witam!
sprawa wygląda tak.
W piątek moja kobieta wybrała się do koleżanki poza miasto (w celu wieczornego wyjścia do pubu napicia sie piwka, zajarania zioła itp).
Miała wrócic dziś i pewnie tak się stało bo jutro robota, a teraz do rzeczy.
W piątek myśle sobie, a zadzwonie zapytam co tam słychac, nadziałem sie na poczte kilka razy więc postanowiłem zadzwonic do tej koleżanki, to samo. Dzwoniłem również po jakims czasie i nie odbierała, oddzwoniła po krótkim czasie i mówi mi żebysmy pisali smsy bo ona telefon zostawila na gorze i nie bedzie caly czas z nim siedziec. Zapytałem jak chce pisac te smsy skoro nie bedzie siedziala z telefonem, odpowiedziała "dobrze to już wezme ten telefon".
Ochrzaniłem ja troche i powiedzialem zeby w takim razie nastepnym razem raczyla łaskawie odebrac. Nie odzywałem sie juz ponieważ doszedłem do wniosku że to również jej obowiązek, szczególnie że to ona pojechała się bawic. No i nie odezwała się ani razu przez całe trzy dni, osrała mnie konkretnie i nie wiem na co ona liczyła z mojej strony. Jutro siłą rzeczy spotkamy sie pewnie w robocie. Chce żeby doświadczeni użytkownicy podsuneli mi jakies propozycje odnośnie rozwiązania tej chorej sytuacji
To że nazwałeś ją" moja kobieta", wcale nie oznacza że jest Twoją własnością.
A wyraźnie widać że ją tak traktujesz, trochę jak jej nadgorliwi rodzice, "gdzie jesteś, co robisz, czemu nie odbierasz tel.," i jeszcze ten opierdol.
Ja się wcale nie dziwie że ona się przestała do Ciebie odzywać, dokładnie pomyśl sobie jak Ty byś się czuł gdyby ona tak zrobiła, jak to ujął trafnie gen.
Trochę luzu chłopie z tym wszystkim, widać jak bardzo zazdrosny jesteś, a takim zachowaniem jeszcze szybciej tą "twoją kobietę" stracisz niż zdobyłeś.
Znacznie lepiej bys na tym wyszedł, gdybyś nie dzwonił, nie pisał podczas jej tego wyjazdu, wtedy na pewno sama by się odezwała.
W związku potrzeba trochę luzu, potrzeba czasem poczuć się chodź trochę wolnym
Nie zdziw się, jak specjalnie na złość Tobie, przygruchała tam sobie jakiegoś boya.
Myślę sobie
( no żartuję)
I tu już błąd
Zapytam co tam słychać
Po co pytać skoro dobrze wiesz bo piszesz " W celu wypicia piwa z koleżanką". Na jaką odpowiedź liczyłeś dzwoniąc tyle razy ? "Ok, kochanie dobrze się bawię" ? Myśle tak jak koledzy wyżej. Za bardzo zazdrosny i zaborczy jesteś. Zamiast spojrzeć na to tak że teraz Ty masz jeden wypad z kolegami w zanadrzu. Tylko coś mi się wydaje że w takim razie Ona nie jest zazdrosna o Ciebie więc Ty robisz za waszą dwójkę.
Wygląda to trochę tak jakbyś szukał pretekstu do awantury o coś.
Chyba nie na takie odpowiedzi liczyłeś. A jak masz się zachować?
W sumie masz trochę racji bo niby powinna się poczuć do napisania co z Nią ale to tylko odrobina. Ty ją ochrzaniłeś i tu popełniłeś błąd. Dałeś jej powód do tego żeby Ona miała się o co "obrazić". Odwróci kota ogonem na pewno, powie że czepiasz się o nie wiadomo co a potem się obrażasz bo nie odpisujesz.
To jest kłótnia a nie rozstanie więc nie za bardzo potrafię Ci dać jakiś gotowy scenariusz, tym bardziej że masz z Nią kontakt w pracy.
Wyluzuj trochę.
Napij się piwa, zrelaksuj. trochę wiecej swobody jej daj, oboje będziecie zdrowsi.
Wyluzuj poślady. Ona tez chce się bawić a ty zachowujesz się jak nadgorliwy admin waszego serwera. Skoro jej ufasz to po co kontrolujesz ?
* Świat jest tragedią dla tych co czują, a komedią dla tych co myślą.
* Kontroluj swoje emocje a nie odwrotnie.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
nie dzwoniłem żeby ją kontrolowac bo nie mam tego w zwyczaju, poza tym dzwoniłem po południu a wypad miała na wieczór. Telefon wykonałem w celu nawiązania jakiegokolwiek kontaktu, a nie wypytywania gdzie jest i co robi. A ochrzaniłem ją nie za to że nie odbiera telefonu tylko za to że wymyśla na poczekaniu powody do tego żeby go nie odbierac. Dzisiaj zadzwoniła z pretensjami że nie wie jak ma rozumiec ta sytuacje że ja sie nie odzywam
no dobra mogłem nie dzwonic ale to jest 4 letni zwiazek ktory rządzi się swoimi prawami i u nas to w zasadzie normalne ze dzwonimy do siebie i przynajmniej dajemy znac co i jak.
Zadzwoniłem dzisiaj bo myślałem że się spotkamy i będe mógł powiedziec jej co mi sie nie podoba i czego sie dowiedziałem? że wzięła sobie wolne i zostaje do jutra. To już druga taka sytuacja dlatego zamierzam jutro podjąc radykalne kroki i powiedziec jej co mysle o takim zachowaniu