Witam,
dawno już nie zadawałem pytan na forum wiec czas najwyzszy cos napisac:) Jest taka sytuacja, mam kolezanke znam ja od 3-4 lat. Na poczatku znajomosci ona mnie lekko, nieśmiało podrywala. Ja wtedy nie zwracalem na to uwagi. Potem za jakies 2 lata zaczela mi sie podobac, no to co zaczalem zarywac a ze bylem straszniee needy i wogole frajer(jeszcze jak powiedziala ze nic z tego to wyznalem jej milosc, ogolnie masakra). No i teraz mija już jakiś rok od tamtego czasu, strasznie sie zmienilem, ona przez ten czas miala 3 chlopaków, ale zaden z nich nie wytrzymal dluzej niz miesiac z nia(rzeczywiscie co w niej jest takiego ze w zwiazku nie mozna z nia wytrzymac).
Ostatnio znowu zaczela sie mi troche bardziej podobac, ogolnie na niej sporo trenowalem. Czesto ją neguje(az czasami chyba przesadzam). Staralem sie pokazac ze sie zmienilem. Kiedys nawet sie strasznie smutna zrobila z tego powodu. No ale gdy tylko ja spotkam 1 na 1 albo w towarzystwie 1-2 osob to czuc ta chemie miedzy nami. Ona np patrzy sie mi czesto gleboko w oczy, szuka czasami rozmowy sam na sam(podczas gdy gdzies idziemy w grupie).
Ostatnimi czasy zrobilem cos takiego ze miala przyjsc z przyjaciolka do mnie do domu ale najpierw nie moglem i napisalem ze dzis nei moge jutro sie widzimy. Dzwonie do niej nastepnego dnia, ona nie odbiera. No to w myslach juz mam "pierdol sie". Za 1 h dowiaduje sie ze nasz wspolny kumpel zginal na motorze... Mi sie odechcialo romansow przez najblizszy okres jej pewnie tez. Gdy juz ochlonelismy troche wracalem z miasta i spotkalem grupe znajomych z ktorymi ona byla. No i kolezanka do mnie zagaja czy jade na wakacje do Ustki, ja na to ze tak i tylko slysze takie"o jaaa" wypowiedziane przez ta co mi sie podoba(ona tam nie jechala). Potem jeszcze byl zajebisty kontakt wzrokowy i takie tam. Potem byl okres chlodu z jej strony. Niedawno siedzialem z kumplem i ona nas spotkala i znowu takie oznaki kontakt wzrokowy i propozycja wyjsca razem bo ona szla z kolezanka ja bylem z kolega. Ale potem gdy bylismy w wiekszej grupce to praktycznie zero oznak zainteresowania, po prostu zwykla rozmowa, glownie ciagnieta przeze mnie. I to sie powtarza gdy jestesmy sam na sam lub w grupie do 3-4 osob ona poakzuje oznaki jest zajebiscie, a gdy wiecej jest osob to praktycznie 0. Jak mysliscie? Czym jest to spowodowane? Ja mam podejrzenia ze jest to pewien rodzaj push and pull.
Druga sprawa to taka ze podczas ostatmniego takiego wyjscia ona mowi cos ze ma problemy z matma a ja do niej "(podalem swoj nr), dzwon, udziele ci korkow", a ona na to: "wiesz chyba bede musiala". (widac bylo ze jest zadowolona).I do mnie jeszcze tekst: "Ale oddam Ci jakos w naturze, np jeden buziak za godzine", ja na to:"za malo, cena do ustalenia". Dzis w szkole ja do niej to co kiedy udzielam Ci korkow, a ona:
-"hmm w czwartek?"
-"ok, biologie tez nadrabiamy nie?"
-(smiech)"noo, anatomie"
Na moje oko widac ze jest zainteresowana ale daje sprzeczne sygnaly czesto. Ale nei tego dotyczy moje pytanie. Uwazacie ze korki to dobre posuniecie? Nie chce zeby wyszlo na kolezenska pomoc, ale zamierzm wziac nalezyta nagrode od niej za te korki w postaci ślimaka. Co wy na to? Jak to rozegrac zeby nei wyszlo na kolezenska pomoc?
Sorry, za moj kolejny dlugi wpis, ale mam za lekkie pióro(klawiature) 
generalnie światełko miga na zielono dla Ciebie... Musisz zadziałać bardziej zdecydowanie (mowa ciała, głos, dotyk, pocałunek) Korki to dobre posuniecie, bo wszystko co wymieniłem powyżej możesz uskutecznić
Od siebie dodam, ze co do anatomii, to zacznij od pokazania przebiegu nerwu twarzowego albo trójdzielnego, nastepnie przejdź na ansa cervicalis, zbadaj odruchy brzuszne, a na koniec przebieg musculus sartorius od przyczepu dalszego.... efekt gwarantowany
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
możesz "zażądać" zaliczki przed korkami, jak będzie dogodna okazja.
A co myslicie o tym jej zachowaniu ze w obecnosci mniejszej liczby osob pokazuje oznaki a gdy juz jest wiecej osob to taki chlod z jej strony? Mi to wyglada na push and pull.
Dobra sytuacja. Też nieraz używałem fortelu "Korki" ^^. Nie mów że chcesz nagrodę, sam sobie ją weź
Udowodnisz jej tym że jesteś pewnym siebie facetem.
Powodzenia
"Dyskrecja jest cnotą.
Gdy ona mówi: Nie tutaj...
Ty odpowiadasz: Oczywiście..."
a mało masz problemów ze jeszcze chcesz analizować. nie analizuj, założenie nr1 nie ma znaczenia czy się uda wiec nie martwię sie jak sie kiedy zachowuje tylko PROPONUJE jej randkę z naciskiem na proponuje w żadnym wypadku proszenie o spotkanie
tylko zeby Ci nie wyskoczyla z takim zadaniem z maty ze sobie sam nie dasz rade bo bedzie przejebane ale tak to jest wszystko ok!
ale na koncu sam jej daj buziaka nie czekaj bo bedziesz jak jej kolega wygladal...
Ogólnie teraz sytuacja jest taka ze pytalem sie jej o ktorej chce te korki jutro to mowi ze jutro jednak nie ale moze w sobote. Ja na to ze ok ale musimy sie wyrobic do 17 bo chce na miasto sobie wyjsc z kumplami. Ona na to ze ok ale moze sobie sama da rade powtorzyc, jutro ma mi dac mi powiedziec czy chce czy nie te korki. Troche zjebalem bo zaczalem temat nagrody. Ona na to teksty w stylu:
"no tak po przyjacielsku? za mile slowo?"
"chyba nie bede ci placic, kolego"
Czyli zaczela podkreslac ze jestem dla niej kolega. Powiedzialem jej ze nagrode sam sobie wezme. Widac ze sprawa sie troche zjebala, ale sprobowac nie zaszkodzi, tylko szkoda ze przez nia przez te dni ostatnie troche zaniedbalem inne panienki:p Musze troche powstrzymac emocje, bo za bardzo sie na niej skupilem. Powalczymy!
Dzisiaj znowu sie widzialem z nia. Bylismy na miescie z ekipa, a potem we dwoje wracalismy do domu. Jak zwykle bardzo sporo negów z mojej strony ale przeplatanych 2-3 komplementami, z ktorych sie strasznie cieszyla
Probowala troche ripostowac(m.in. powiedziala ze zrobilem sie sztywny ostatnio hah
). Małe kino było, ogólnie dobrze nam sie gadało. Jak wchodziłem na tematy seksu itp to byla troche znużona(?). Mówiła ze jak kazdy facet o tym samym gadam. Co do korków to pytala się co z tymi lekcjami, u kogo jak cos, jutro ma mi dac odpowiedź. Ogolnie staralem się aby poczuła jakąś więź miedzy nami(np. no widzisz ile nas łączy itp). Potem odprowadzilem ja troche , jeszcze chcialem ja na fajke wyciagnać ale bala sie ze rodzice wyczują. No i potem tylko po buziaku w policzek jak zawsze i poszedlem w swoja strone a ona w swoja.

Jak myslicie zmienić cos w stosunku do niej? Ja myslalem nad ograniczeniem negów troche, bo moze sie poczuc troche zniechecenie do mnie. Prosze o rady, a co do tych tekstow to sa troche tez dla mnie wiec nie przejmujcie sie ze tyle pisze
Tylko w policzek?

Trzeba było zastosować ślimaczystego ślimaka