Witam,
Panowie, mam do Was sprawę. Otóż jak się domyślacie chodzi o kobietę:) Koleżanka z pracy, która pojawiła się 1 miesiąc temu. Kontakt złapaliśmy praktycznie od razu, chyba mnie polubiła. Rozpoczęło się od dobrego kontaktu już w biurze, rozmów i generalnie trzymania się razem. Czasem nawet szepcze mi coś na ucho i generalnie szuka kontaktu. Dodam oczywiście, że jest niesamowicie atrakcyjna i ma piękne oczy i nie tylko:)
Podczas jednego z wypadów zaczęła mówić o swoich perypetiach z facetami, że generalnie znajduje się w jakichś 2 dziwnych związkach z zajętymi facetami. Z tego co wiem jeden jest już nieaktualny. Drugi chyba nadal działa jednak sam nie wiem co o tym myśleć...
Dodam, że spotykamy się często jednak tylko na stopie przyjacielskiej. Nie za bardzo wiem co i jak bo wyczuwam zainteresowanie z jej strony ale jednak nie do końca. Nie wiem jak do tego podejść bo zainteresowany jestem nią na bank i chciałbym coś wykombinować.
Dodam, że laska naprawdę fajna, wesoła, wyluzowana i nie peszy się nawet tematami seksu.
Czy jesteście w stanie cokolwiek podpowiedzieć? Z góry thx
zrobiłeś błąd dając jej mówić o jej chłopcach, czym pokazałeś że jesteś frajerem. Może po prostu boisz się uderzyć i ją pocałować. Ona powoli uznaje ciebie za koleżankę z fiutem, a poprzez wygadanie się o swoich chłopakach przybliżasz do siebie plakietkę z napisem:"uwaga frajer".
zacznij działać proste, chociaż w ramce kumpla od słuchania może już jesteś. Jeśli naprawdę tego chcesz to pocałuj ją i działaj.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Dodam, że jak opowiadała o swoich "kolegach" to dawałem jej zdecydowane znaki, co powinna zrobić i dać sobie z nimi spokój. Nie było to takie słuchanie jak myślicie - raczej słuchanie na wyjebaniu i dawanie prostych rad, żeby się ogarnęła z jakichś bezsensownych znajomości.

Natomiast w pracy traktuję ją delikatnie z góry, tzn czasem zapuszczę jakimś tekstem, który zabija jej ćwieka, wtedy ona się pyta dlaczego jestem dla niej niemiły:) potem potrafi mi coś szepnąć na ucho.
Ale macie rację, że niebezpiecznie zbliżyłem się do tej kurewskiej ramy.
Trzeba coś wymyślić i wdrożyć na następnym spotkaniu. Może i boję się po prostu jebnąć prosto z mostu o co chodzi. Trzeba nad tym popracować.
Zaproszę ją gdzieś bo na razie widzimy się u niej w domu lub robiąc coś "sportowego"...
Wiem co powiecie, że jaja gdzieś zgubiłem ale ona na mnie jakoś tak działa
Dodam, że spotykamy się często jednak tylko na stopie przyjacielskiej.
musisz wyjśc z ramy przyjaciela
ogranicz kontakty aby sam dzwoniła i proponowała spotkania traktuj ją jak zwykłą dziewczynę