Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Kryzys, załamanie, brak wiary...

Portret użytkownika wisman

Witam!

Od mojego ostatniego wpisu na stronie bardzo wiele się zmieniło, podrywaj.org zrzesza coraz większe grono użytkowników, to dobrze, Gracjan otwiera umysły coraz to nowym młodym osobom.

Nie tak dawno ktoś przedstawił na swoim blogu schemat wejścia do gry - wszystko zaczynało się od podniecenia, ogromnej motywacji, chęci zmiany swojego dotychczasowego życia, by z czasem zapał opadał i po licznych nieudanych próbach i niepowodzeniach znów znaleźć się w punkcie wyjścia. W tym właśnie momencie ważą się losy każdego z osobna - poddasz się i wrócisz do starego życia, lub powstaniesz zdeterminowany i silniejszy.

"Życie jest jak wahadło. Nigdy nie przybierze jednego stanu, zawsze wróci stare i przyjdzie nowe. Zaś każdy ruch, to coraz mniejsza amplituda."

Jestem na stronie od dwóch lat, a stan ten znów powrócił, w dodatku teraz ze zdwojoną siłą...

Ale po kolei:

Niedawno byłem na imprezie, ot zwykła osiemnastka u koleżanki. Szedłem tam z nastawieniem na dobrą zabawę, a przy okazji chciałem, poćwiczyć pewne schematy. Od razu gdy tam zawitałem oceniłem dziewczyny z którymi miałem się dzisiaj bawić:

- Za gruba
- Za stara
- Za brzydka
- Za niska
- Za… ooo ta jest niezła!
Moją uwagę przykuła niewysoka HB8 o kręconych, kasztanowych włosach. Jako, że lubię stawiać sobie cele i wymagania od razu miałem w myślach zakodowane zadanie na dziś – zdobyć numer tej niewiasty.

Nie będę wam opisywał dokładnie całej imprezy, nie o to w tym blogu chodzi. Powiem tylko, że bawiłem się świetnie, tańczyłem ze wszystkimi dziewczynami, byłem w centrum uwagi, poznałem moją HB8 – rozmawiałem z nią, robiliśmy sobie wspólne zdjęcia, nawet piliśmy razem, a na końcu domknąłem ją numerem – słowem wszystko jak podręcznik PUA nakazuje.

Problem pojawił się wczoraj przy próbie umówienia się na spotkanie – od dawna nie piszę smsów z nowo poznanymi laskami, teraz tylko dzwonię (choć ostatnio zastanawiam się czy to nie błąd Stare).

Pierwszy telefon – iii, iii, iii, iii, zakończ. Bez odbioru.
Za 20 minut druga próba – iii, iii, iii, iii – dalej nic, jebane zero kontaktu!

Po co one rozdają te numery skoro nie mają zamiaru nawet łaskawie odebrać?! Który to już raz dostaję numer od laski na której jak sądzę zrobiłem wrażenie, a ona zlewa sobie dalszą znajomość?! Nie o to chodzi, że wyobrażałem sobie z nią niewiadomo co, nie myślałem o żadnym LTR (może w przyszłości), ale robiłem wszystko zgodnie ze sztuką uwodzenia – wiem to, znam masę teorii i umiem obiektywnie ocenić swoje zachowanie – a mimo to nic nie osiągnąłem, to strasznie podcina skrzydła gdy jesteś pewny zwycięstwa, a musisz pogodzić się z porażką…

Jednak to jeszcze nie wszystko. Jest kolejny aspekt, który wywołuje u mnie kryzys poglądów.
Otóż mam dwóch przyjaciół – jeden totalny BAFC, drugi coś wie o samej grze, ale ma wielkie luki w teorii.

Otóż BAFC kilka tygodni temu podszedł w grupie kolegów do dwóch dziewczyn. Porozmawiali, poznali się, jedna z nich szczególnie mu się spodobała, ale numeru nie wziął (iluzje, strach, nie wiem co jeszcze). Następnego dnia napisał do niej na facebook’u, później zdobył gg, wreszcie łaskawie dała mu swój numer:

JA – A nie mogłeś od razu wziąć numeru, po co się tak pieprzyć?
ON – Nie znasz się. Taka musi być kolejność, nie bierze się numeru ot tak.

Nigdy go jakoś specjalnie nie uświadamiałem. W ogóle mało opowiadam o społeczności wśród znajomych, słucham tego co o podrywie sądzą inni i mam wrażenie, że ludzie dzielą się na podrywających i tych którzy o tym mówią.

Gość wkręcił się w tą laskę całkowicie. Ostatnia sytuacja – jadę z nim samochodem, w pewnym momencie dzwoni telefon – on niechcący odrzucił.

ON – O kurczę, dzwoniła Y, muszę natychmiast oddzwonić żeby się nie obraziła!
JA – Spokojnie, teraz prowadzisz, zaraz i tak stajemy więc oddzwonisz za chwilę. Nic jej się nie stanie jak chwilę poczeka
ON – Nie, dziewczyna jest najważniejsza, zapamiętaj to sobie (wymówił to z takim mentorskim uśmiechem)
JA – To ty dla swojego dobra jak najszybciej o tym zapomnij…
Tego już jednak nie słyszał, bo właśnie wykręcał numer do ukochanej.

Drugi ze wspomnianych kumpli bawił się na równoległej imprezie. Jak się okazało zdobył namiary do jakiejś HB7:

JA – Brawo, dała ci numer na imprezie?
ON – Nie, nie chciała, podszedłem ją sposobem i zdobyłem numer przez jej koleżankę. Teraz piszę z nią smsy, ale myślę, że wkrótce umówimy się na kawę.

Numer zdobyty naokoło, setki wypisanych smsów z jednej, postawa wzorowego pieska z drugiej strony. Wiecie panowie co jest w tym wszystkim najgorsze?
Słucham tych rozmów pierwszego kumpla, czytam te smsy drugiego i widać w nich zaangażowanie dziewczyn, nie traktują ich z wyższością, wręcz przeciwnie – są uległe, jakby… zauroczone?

Kurwa, naprawdę przerasta mnie to!
Jak to jest?
Teoretycznie oni robią wszystko na przekór.
Teoretycznie ja robię wszystko jak należy.
W praktyce oni są teraz szczęśliwi.
A ja w praktyce tworzę teraz ten wpis, bo nie mam się komu wygadać…

Dzięki z przeczytanie i proszę o komentarze.
Pozdrawiam!

Odpowiedzi

Portret użytkownika wisman

Prawda, laski 16 i 18, ta od

Prawda, laski 16 i 18, ta od smsów akurat pełnoletnia.

Pocałunek był nie jeden (co prawda tylko w policzek), dotyk jak najbardziej, NLP nawet kilka razy zastosowałem, jakieś rutyny też były - ring routine na pewno. Jestem pewny, że raport zbudowałem jak należy.

A i masz rację, popadam w skrajność, ale nie radzę sobie z tym

Portret użytkownika dreeamer

Sam mam 16 lat i wiem o co

Sam mam 16 lat i wiem o co chodzi Smile Dziewczyny w tym wieku szukaja kogoś kto ich dowartościuje. Sam byłem świadkiem takiej sytuacji, zagadałem do dziewczyny, zdobyłem numer i nic wiecej, nie chciała się spotkać, sa inne olałem to. Kolega sie wstydził i ja dałem mu numer a on zaczął ją komplementować, ogólnie wzorowe zachowanie pieska - "zdobył ją".

PS. Młodsze dziewczyny lecą na starszych, tak było jest i będzie. Mam przyjaciółke co z takimi kręci i nieraz jak mi odpowiada ich zachowanie to załamują mi się ręce, ale są starsi, mają samochód i wystarczy, w niektórych przypadkach.

Portret użytkownika saverius

"ale są starsi, mają samochód

"ale są starsi, mają samochód i wystarczy, w niektórych przypadkach."

I choćby nie wiem, co mądrzy filozofie tej strony powiedzieli, tak jest, było i będzie Smile

Portret użytkownika rosemayer

"Po co one rozdają te numery

"Po co one rozdają te numery skoro nie mają zamiaru nawet łaskawie odebrać?!" HEHEHE, często mi się ostatnio to przytrafia, ale u mnie to wina raportu, chociaż dziewczyny starsze po około 21-22 lat. Srać na to Wink, życie jest zbyt piękne, żeby się rozczulać. U Ciebie to zdaje się być tak jak chłopaky piszą, że za młode są i chcą być komplementowane, z wiekiem i po kilku związkach zaczną się nudzić takimi kolesiami najprawdopodobniej i będą szukały kogoś kto będzie wyzwaniem. Tak mówią prawa psychologii, że coś niedostępne staje się wartościowsze.

Portret użytkownika Chaninng

NIe bede sie wypowiadał na

NIe bede sie wypowiadał na wasz nr tele.A co do dzwonienia i nie odb to albo mało raport kina i buziaka chciaz zeby, poczuła lekka sexualnosc .A nie wiem do konca bo mało info dałes lecz nie ktore 16 latki tak sie bawia jeden dzien z tym i dzieki czesc nastepny wiec wiesz nie bierz wszystkiego na serio bo sie zawiedziesz i popsujesz sb to na co tyle pracowałes pewnosc siebie itp;D pozdr oby do przodu wyciagaj wnioski nawet z takich hujowych sytuacji jak ta z fonem Wink)

Portret użytkownika dreeamer

rosemayer, bardzo dobrze

rosemayer, bardzo dobrze wytłumaczyłeś to z komplementowaniem, zgadzam się z Tobą w 100%

Portret użytkownika wisman

--> DNGU - gdy brałem od niej

--> DNGU - gdy brałem od niej numer to ona puszczała mi strzałkę, więc już tutaj wymiana numerów nastąpiła

--> Niedoświadczony - z telefonem poczekałem 4 dni, tak mi akurat pasowało. Co do kumpli myślę, że oni właśnie są szczęśliwi, choć prawdopodobnie nie spodziewają się, że ich szczęście może szybko się skończyć.

Długo, nawet bardzo długo myślałem nad błędami jakie popełniłem, nie dawało mi to spokoju. Znalazłem dwie, może trzy niewiele jednak znaczące sytuacje w których mogłem zachować się lepiej, ale to nic wielkiego.

Nie wiem, miałem już podobnie zakończone akcje, ale ta jakoś dziwnie mnie dobiła, a w dodatku sukces kumpli BAFC zniechęcił mnie do działania, taki dołek psychiczny, nie mogę sobie znaleźć miejsca...

Portret użytkownika DamienX

Myśle,że u nich ten stan

Myśle,że u nich ten stan "szczęścia" nie potrwa za długo.Patrząc na to jak oni to robili,z jakim zaangażowaniem,bez świadomości pewnych rzeczy,których najprawdopodobniej nigdy nie odkryją...w pewnym momencie popłyną łzy,posypie się tynk ze sciań,poleci krew z pięści...bo ona mnie zostawiła.Tak więc nie patrz na to,że oni są szczęśliwi,są zauroczeni ,ale tak naprawdę nie wiedza co robią.

Portret użytkownika hematyt

"Szczęśliwi"??? - czyli z

"Szczęśliwi"??? - czyli z obciętymi jajami? Kryzysy się zdarzają w każdej dziedzinie życia. Po prostu rób dalej swoje a wrócisz na falę Smile