Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Koledzy, czuję się jak frajer.

14 posts / 0 new
Ostatni
nelo11
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Żyrardów

Dołączył: 2011-07-18
Punkty pomocy: 2
Koledzy, czuję się jak frajer.

Witam.
Na początek się przedstawię. Jestem Daniel, mam 22 lata (obecnie). Skończyłem technikum z wyróżnieniem 2 lata temu. Obecnie pracuję fizycznie na magazynie. Mój problem ma związek z dziewczyną, ale to nie ona jest tu najważniejsza tylko to co pozostało w mojej głowie po związku. Otóż, od małego byłem bardzo spokojnym chłopakiem typu no drag, no smoking, no drink... no girls. Samotnik do potęgi ntej. Zdaję sobie sprawę z tego, że jestem szczuply, wysoki i przystojny (to chyba po tacie, pamiętam ze szczenięcych czasów gdy widziałem go po raz ostatni w wieku może 3-4 lat że on też był bardzo przystojnym mężczyzną). Ponadto od małego, aż do dziś mam problem z utrzymywaniem negatywnych emocji na wodzy, tj. płacz... łzy same cisną mi się do oczu, gdy ktoś mi da w mordę, lub gdy jestem całkiem bezradny. Zarówno w podstawówce, gimnazjum jak i szkole średniej byłem ofiarą przemocy fizycznej i psychicznej. Wtedy nie byłem na tyle dojrzały co teraz i tłumaczyłem sobie, ze na to zasługuje, że jestem inny, że tak musi być i nikt mi nie pomoże. Znosiłem ten CODZIENNY fizyczny i psychiczny wpierdol jaki fundowali mi koledzy z klasy wierząc, że dam radę, że przetrwam to jak mężczyzna. Nieraz była taka sytuacja, że od nadmiaru wyzwisk i kąśliwości na swój temat nie mogłem wytrzymać i płynęły mi łzy a ja chowałem twarz w dłonie, aby nie było tego widać, a gdy tylko oni to dostrzegali wybuchali jeszcze większą salwą śmiechu. Najgorsze były 4 lata technikum. Codziennością było, że wracałem skopany psychicznie do domu gdzie czekała matka alkoholiczka z którą nie miałem tematów do rozmów i siadałem do kompa, aby zapomnieć, o tym co czeka mnie jutro, nie myśleć o rzeczywistości. Dziewczyny?... było parę, które mi się podobały, ale raczej wolałem swoją samotność. Zawsze siedziałem na uboczu, sam, chciałem mieć po prostu spokój, który nie był mi dawany. W ławce siedziałem sam, miałem ksywkę frajer (w sensie konfidenta chodź nigdy nie miałem do czynienia z policją). Uczyłem się nadwyraz dobrze, tj. nigdy nie musiałem odrabiać lekcji czy uczyć się pilnie, żeby na koniec być najlepszym uczniem w klasie, szkole czy nawet jednym z najlepszych w Polsce (raz nawet odbierałem stypendium naukowe z rąk pana Kaczyńskiego). Dzisiaj z tego miejsca wiem, że chodź skończyłem szkołę i ciągle żyję to moja psychika klęczy na kolanach. Pomimo, ze zawsze byłem wyjątkowy w oczach nauczycieli, czy rodziny to moja pewność siebie jest znikoma, a samoocena bardzo niska. Boję się, że to depresja. Mam problemy z nawiązywaniem więzi społecznych, oraz mam wrażenie, że ludzie mają mnie za dziwaka i odwracają się ode mnie. Bardzo mnie boli gdy widzę jak mój brat z którym pracuję przestaje się ze mną zadawać. Na koniec czwartej klasy, zaczęła się za mną uganiać dziewczyna, która mi się nie podobała, ale podświadomie gdzieś marzyłem o dziewczynie toteż szybko zostaliśmy parą, co skrzętnie ukrywałem przed kolegami, żeby na nią nie naskakiwali, albo nie obrażali mnie w jej obecności. Byliśmy razem 18 miesięcy. ja miałem 20 lat a ona 17 lat, była niedojrzała i widziałem to, jednak bardzo egoistyczna i niewdzięczna. Prze cały nasz związek prowadziłem ją za rączkę tj. woziłem do szkoły gdy tego potrzebowała, załatwiałem jakieś sprawy na mieście no wiecie takie duperele. Dodawało mi to wiary w siebie, czułem, że komuś na mnie zależy, że umiem poradzić sobie w życiu, oraz co najważniejsze wiedziałem, że ktoś na mnie polega. Niestety, zakochałem się w niej, a ona szybko poznała, że jestem słaby psychicznie, przejęła kontrolę w naszym związku i manipulowała mną, chodź tez mnie kochała i czułem to. Z miesiąca na miesiąc coraz bardziej starałem się ja a ona coraz bardziej sobie odpuszczała, aż w końcu mnie olała. Minęło już pół roku, a ja ciągle o tym myślę, że dałem się wykorzystać, czuję się jak szmata, bo dawałem z siebie absolutnie wszystko, aby było dobrze, a ona rzuciła mnie jak psa, gardzi mną i ma mnie wiadomo gdzie. Zawsze myślałem, że jestem na tyle dojrzały, aby nie dać się zmanipulować, a fakt jest faktem, że mną 22 letnim chłopakiem kierowała dziewczyna 19 lat (obecnie). Powiedzcie mi jak podnieść się z takiego doła, jak uleczyć zranioną męską dumę. Wiem, że powrót do życia samotnego chłopaka jest już niemożliwy, wszystkie drzwi do mojego dawnego życia są już zamknięte, bo posmakowałem miłości, seksu i radości z bycia z kimś. Czuję się jak szmata, jak takie zero. Czy uważacie, że coś ze mną nie tak? Czy powinienem się leczyć? Jak się odnaleźć po takim upadku?

farciarz
Portret użytkownika farciarz
Nieobecny
Wiek: 86 rocznik
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2011-01-23
Punkty pomocy: 7

Mnostwo ludzi tutaj sie podnosilo po zeszmaceniu przez kobiete. Na samej stronce masz mnostwo materialow jak radzic sobie z babami. Smile W prawym dolnym rogu masz reklame swietnej ksiazki. Goraco polecam.

Poczytaj sobie tez cos z dziedziny samorozwoju. Anthony Robins (nie jest pewien czy poprawnie napisalem nazwisko) "Obudz w sobie olbrzyma". Czytam wlasnie drugi raz i tez bardzo polecam.

Tak wiec, nie placz nad soba a zacznij dzialac dzialac. Smile

Innocent
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-05-04
Punkty pomocy: 56

Zgadzam się co do sztuk walki.Po co szukać dodatkowych pasji jak równie dobrze ona może się nią stać. Wiem po sobie, że trenując, z czasem zaczynasz się nakręcać coraz bardziej .Zaczynasz dostrzegać postępy jakich dokonałeś przez co zwiększa się twoja motywacja, pewność siebie i pozytywna energia.

ListenToYourHeart
Portret użytkownika ListenToYourHeart
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: pl

Dołączył: 2010-12-03
Punkty pomocy: 290

Każdy w życiu ma raz z górki raz pod górkę najważniejsze to się nie załamywać i starać się kontrolować swoje emocje. Ja zostałem wyruchany 2 razy w życiu przez bliskie mi osoby, ale róznica między mną a Tobą jest taka, że mam pasję dla której się poświęcam( tworzę muzykę)i nie myślę o tej zjebanej przeszłości, staram się zauważać tylko pozytywne aspekty. Dużo rozmawiam i nie zamykam się w sobie, bo to tylko może pogorszyć sprawę. Nie możesz się ograniczać tylko do gier i komputera weź sprawę w swoje ręce i zacznij działać bo Ty jesteś panem swojego życia i wybierasz drogę którą chcesz iść

Poświęć trochę czasu i obejrzyj to i zobacz czy coś się w Tobie zmieniło: http://www.youtube.com/watch?v=M...

Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.

poni
Portret użytkownika poni
Nieobecny
Wiek: >26
Miejscowość: **

Dołączył: 2011-01-29
Punkty pomocy: 63

kurcze po tym co przeczytalem walne Ci taki motywator ze spadniesz z krzesła, ziemia sie zatrzesie i uwierzysz w siebie ale wezmiesz sie do pracy Wink!!!

A wiec kolego jestes ZAJEBISTY gość, powtorze-ZAJEBISTY..

Zobacz ile przezyles, jak trudno miales a mimo to potrafiles byc najlepszy...NAJLEPSZY!!
Jestes mocny w nauce wiec ksztalc sie dodatkowo, zdobywaj wiedze bo w doroslym zyciu to nie rece beda decydowac...Z reszta w glowie jak najbardziej masz poukladane, jestes poprostu wrazliwym mlodym czlowiekiem, ktory z pewnoscia niejednej lasce dalby szczescie...
Odnajdz swoja pasje, poswiec sie jej...uprawiaj sporty bo "samopoczucie" fizyczne wplywa rowniez na psychike...Moze i bedzie ciezko,ale przechodziles przez gorsze rzeczy..moze na poczatku bedziesz sie zmuszal aby cwiczyc regularnie ale z czasem wejdzie Ci to w krew..

Na poczatek stosuj afirmacje, ogladaj komedie, kabarety, sluchaj pozytywnej muzyki i wychodz do ludzi..Staraj sie rozmawiac z bratem...wyjdzcie gdzies razem na impreze..
A jak on nie bedzie chcial to poznawaj nowych ludzi..nie mozesz sie zamknac, rzeczywiscie mozesz miec jakis rodzaj deprechy no ale kurcze nie dziwie sie, a dwa- jest to PRZEJSCIOWE..Jeszcze raz-jest to tylko teraz i minie, minie bo jeszcze przed Toba wiele..wiele ciekawych, spontanicznych, pozytywnych, zwariowanych sytuacji, ktore predzej czy pozniej ZAGOSZCZA W TWOIM ZYCIU.

Laske olej, mloda, glupia i egoistyczna...na co Ci taka..Pomalu staniesz na nogi, zaczniesz byc jakby szczesliwy sam z soba i wtedy zaczniesz przyciagac ludzi, dziewczyny..itd. (bo pozytywna energia w nas samych sprawia ze ludzie do nas lgną..) Poznasz kogos kto Cie ZROZUMIE i doceni to ze po takich przejsciach umiesz sie kims zajac..

Poczytaj oczywiscie lekcje, blogi itd..one tez motywuja..Polecem osobiscie jeszcze film: The Secret, mega pozytywny, warto wiec obejrzec.

GLOWA DO GORY, jutro jest kolejny dzien!!! A po burzy zawsze swieci SLONCE!!

Powodzenia!

two teas to room two

nelo11
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Żyrardów

Dołączył: 2011-07-18
Punkty pomocy: 2

Jednak nikt nie zrozumie mężczyzny lepiej niż... inny mężczyzna. Normalnie wciągnąłem wasze posty nosem. Co do ćwiczeń to od ponad pół roku robię 50 pompek co rano. Ale pompki i zdrowe odżywanie to chyba za mało, aby lepiej wyglądać, chociaż w ciągu roku przytyłem (nie w brzuchu) z 58 do 74 kg, więc może na coś się to zdało:) Dzięki panowie, widać, że znacie się na rzeczy. Myślałem też o tym co przeczytałem gdzieś u Gracjana o słabych stronach i doszedłem do wniosku, że muszę być bardziej asertywny, bo nieasertywność = wykorzystywanie przez innych. Od dziś pomagam tylko ludziom, którzy coś dla mnie znaczą i którym ufam. Dzięki panowie, to jest dokładnie to, co chciałem usłyszeć. Będę się udzielał na forum, na pewno.

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

a może musisz się zgłosić do poradni uzależnień, jesteś przykładem DDA, dorosłe dzieci alkoholików, tam też zaciągnij rady

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki

Fan
Portret użytkownika Fan
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: nie istnieje
Miejscowość: tylko na pw

Dołączył: 2009-08-16
Punkty pomocy: 2072

"Mój problem ma związek z dziewczyną, ale to nie ona jest tu najważniejsza tylko to co pozostało w mojej głowie po związku. "

Twój problem to sposób spostrzegania swojego byłego związku. Dziewczyna nie ma nic z tym wspólnego.

"Nieraz była taka sytuacja, że od nadmiaru wyzwisk i kąśliwości na swój temat nie mogłem wytrzymać i płynęły mi łzy a ja chowałem twarz w dłonie, aby nie było tego widać, a gdy tylko oni to dostrzegali wybuchali jeszcze większą salwą śmiechu."

Miałem taką sytuację, podobnie do ciebie. TO okropne i niesie w późniejszym okresie bardzo wiele fobii i różnego szkodzącego tobie świństwa.
O tym piszę powyżej:
"Dziewczyny?... było parę, które mi się podobały, ale raczej wolałem swoją samotność. "

Bałeś się odrzucenia.

"Boję się, że to depresja. Mam problemy z nawiązywaniem więzi społecznych, oraz mam wrażenie, że ludzie mają mnie za dziwaka i odwracają się ode mnie."

Jak srasz to też się boisz, że ci się nie uda? Masz wrażenie, że jak myjesz zęby to się boisz i jesteś dziwakiem?

Nie zamierzam tutaj udzielać ci porad, rad, pomocy. Jak uznasz, że chcesz, to skontaktuj się przez pw (prywatna wiadomość), wymienimy się gg i tam dopiero będziemy gadać. Poczytaj moje wypowiedzi, forum, abyś się zorientował czy chcesz mojej pomocy indywidualnej, bo mam nietypowe podejście Wink

Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?

marian22
Nieobecny
Wiek: XXIX
Miejscowość: Las

Dołączył: 2009-09-23
Punkty pomocy: 88

Trochę odgrzebuję temat, ale dodam też parę słów od siebie.

Myślalem, ze jestem jakims odosobnionym przypadkiem ofiary swojego rodzaju 'patologii' psychicznej.
Nie mialem w rodzinie problemow alkoholowych. Rodzice nie rozeszli sie. ALe bylem ofiara przemocy fizycznej, o czym jak czasami pomysle, to mam wrazenie ze to byl jakis film, bonie moge uwierzyc ze cos takiego sie dzialo w moim zyciu. znecanie psychiczne na porzadku dziennym, w szkole, w domu, na wyjazdach. Po za tym mam zeza (blad w sztuce lekarskiej i tak zostalo). To wszystko zlozylo sie na totalny brak akceptacji wlasnego "ja". Mysli samobojcze co rano i co wieczor. Depresja total. Zamknalem sie w swoim swiecie. Nie wiedzialem co bylo snem a co jawa. Zaczalem mniej wiecej dochodzic do siebie, gdy mialem 21 lat. Wtem poznalem jakas laske, z ktora bylem potem 3 lata. Zostawila mnie, ale mniejsza o to. Wazne jest to, co zauwazylem po tym wszystkim.
Wszystko, co dzieje sie za mlodu ma potem swoj skutek w doroslym zyciu. Bylem niestabilny emocjonalnie. Wybuchowy, bardzo nerwowy. Swojej dziewczynie robilem tak, jak robili mi starzy. Ona byla ta gorsza, tylko ja mialem racje. NIe wiedzialem nigdy skad to sie bralo, dopoki nie doszlo do rozstania, a ja nie przeanalizowalem swojej przeszlosci.
Wiec po pierwsze, jako ze jedziemy podobna sciezka, radze Ci:
- nie obwiniac siebie za to wszystko. To nie Twoja wina.
- wziac sie szczerze za siebie. Dopoki bedziesz myslec i nic nie robic, zawsze bedziesz w dolku.
- zmienic sie, wszystko co cie niszczy musi zostac odrzucone. Ja jaralem nalogowo fajki, trawe, chlalem- rozstalem sie z tym wszystkim sam dla siebie. Uwierz mi, ze da sie. Wystarczy chciec.
- nie poddawaj sie, mysl pozytywnie. Zrozum to co siedzi w Twojej glowie. Rozpierdol wszystkie czarne mysli, bo one sa tam obecne i chca, abys zawrocil i dalej byl tym zlym.
- wybacz w srodku wszystkim, ktorzy ci zaszkodzili. Staremu, starej, kolegom, dziewczynie - to oni przyczyniaja sie do Twojej checi zmiany na lepsze. Dzieki temu twoje zycie moze sie zmienic na lepsze i sami beda cie prosic o wybaczenie.
- poswiec sie swojej pasji. Podstawa jest dazenie do swojego celu. To zyciowa zasada.
- Gdy juz poznasz swoj mechanizm, rozwijaj sie dalej i nie przestawaj. Ucz sie zyc. Ryzykuj.
- nie wal konia co godzine, bo sie zalamiesz i zmeczysz. Jak to ktos napisal, 'reka jest od dotykania kobiety'. Wiadomo, jesli nie ma innej mozliwosci, redtube zawsze na ratunek, ale nie popadajmy w skrajnosci.
- Po tym wszystkim wez sie do roboty i poznawaj kobiety. Jakie by nie byly, one sa potrzebe facetowi. Seks daje moc. Kobieta gdy docenia, daje jeszcze wieksza moc. Kobieta doskonale wskaze, co jest z Toba nie tak.

Moge polecic Ci pare ksiazek, ktore powinny Ci pomoc sie odnalezc:

- "Dzikie serce tesknoty meskiej duszy" http://www.tolle.pl/pozycja/dzik...

- "Potega podswiadomosci" http://www.dobreksiazki.pl/b609-...

- "Przelamujac umysl" http://www.literatura.gildia.pl/...

Co do Twojej bylej - ciesz sie, ze na ciebie trafila i byla taka suka, bo bys nie wiedzial na czym stoisz. Moja byla nie lepsza, a nie tak dawno, po roku rozlaki, prosila mnie o przebaczenie. Smile Ja w tym czasie caly czas naprawialem siebie (ale nie jestem z nia jak cos).
Badz gotowy na wzloty i upadki. Moze sie zdarzyc tydzien depresji, a potem 2 tygodnie w kosmosie. Z czasem zle stany znikna (bedziesz je zlewac).
Masz duzo do zrobienia. Wiec stary dzialaj, nie ma opierdalania sie.

Robek86
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Częstochowa

Dołączył: 2011-03-19
Punkty pomocy: 70

Wątpię czy jest tu ktoś to mógłby Ci pomóc na tej stronie, a w psychologię ze szkoły nie wierzę, mnie gnębili w 5 klasie jak się przeniosłem, ale uwierz coś z przedszkola doświadczenie może Cię gnębić do końca życia, dlatego osobiście polecam nlp jest to manipulacja, ale taka w której Ty manipulujesz tak swoim umysłem że pozbywasz się wszystkich złych doświadczeń, kompleksów, wymysłów i negatywnych rzeczy, nabierasz pewności siebie i kontaktowości, wtedy myśle, żę będziesz mógł się zająć kobietami, bo jak masz o sobie takie fałszywe mniemanie to duzo nie zdziałasz, na początek polecam książkę Richard Bandler "Sekret NLP czyli poznaj siebie, uporaj się ze złymi nawykami i zacznij prawdziwe życie" czytałem ją i polecam jak Cię to zainteresuje i a przeczytasz i ędziesz chciał więcej to daj znać to coś Ci jeszcze poelcę Smile