Siema.
Od pewnego czasu zauważyłem że jedna z moich koleżanek z klasy stała się dla mnie kimś więcej niż tylko koleżanką, Chciałbym z nią spróbować ale tu się zaczyna problem, nie wiem co zrobić. Czytałem lekcje ale wolałbym abyście Wy mi podpowiedzieli co zrobić żeby zacząć tą bliższą znajomość. Proszę o rady.
Nigdy nie pakuj się w związek z koleżanką z klasy. Tyle. Jeśli jednak chcesz to musisz się liczyć z tym, że będziecie wiecznie obgadywani, zostawicie z boku resztę klasy i zajmiecie się sobą. Jeśli nie rozumiesz nic z lekcji po lewej to również nie jesteś świadomy konsekwencji bycia w takim związku. Jeśli chcesz do niej wystartować to zaproś ją na szkolną dyskotekę, bądź po prostu podejdź i zaproponuj jakieś spotkanie ale pamiętaj, żebyś był raczej zimny, tak zbytnio bez wielkich emocji bo od razu zauważy żeś się zakochał i już Cię ma w garści. Umów się z nią i po tym spotkaniu nie przestawaj mieć kontaktu z resztą klasy, ba, powinieneś nawet więcej gadać z jej najbliższymi koleżankami niż z nią. Ale szczerze...nie pakuj się w to chłopie:D
ja mialem dziewczyne w szkole... zobaczysz wszyscy beda wam dupe obrabiac;]
Pamiętaj... bądź tak cwany i pewny siebie jak mój AVATAR
No ale skoro to może byc miłośc jego życia... warto zaryzykowac. Pamiętaj że to ty jesteś ważniejszy, nie ona - bądź pewny siebie, nie daj sobą pomiatac, wytrwale odbijaj shit testy, buduj raport.
Napisz co o niej wiesz to łatwiej nam będzie ci pomóc.
Przyjdę z nią, złożę kwiaty, po angielsku wyjdę w trakcie.
I pójdę pić z nią wino, siedzieć nocą na
huśtawce.
Kiedy świat śpi, księżyc patrzy mu w
okno.
Ja z Erato, która do ucha szepcze tak słodko.
Można powiedzieć że jest kujonem, zainteresowania ma podobne do mnie (oprócz tych babskich ;p) czyli piłka nożna
Piter, ja też myślałem, że moja dziewczyna będzie miłością życia i też była z mojej klasy. Cygan ma rację:D Jeśli chcesz mieć prze*rane to się w to pchaj i zastosuj rady powyżej, jeśli chcesz mieć spokój to odpuść..powodzenia
Trochę ciężka sprawa nie wiem czy warto się w to pakować ale to już Ty wiesz, ja bym zrobił tak ze siedziałbym cicho w ławce na lekcjach, wogole się nie wychylał tylko bym sobie tam coś w zeszycie pisał, tak jakbyś byl zajety czymś innym, notatkami itp. a na przerwach bym gdzieś sobie szedł tam gdzie jej nie ma i tak kilka dni a po tym czasie jakoś po lekcjach bym ja odprowadził kawałek i coś zaproponował, jakieś spotkanie i nadal starałbym się być niezauważony w klasie, no ale cóż wtedy zaniedbujesz trochę naukę i znajomości no jak wolisz, możesz próbować jeżeli uważasz ze warto a to ze ktoś dupę obrabia to akurat bym się nie przejmował zdaniem innych, tylko bym to przyjął z uśmiechem
Lwie serce
rozmawiaj wiecej z jej kolezanka z lawki niz z nia
Pamiętaj... bądź tak cwany i pewny siebie jak mój AVATAR
"rozmawiaj wiecej z jej kolezanka z lawki niz z nia
" to by pokazal ze nie jest nią zainteresowany a itak by go slyszala i widziala, slyszala i widziala i tak codzien bleeee, moim zdaniem siedziec cicho, pokaze ze jest troche innym facetem niz Ci kumple ktorzy probuja wciąż się wyróżnić, zagadywać, cwaniakować, pokazywać jacy to oni towarzyscy
Lwie serce
no nie zgadzam sie z Tobą, Lew
Jeżeli siedzenie w kącie, gadanie do siebie i "horse-hiting" gdzies w zaciszu jest dla ciebie szczytem indywidualizmu i ma być atrakcyjne to....
Nikt nie mowi, zeby cwaniakowac. Masz być usmiechnięty, latwo nawiazujacy kontakty, otwarty na nowe znajomości, towarzyski, dowcipny...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
no może i troche przesadzilem ale jakby chcialem zwrocic uwage na to ze widuja sie codzien i trudno zeby go nie traktowala tylko jako kolegi, a w sumie to moze tez miec udane zycie towarzyskie poza szkola
Lwie serce
Gdzie sie uczy i pracuje, tam sie hujem nie wojuje. Stara prawda, niestety kur... musialem oczywiście spróbować na własnej skórze. I popieram że to najgorsze co może być, a już naprawde przejebane jest sie przespać po pijaku z koleżanką z grupy, takiego kaca moralnego i zjebanych dni jakie po tym mam nie życze nikomu. No i fajną kumpele można straćić. Ja Ci radze odpuśćić.
Pozdro
siema. Mam podobny dylemat bo mam taką wyrąbaną w kosmos dziewczynie w klasie i zależy mi na niej, lecz nie wiem jak jej zaimponować by czegos z nią dokonać. Próbuje różnych sposobów ale tworzenie więzi fizycznej raczej nie skutkuje, rozmawiać można z nią o wszystkim lecz nie wyznam jej że czegos oczekuje bo od razu sie spłoszy, dodatkowo gdy próbowałem ją zaprosić gdzieś czy cos to pytała ale po co ? itp, a gdy staram się być obojętny to często spotykam się z obojętnością z drugiej strony więc nie wiem czy mam dalej olewać czy jednak robić coś by w jakis sposób one nie były obojętne, może zbyt wprost tą obojętność wyrażam ale nie wiem, czekam na wasze opinie ;]
ja wlasnie krece z kolezanka z klasy , jest juz dla mnie kims wiecej , rozkochalem ja w sobie , jezeli sadzisz ze moze Ci sie to udac to miej w dupie tych co zle na ten temat sadza , zyjesz wlasnym zyciem a nie czyims . A jezeli chodzi o relacje w szkole to radze Ci na lekcjach z nia nie siedziec ani nic , ani tez nie pracowac w tej samej grupie co ona czy cos w tym stuly , bo bedziesz zazdrosny o byle gowno i pozniej moze to doprowadzic do wielu niepotrzebnych klotni . Mysle ze dasz rade , powodzenia
Po waszych wypowiedziach doszedłem do wniosku żeby nie próbować.. a jednak zaryzykuję. Postaram się zachowywać tak aby zauważyła że zależy mi na niej. Jutro np. będę miał okazję się z nią spotkać dlatego proszę was o jakieś wskazówki jak się zachowywać itp. Jeśli macie jakieś sprawdzone triki to proszę was o podpowiedź. Z góry dziękii
no widzisz ty masz łatwiej bo już jesteś na etapie spotkań itp a ja narazie nie wiem jak wzbudzić w niej zainteresowanie i rozkochać ją w sobie ;] ale zauwazyłem że trzeba pokazywać że jest się wartościowym a nie o tym mówić czyli np nie mówić że jestem świetny,cudowny itp ale czasami mam dylemat jak odpowiadać na pewne pytania bo miałem ostanio opis "powinnaś być ze mną, ze mną powinnaś być" więc jeśli ona pyta o kogo chodzi to jak można to ładnie obrócić żeby ją w to zaingerować ;D
ja straciłem dziewczynę właśnie przez klasę. Przez poj*banych kolegów, którzy z pie*dolonej szczeniacko-dziewiczej zazdrości sprawili, że bała się ujawnić nasz związek w klasie. To nie miało sensu - w szkole się unikać 'bo co będzie jak się wyda?',( niech się ku*wa wyda! pytam: co mnie kur*a obchodzą jakieś dupki istniejące w tylko 2 latach mojego życia?!) a po lekcjach się migdalić...
Zdominowało unikanie się i tak jest od października. Żałuję, że nie poczekałem z tym do końca 3 klasy.
może ty nie masz takiej zjebanej klasy, powodzenia
Skoro nawet nie jesteście na etapie spotkań... daruj sobie. Albo czekaj na koniec szkoły i wtedy atakuj.
Związek w szkole wcale nie jest atrakcyjny, brakuje tajemnicy, oczekiwania, widzicie się codziennie. A w klasie?! o zgrozo. Ofc, jeśli uważasz, że może to być naprawdę TO i jeśli jesteś w ostatniej klasie, czasem warto zaryzykować. Jednakże jest taka zasada ekonomiczna, żeby nie ryzykować więcej niż można zyskać. Zastanów się. Czy naprawdę chcesz poświęcać jej większość czasu, bo przecież musiałbyś się trochę odgraniczyć od reszty? Czy chcesz przeżywać przed nią wszystkie odpytywania, sprawdziany, stresy szkolne, zły wygląd wynikający z wielu godzin nauki?
Odradzam, jeśli szukasz dziewczyny na parę spotkań.
" A więc wtedy spytałem się jej czy mam u niej szanse a ona że tak ale
wolałaby abyśmy zostali przyjaciółmi. Ja naciskałem ale w ostatecznym
momencie spękałem." - jezeli naprawde czytales arty po lewej to nic z nich nie rozumiesz i nie wiesz nic o kobietach.
semper fidelis
może to źle ująłem wtedy jeszcze nie gadało mi się tak dobrze jak teraz a o kobietach wiem trochę
"Więcej o tym jak rozmawiać i o czym zapytasz mnie na forum"
Czytałem wszystkie lekcje dokładnie i mam teraz pytanie do samego admina. O czym właśnie mam rozmawiać z tą dziewczyną którą chcę poderwać? Przypominam że ma chłopaka. Proszę o odpowiedź.
na admina to sobie trzeba zasłużyć...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
dużo się zmieniło w mojej sprawie.
Wpisz - "o czym rozmawiać" i czytaj.
Akurat. Tyle razy było wałkowane "o czym rozmawiać", wyszukiwarka nie gryzie
sory ale na tej stronie nie siedzę często na tej stronie i jakbyś mógł to powiedz mi gdzie się wyszukuje tematy bo jestem jeszcze zielony na tej witrynie.
W prawym górnym rogu tuż pod obrazkiem z paniami pisze "google twoja wyszukiwarka" po nim przycisk "szukaj"
Całe życie pracujesz na szacunek, stracić możesz w sekundę swój dobry wizerunek.
ZLOT W ŁODZI 25 stycznia
http://www.podrywaj.org/forum/zl...
Jak dla mnie, to po prostu zaprosiła cię na ten bal, bo z klasy jesteś jej najbliższy (przyjaciel),a swojego chłopaka nie może pewnie wziąć jak to klasowa impreza.
Tzn. tak ona miała iść na bal z moim kumplem ale wolała iść ze mną ponieważ tamten kolo każdą taką imprezę lubi zamienić w melanż. No uważam że masz racje z tym zaproszeniem ale mi chodzi oto żeby postarać się wykorzystać tą sytuację. Ostatnio myślałem nawet nad tym i jedyne co mi przyszło do głowy to zrobić się nie dostępnym na czas przed tym balem. Proszę o wasze sugestie.
Podrywasz ją po prostu. Tak jakby nie miała tego chłopaka. Jeżeli zacznie o nim gadać to odbijasz albo zmieniasz temat, bo na bal idze z tobą a nie z chłopakiem. Dużo żartuj, ważne jest żeby poczuła komfort w twoim towarzystwie. Nabijaj się z niej, a zaraz pokaż, że i do siebie masz dystans. Jak będzie jej najfajniej, będzie się mocno śmiała, zwróci się ciałem bardziej do ciebie, pójdź pogadać z innymi koleżankami i zadbaj o to, żeby widziała, że i tamte się dobrze bawią. Mnóstwo masz sposobów... bądź kreatywny
No więc trochę się tutaj nie odzywałem ale postanowiłem napisać taki "raport" z mojego podrywu. Otóż od prawie miesiąca mój podryw polega na tym że jestem sobą i nie czuję jakiejś blokady (to tak jakbym podrywaczem był od dawna) co do tego. Z tą dziewczyną rozmawiam na luzie oczywiście jest trochę humoru. Robić sobie z niej jaja również robię (np. nie jedz tyle bo przytyjesz). Od kilku dni zauważyłem że nie spędza już tak dużo czasu z tym chłopakiem, ale kilka przerw spędziła już ze mną na normalnej koleżeńskiej rozmowie. Bardzo ważną rzeczą jest również to że sama od czasu do czasu podchodzi do mnie i łapie mnie za rękę i przytula się do mnie.
Tak więc wywnioskować mogę z tego że zaczynam ją kręcić i o kilka "kroków" jestem bliżej niej.
Proszę o wasze komentarze i jakieś wskazówki jeśli macie. Pozdrawiam.
Tak kolego chodzi do tej samej szkoły ale jest ode mnie i od niej o 2 lata młodszy a my w tym roku kończymy już gimnazjum i on zostanie [dla mnie to lepiej]. I tutaj muszę Wam powiedzieć że los znowu chyba zbliża nas do siebie bo jak dobrze pójdzie to będę z nią chodził to jednej klasy.
Co do Twoich rad to ostatnio zaprosiłem ją na taką imprę która dopiero będzie i muszę się jej spytać czy ze mną pójdzie.
"Skonkretyzuj tez sie troche" jak dobrze rozumiem tzn. że mam mówić to co czuję i myślę?
A co do tej niepewności to nie do końca rozumiem więc jak byś był tak uprzejmy to oświeć mnie ;p