Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Koniec to nowy początek

Portret użytkownika Fresunk

Witam,
na stronie jestem od kilku tygodni, sporo osób trafia tutaj z podobnymi problemami jak ja. W związku z tym jak wiedza zawarta na tej stronie mi pomogła chcę opisać swoją historię z ostatnich 2 miesięcy, w których wiele w moim życiu się zmieniło. Myślę, że kilku osobom może to pomóc...

Chciałbym także podziękować osobom udzielającym się na stronie za ich wkład i przede wszystkim Gracjanowi za to, że ją stworzył. Dzięki wam uświadomiłem sobie wiele rzeczy, z których część już udało mi się zmienić, dzięki wielkie.

Wszystko zaczęło się od końca związku. Wcześniej wszystko wskazywało na to, że z tamtą dziewczyną już zostanę byłem bardzo zaangażowany ale w pewnym momencie, nie wiem czemu wszystko zaczęło się sypać. Widziałem jak coraz mniej jej zależy, jak jej zachowanie się zmienia... Po 4 miesiącach stawania na głowie, żeby wszystko naprawić doszedłem do wniosku, że jeżeli nie jest lepiej to będzie tylko gorzej i zakończyłem go.
Z początku ciężko mi się było pozbierać do kupy i otrząsnąć z tego...
Po dwóch tygodniach wyjętych z życia doszedłem trochę do siebie.
Dalej widziałem świat w szarych barwach i nic nie miało sensu, udało mi się jedynie zmusić do chodzenia na uczelnię.
Zacząłem się zastanawiać czemu tak jest, czemu nie mogę być szczęśliwy ? Odpowiedź była banalna, sam sobie na to szczęście nie pozwalałem. Zadręczałem się nieudanym związkiem tracąc czas na myślenie o osobie, która nie zasługiwała już na ani jedną minutę mojego czasu.
Zacząłem się koncentrować na tym w czym jestem dobry, skupiłem się na tym co udało mi się osiągnąć samemu. Dodatkowo podbudowała mnie opinia na temat mojej pracy od innych osób. Samoocena wzrosła, poczułem się bardziej wartościową osobą. Wpłynęło to też na moje nastawienie do życia, pesymizm zaczął mijać.
Przy dalszej zmianie nastawienia pomogło mi uświadomienie sobie, że moim życiem steruję ja a nie przypadek. Że to ode mnie zależy jutrzejszy dzień i to jak będzie wyglądał, nie od pogody, innych osób czy czegokolwiek innego, tylko ode mnie.
Gdy zobaczyłem, że praca nad sobą daje efekty zacząłem zastanawiać się nad jednym konkretnym celem, który chcę osiągnąć. Sztuka dla sztuki nie ma sensu, nie daje mi motywacji. Poprzednie dziewczyny, które poznawałem pochodziły z mojego otoczenia, nie umiałem wyjść poza te ramy, a wiedziałem że sam się ograniczam w ten sposób.
Nie jestem tutaj, żeby nauczyć się jak wyrywać laski i przelecieć ich jak najwięcej, ale żeby poznać ich jak najwięcej i wybrać tą najlepszą.
Kolejna kwestia - nieśmiałość. Jedynym lekarstwem na to wydawał mi się kontakt z jak największą liczbą osób. Bardzo pomocne były też "Zasady gry". Udało mi się wkręcić na targi edukacyjne, w celu pomocy jednej organizacji w rekrutacji nowych osób. Starałem się zaczepiać jak najwięcej dziewczyn, żeby oswoić się z podchodzeniem do nich. Wtedy pierwszy raz udało mi się poderwać dziewczynę.
I to był pierwszy sukces...

Tak wyglądało moje wkroczenie na nową drogę, od nieśmiałego, bezwartościowego faceta w depresji do osoby świadomej swoich zalet i widzącej szansę na lepsze jutro. Kosztowało mnie to dużo wysiłku, stresu i nerwów, ale warto było.

Życzę innym powodzenia i sukcesów.

PS.
Pierwszy raz piszę wypowiedź tego rodzaju, więc proszę o wyrozumiałość. Smile

Odpowiedzi

Portret użytkownika dickinson

Piszesz, ze zakonczyłeś

Piszesz, ze zakonczyłeś zwiazek, bo próbowałeś go naprawić ale nie wychodziło.
Nie miałeś potem jazd, typu " na chuj to zrobiłem, może było by lepiej?"
Chodzi mi o to jak sie czułeś z tym że to Ty zerwałęś, że to była Twoja decyzja, której być nie musiało.
Bo zauważ że jest całkiem inaczej jak laska zrywa, wtedy masz pozamiatane, to był jej wybór, Ty nic nie możesz zrobić, nie podjąłeś decyzji o koncu.

Portret użytkownika Criss

Nie wiele osób potrafi tak

Nie wiele osób potrafi tak szybko się zmieniać, naprawdę ciesze się ze osoby takie jak ty jeszcze istnieją, osoby które same walczą o swoja przyszłość.
Ostatnio coraz więcej ludzi jakich poznaje chce, abym to ja za nich naprawiał im życie co jest praktycznie nie możliwe, najpierw przygotuj się na zmiany, otwórz na świat i przyjmuj wszystkie uwagi jako lekcje by moc się zmieniać.

Fajny blog, pierwszy od dawna który pokazuje ze jeśli się chce to naprawdę można pozdrawiam.

Portret użytkownika Fresunk

"Na chuj to zrobiłem, może

"Na chuj to zrobiłem, może było by lepiej?"
Nie, nie miałem takich myśli. Próbowałem wszystko naprawiać przez ponad 4 miesiące. Wiedziałem że więcej nie udami się już zrobić, i że zrobiłem co mogłem żeby było lepiej. Nie miałem na to już ani pomysłów, ani siły. Do tego widziałem, że olewa wszystko co robię, więc po co dalej ciągnąć coś takiego ?
"Ty zerwałęś, że to była Twoja decyzja, której być nie musiało" gdy z nią zrywałem sama mi powiedziała, że chciała to zrobić, że od jakiegoś czasu już nic do mnie nie czuje. Widziałem to po jej zachowaniu jasno i wyraźnie. Jeżeli ja bym wtedy nie zerwał, Ona by to zrobiła w przeciągu kilku dni.