Witam jest to poradnik z innej strony o podrywaniu i mam pytanie,gdzie lezy prawda,czy to prawda,ze dziewczyny lubia chamow?Przeczytajcie ta notke i wyrazcie swoja opinie.
No właśnie Danielu, No właśnie, dzisiaj mam poważny temat.
Chodzi mi o bycie dżentelmenem. Mężczyzną, który puszcza
kobiety w drzwiach, ustępuje miejsca staruszkom itd. Kiedy
jadę czasami pociągiem albo chodzę po mieście, to widzę, że
sztuka bycia dżentelmenem... zanika.
Coraz więcej mężczyzn zapomina o puszczeniu kobiety w
drzwiach, o otworzeniu im drzwi itp. Paradoksalnie nie jest
to oznaka jakiegoś równouprawnienia kobiet i mężczyzn, ale
zniewieścienia mężczyzn i braku inicjatywy z ich strony (tak
ja uważam).
Po pierwsze zapomnij o wszystkich bzdurach w stylu
"równouprawnienie" i że nie wypada teraz być szarmanckim
itp. W kwestii bycia dżentelmenem nic się nie zmieniło -
zawsze musisz nim być!
Ja przedstawię Ci moją wizję bycia dżentelmenem. Pokażę Ci,
jak ja załatwiam tą sprawę i radzę Ci przemyśleć ten temat,
bo to naprawdę ważne i robi ogromną różnice w Twoim byciu i
nie byciu Alfa. Jednak przede wszystkim po przeczytaniu
całości, zrobi to różnicę w Twoim INNER GAME.
> Pociągi, autobusy
Opiszę Ci najpierw konkretne sytuacje i jak ja się w nich
zachowuję. Jeśli jadę pociągiem i widzę, że kobieta stoi, bo
nie ma miejsca, to po prostu wstaje i mówię dość stanowczym
i wyraźnym głosem "Proszę usiąść" Jeśli jakiś koleś próbuje
zająć to miejsce, to mówię: "Nie ustąpiłem tego siedzenia
Panu, tylko tej Pani..."
Miałem kosmiczne reakcje, kiedy ustępowałem kobietom
miejsca. Kobiety były w szoku, niektóre nie wiedziały co
powiedzieć. Jedna bizneswomen, która nie zrozumiała, że
ustąpiłem jej miejsca i nie podziękowała, pod koniec jazdy
(po 40 minutach) wstała, podeszła do mnie, głęboko spojrzała
mi w oczy, dotknęła mojego przedramienia i uśmiechając się i
powiedziała "Dziękuję Panu serdecznie".
> Drzwi
Jeśli idę z jakaś dziewczyną w dowolne miejsce, jeśli widzę,
że zaraz będą drzwi, po prostu przyspieszam kroku i je
wcześniej otwieram. Zawsze. Jeśli sytuacja powtarza się np.
w Macdonaldzie, to zawsze otwieram drzwi dziewczynom, które
są bezpośrednio za mną i wpuszczam nimi nawet facetów przed
sobą.
Czasami wpuszczając ją do środka (jeśli Ci nie podziękuje)
możesz powiedzieć: "Proszę bardzo" albo "Nie ma za co"
(upewniając się, że słyszy to połowa MCdonalda. Jeśli ona
powie coś w stylu: "Oj przepraszam, zamyśliłam się", to Ty
możesz jej powiedzieć: "To bardzo niegrzecznie z Twojej
strony, za to musisz postawić mi cole itp." (uśmiech).
> Dziękuję, przepraszam, proszę
Zawsze używam takich słów jak: dziękuję, przepraszam,
proszę. Jeśli jestem za coś wdzięczny albo słyszę
komplement, mówię: dziękuję. Jeśli coś spieprzyłem, mówię:
przepraszam. Nie boje się tego.
> Chodnik i spacery
Jeśli idę chodnikiem z dziewczyną, zawsze upewniam się, że
ja idę od strony jezdni. Jeśli ona idzie to po prostu
przechodząc za nią z tyłu, delikatnie ręką przesuwam ją na
swoje miejsce, a sam zajmuję to bliżej jezdni.
> Restauracje, bary
Będąc w jakiejś knajpie, to zawsze Ty idziesz zamówić
jedzenie. Jeśli widzisz, że ona chce zawołać kelnera, to
mówszi: "Ja to załatwię" i nie dajesz jej przekrzykiwać pół
sali za kelnerem.
> Samochód
Czasami, ale to czasami, tak powiedzmy 3 na 10 razy,
otwieram drzwi do samochodu kobiecie.
> Ciężkie rzeczy
Jeśli stoję na peronie i widzę, że jakaś kobieta ledwo targa
wielką walizę, sam podchodzę i mówię tylko: "Pomóc?" i od
razu biorę się za walizę. Zawsze też upewniam się, aby
powiedzieć to odpowiednio głośno i z uśmiechem na ustach.
Nigdy, ale to nigdy nie wdaję się w dyskusję z kobietami,
które, kiedy ustąpię im miejsca zaczynają dyskutować: "Nie
postoję, nie dziękuję bla bla bla". Nie bawię się z nimi w
te gierki. Moja postawa ciała i ton głosu mówi wyraźnie:
"Usiądź, jest Ok". (Oczywiście jeśli ona mówi, że zaraz
wysiada, to nie odwalam jakichś teatrzyków i siadam z
powrotem).
TERAZ NAJWAŻNIEJSZE więc skup się.
Nigdy nie robię którejkolwiek z tych czynności, żeby
przypodobać się lub podlizać kobiecie. Robię to dlatego, że
to kobieta idzie ze mną i jest automatycznie w moim
"świecie", w mojej rzeczywistości, w której może się czuć
bezpiecznie i komfortowo.
Według mnie są dwa rodzaje bycia dżentelmenem. Jeden to
bycie dżentelmenem, który zachowuje się tak, z chęci
przypodobania się kobiecie. Drugi wypływa z pewności siebie
i byciu Alfa.
Oto ta notka:
Typ dżentelmena, który chce przypodobać się kobiecie to
osoba, która kupuje kwiaty, otwiera drzwi, żeby w jakiś
sposób dana kobieta polubiła go. Robiąc te wszystkie "miłe'
rzeczy, chce przekonać kobietę do siebie. Daje wyraźny
sygnał: "Zobacz jaki jestem miły, uczynny - polub mnie" Jest
to typ faceta, który położy swoją nową marynarkę w kałuży,
żeby dziewczyna nie zamoczyła sobie pantofelków, wsiadając
do taksówki.
Jeśli nie chcesz wyjść na taką łajzę w oczach dziewczyny,
która Ci się podoba, to koniecznie przeczytaj fragment mojej
książki, który poświęciłem błędom popełnianym przez facetów.
Znajdziesz go tutaj:
Hmmm interesujące...
Czy dziewczyny lubią chamów? Lubią, ale nie w takim sensie, że im na buty plują. W sumie bardziej tutaj pasuje określenie "arogancki". Kobiety lubią facetów pewnych siebie i takich którzy nie boją się powiedzieć co myślą i wyrazić swojej opinii. Czasem jest to aroganckie i zakrawa o chamstwo, ale jeśli do swojej opinii dołączysz odpowiednią mowę ciała, to nie zostaniesz odebrany jako cham. Często gadam aroganckie teksty(czasem nawet chamskie), ale jeśli robię to z uśmiechem na ustach i odpowiednią mową ciała(chodzi mi tutaj o spójność mowy ciała z uśmiechem, żeby ona to odebrała jako żart), to faktycznie nie ważne co powiem, zawsze kobiety reagują pozytywnie.
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
oczywiście można przepuścić kobietę pierwszą w drzwiach i pomoc koleżance nieść CIĘZKĄ walizkę, no ale bez przesady. Otwieranie kobiecie drzwi od samochodu albo noszenie jej torebki to już jest frajerstwo.
Dużo też zależy od tożsamości. Jak jesteś poważnym biznesmenem to możesz być superuprzejmy, a jak jesteś amerykańskim harlejowcem to traktujesz kobiety jak szmaty.
~ Raq
Dokładnie tak być powinno i genialne uzasadnienie. Samiec alfa musi być szarmancki. Nie robimy tego dla kobiet, po prostu okazujemy im szacunek. Ja to wszystko praktykuję i nie wykorzenię tego nigdy, choćby zajebiście frajerskie się to wydawało. Dobrze mi z tym. Oczywiście, jeżeli dziewczyna w miarę sensowna to to doceni i nie wykorzysta, co zadziała na plus... ale ogólnie nie dbam o to.
Ja także przepuszczam kobiety w drzwiach oraz ustępuję miejsca-kultura osobista oraz szacunek do kobiet i także uważam, że to nie ma nic wspólnego z byciem frajerem.
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"
xx3 - zgadzam się z Tobą
Jeżeli to, co robisz, robisz naturalnie to nie ma w tym cienia frajerstwa i pieskowania. Sztuczność, słodzenie i chęć przypodobania się wyczuwa się od razu
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
ja dochodze do wniosku że strasznie ciezko rozgraniczyc uprzejmosc od frajerstwa...
Jak jest sie szczerym, spójnym i nie bojącym sie jej reakcji to będziesz przez nią postrzegany jako gentelman a nie frajer.
Jak odpowie: sama sobie otworze kurwa te drzwi! Zawsze można powiedzieć że to nie ma nic wspólnego z nią, że to ty czujesz się komfortowo otwierając jej te drzwi.
to samo odnosi sie do reszty sytuacji.
- ona to wyczuje kiedy robisz coś żeby jej sie przypodobać.
więc musisz to robić dlatego bo TY czujesz się dobrze robiąc to a nie dlatego żeby wkupić się w jej łaski.
Stare dziadki potrafią, a Ty nie potrafisz?!
http://www.youtube.com/watch?v=B...
To co zrobili byście w takiej sytuacji .
Siedzicie sobie w autobusie z fajną dziewczyną a obok was stoi starsza pani która nie ma gdzie usiąsc ?
Puszczacie starsza panią i zostawiacie dziewczynę samą , czy udajecie że jej nie widzicie ?
oczywiście, że ustępuję miejsca. To wyraz szacunku dla starszej osoby, a nie braku szacunku dla dziewczyny. Kilka-kilkanaście minut nie jestes obok niej, ale później to zrekompensujesz.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"