzenia. W tym samym miesiącu mam również urodziny jak i 8 lat temu, w październiku, dostałem swój pierwszy zestaw perkusyjny).
Czytając już któryś tekst, nie pamiętam który, dostrzegłem wzmiankę o: Pamiętaj, kto przerwie pierwszy wzrok, przegra. Nie wiedziałem o tym nigdy, niestety od 15 lat jestem wychowywany tylko przez mamę (Wujkowie i dziadkowie nie zastąpią ojca, imo).
Przyjąłem to do wiadomości. Od tamtej chwili patrzyłem prawie każdemu (o ile nie każdemu) w oczy, w różnych sytuacjach. Albo to idąc przez chodnik, albo na ludzi, którzy wsiadają do autobusu.
Ostatnio mam jednak tak (Od 3-4 tyg), że jakoś po prostu mi się nie chce na tych ludzi patrzeć. Czasami przerywam wzrok, to prawda. Czasami czuję przez czyjąś dominację nade mną (a może mi się wydaję)...
Chodzi mi tutaj o to, że jakoś nie odczuwam już takiej chęci dominacji, jak jeszcze niedawno. Teraz najczęściej idąc przez chodnik, patrzę przed siebie, ludzi mam gdzieś.
Jak ktoś się na mnie patrzy, spuszczam po prostu wzrok.
Przypominają mi się tutaj chwile przed moją "odmianą" (Chociaż wydaję mi się, że w dalszym ciągu jestem taki sam, jak byłem, jednak z tą różnicą, że teraz chyba nie mam problemów z samooceną).
Oczywiście nie mówię tutaj o chwilach zagrożenia.
Miałem np. akcję w autobusie, jakoś 3 tyg temu. Jadąc sobie w piątkowy wieczór, do miasta, gdzieś około o 19, rozejrzałem się po autobusie w celu poszukiwania wolnego siedzenia. Usiadłem akurat na pojedyńczym siedzeniu, ale akurat trafiłem, że obok mnie siedziało jakichś dwóch łysoli, w skórach. Odczuwałem w tym momencie strach, bałem się spojrzeć w ich stronę. Czułem ich dominację na sobie.
W pewnej chwili mówię sobie, "Dobra, kurwa, przecież spojrzeć w ich kierunku się możesz". Zrobiłem to, chciałem zobaczyć co jest za oknem. W tej samej chwili jak odwróciłem głowę, poczułem na sobie wzrok. Po sekundzie spojrzałem się na jednego pana, który zareagował jak każdy tego typu: Na chuj się patrzysz.
W tym momencie jakoś ten strach zniknął. Odpowiedziałem, że to on się patrzy, nawiązała się z tego kilkuminutowa konwersacja, której nie będę teraz opisywał.
Ostatecznie przyznałem im się do tego, że na luzie by mi napierdolili, nawet tutaj w autobusie.
I teraz podchodzę do sedna, bo kurwa nie rozumiem tej jednej rzeczy. Jak z tym kurwa jest? Czy faktycznie każdy samiec alpha (Chociaż ja akurat mam w dupie tych samców alfa, jakoś nie mam ochoty na siebie tak mówić), ma w każdym momencie dominować? Od razu przy pierwszym kontakcie patrzeć komuś w oczy i nie spuszczać wzroku?
A czy to nie jest dowodem na to, że coś jest z naszą samooceną? Że my każdego kogo widzimy, musimy od razu atakować wzrokiem, bo tak należy?
Czekam na odpowiedzi.
Z tą historyjką chodzi mi o to, że jeszcze 2-3 miesiące temu, siadając na to krzesło, od razu spojrzałbym na dresa i trzymał ten pierdolony wzrok do samego końca. A teraz jakoś tak się bałem dziwnie.
Takie pojedynki są fajne, ale nie o to chodzi aby w nich wygrać i nie o to by z każdym walczyć. Wiadomo że nie będziesz się lampił nachalnie na kogoś bo to niekulturalne. A gdy po prostu widzisz że osoba nie odpuszcza uśmiechasz się do niej i odpuszczasz; w tym momencie jesteś wygrany, bo potrafisz odejść z godnością. A z łysymi to trzeba umieć się dogadać i nie można od razu naskakiwać, są to osoby bardzo agresywne ale również nie odznaczają się inteligencją.
Whisky się wypije, chleb się zje,
szklanki wytłuką, słowa
przebrzmią i zostaną zwykłe,
normalne dnie - i to jest to sito,
co przesiewa chłopców od
mężczyzn, pozerów od
autentyków, kumatych od
nieudaczników itd... by gen
>Że my każdego kogo widzimy, musimy od razu atakować wzrokiem, bo tak należy?
Chyba coś źle zrozumiałeś...
Nie masz się patrzeć na każdego na ulicy! Patrz się na laski które ci się podobają. Kontakt wzrokowy to podstawa do nawiązania flirtu, rozmowy. Po tym też można poznać czy ona jest tobą w pewnym sensie zainteresowana. Ludzie patrzą na ludzi którzy im się podobają.
Jeśli chodzisz (czy też stoisz w autobusie itp.) ze spuszczoną głową to znaczy że brak ci pewności siebie. Jeśli chodzisz z podniesioną głową, to znaczy że jesteś pewny siebie.
Ja, kiedy jeszcze nie miałem tyle pewności siebie co teraz, idąc przez ulice patrzyłem w dół albo w jakieś nieokreślone miejsce, teraz jak idę ulicą patrzę się w oczy ładnym dziewczynom
Rób tak samo!
A i jeszcze jedno. Ja bardzo nie lubię jak się jakiś koleś na mnie lampi w autobusie. Nie spojrzy, tylko lampi. Takie coś mnie wku*wia. Bo nie wiem czy mam to odczytywać jako "jesteś przystojny, podobasz mi się" czy "mam ochotę ci na*ebać". Tak więc nie dziwię się reakcji tych łysych w autobusie.
Ważne jest też żeby w czasie rozmowy utrzymywać kontakt wzrokowy, bo jeśli ktoś tego nie robi, to nie wydaje się osobą godną zaufania. Poza tym długie spojrzenie w oczy tworzy poczucie bliskości (jeśli chodzi o relacje damsko-męskie oczywiście).
Jeśli chodzi o twoje pytanie w temacie "Kto pierwszy puszcza wzrok, przegrywa" - tu nie chodzi o to kto przegrywa czy wygrywa. Chodzi o to że jeśli nawiązujesz z laską kontakt wzrokowy i patrzycie sobie w oczy, to osoba która pierwsza odwróci wzrok jest uległa, a ta druga - dominująca. A to facet powinien być dominujący, bo ta cecha jest pożądana przez kobiety u facetów.
Ale ja to wszystko wiem, nie musisz mi mówić ; p.
Fascynuje mnie, jak człowiek się cały czas rozwija...
Po co się gapić na wszystkich ja tam patrze przed siebie i na laski a na typów wtedy kiedy widzę że się na mnie gapią albo wydają się znajomi, a najfajniejsze jest to kiedy przyfilujesz że panna także na Ciebie się patrzy i utrzymuje kontakt wzrokowy
hah tez tak mialem. myslalem ze jak bede sie wszystkim patrzyl w oczy to bede ,,dominowal,,. Tylko powiedz mi, jaka dominacje mozesz miec nad osoba, ktora zobaczysz raz w zyciu?
Patrzysz sie tam gdzie chcesz, nie po to zeby udowadniac komus ze ,,dominujesz,, , ale dlatego ze Ci sie chce, bez agresji, spokojnie. Mialem tez tak ze szlem prosto przed siebie i nie schodzilem nikomu z drogi, bo myslalem ze to nie ,, alfa,,. Takze trzeba czytac ze zrozumieniem i nie popadac w skrajnosci.
Ano. Więc taka jest kolej rzeczy podczas naszego rozwoju.
Dobra, wszystkim dzięki za odpowiedzi.