Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Koleżanka z pracy - co dalej?

10 posts / 0 new
Ostatni
greg
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-11-23
Punkty pomocy: 0
Koleżanka z pracy - co dalej?

Uwikłałem się w dziwną relację z koleżanką z pracy - wklejam fragment starszego postu, abyście wiedzieli, o co biega:

"Byłem w niejasnej relacji z pewną dziewczyną z pracy, byłem nią zainteresowany w sensie czegoś więcej, ona mną nie do końca (kiedyś pisałem dlaczego, ale to nie jest tu istotne), relacja zaczęła się rwać, w pewnym momencie panna zachowała się mocno nie fair wobec mnie, więc zakomunikowałem jej, iż kończę tę relację. Nie chciałem tego robić, ale po prostu musiałem, bo pewnych rzeczy tolerować nie mogę (wcześniej jej o tym mówiłem, przepraszała, ale poprawy nie było)"

---

No innymi słowy pokazałem pannie drzwi, było to parę dni przed Wigilią. Odtąd panny unikałem, na pracowej imprezie wigilijnej olałem ją kompletnie, potem jej nie widziałem (a nie, zobaczyła mnie dzień później przypadkiem jak sobie flirtuję w pracowej kuchni z inną koleżanką - zobaczyć jej minę BEZCENNE), wyjechała na urlop, wróciła dopiero w ostatni wtorek czyli przedwczoraj (wiem o tym, bo mam dostęp do ewidencji urlopów). I teraz...

- we wtorek dostaję głuchy telefon, tzn. podnoszę słuchawkę, przedstawiam się, ktoś się rozłącza. To była ona, mam możliwość sprawdzenia tego (ona o tym nie wie)

- wczoraj przychodzę do roboty o 9:30 (od tej godziny pracuję, ona pracuje od 8:00) i już o 9:33 telefon od niej, rzekomo z pytaniem w kwestii merytorycznej, ale tak durnym, że nawet dziecko znalazłoby sobie odpowiedź w 10 sekund w sieci. Grzecznie odpowiedziałem szybko na pytanie i od razu rzuciłem cześć i się rozłączyłem, nie wdając się w żadne rozmowy. Odebrałem ten telefon jako szukanie na siłę kontaktu, ludzie z mojego działu znający sprawę (jeden kolega i jedna koleżanka) widzą to tak samo.

- no i dzisiaj w środku dnia wracam ze sklepu, wchodzę do biurowca, przypadkiem ona stoi na dole koło portierni, uśmiecha się na mój widok, ja też się pięknie uśmiecham, mówię radośnie "cześć" i... idę sobie dalej. Zero rozmowy.

I teraz:

- czy postępuję dobrze (zakładakąc, że wciąż jeszcze mi na niej zależy)?

- czy powinienem zacząć ponownie zdradzać zainteresowanie czy też cierpliwie czekać na jakiś jej bezpośredni ruch? (na chłopski rozum zakładam, że skoro ona spieprzyła relację, to niech ona próbuje naprawiać). Bo widzę, że dziewczyna wciąż czegoś chce ode mnie, ale jeśli coś ma z tego jeszcze być, to chcę jednak stąpać wreszcie po twardym gruncie, a nie znów włazić w jakieś bagno.

Jak byście to rozegrali?

PS. Nie piszcie "znajdź lepszą", bo to wiem i nie myślcie, że nie szukam Smile






roofi24
Portret użytkownika roofi24
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Garwolin

Dołączył: 2009-10-29
Punkty pomocy: 12

Możesz zacząć pomału dawać jej siebie zdobywać, ale BARDZO pomału.

vectra
Portret użytkownika vectra
Nieobecny
Wiek: 30

Dołączył: 2009-12-15
Punkty pomocy: 0

Zgadzam sie z poprzednikami. Zagadaj z nia np. o Sylwestrze i powiedz jej jak sie super bawiles i ze poznales ciekawych ludzi. Spytaj sie z jajem czy ma np. jakies ciekawe postanowiena noworoczne i powiedz jej o swoim (absurdalnie smieszne ma byc). Pogadaj chwilke i zakoncz grzecznie rozmowe. Nastepnie olewaj ja albo traktuj jak kazda inna kolezanke w pracy i czekaj na jej ruch. Przydal by sie zeby ciebie jeszcze zobaczyla rozmawiajacego z innymi kolezankami w pracy. Zazdrosc ja zacznie zrzerac i powinno sie cos wydazyc (jezeli jej na tobie zalezy). Masz sie z nia gdzie umowic i tam wal w sline i jak sie da to do wyra z nia na male conieco. Jak nie wyjdzie to zlej ja i daj sobie spokoj. Powodzenia!

Vectra

frozenKAI
Portret użytkownika frozenKAI
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 28
Miejscowość: Kraina Wiecznego Mrozu :-)

Dołączył: 2009-06-04
Punkty pomocy: 216

Sam widzisz efekty Smile im dłużej ją zlewasz tym bardziej ona się stara Smile Możesz pokazac jej zainteresowanie ale z głową to wszystko. Np. pogadacie chwilę pod biurem w zaczepnym klimacie, a potem przez parę dni znowu zlewka. Jeśli dalej chcesz z nią kręcic to powoli się przysuwaj. Ale bez przesady, po prostu poswięcaj jej pomału coraz więcej czasu a pomiędzy spotkaniami (czy to "przypadkowymi" czy nie) dawaj zlewkę. Jak umiejętnie to rozegrasz panna nie bedzie mogła przestac o Tobie myślec.

Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

moim zdaniem ok
teraz podchodzisz do niej, puszczasz jakis komplement i odchodzisz nie czekajac na reakcję
Pomału eskaluj bodzce, ktore do niej wysylasz, ale udawaj, ze Ci nie zależy

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

greg
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-11-23
Punkty pomocy: 0

Od razu tylko wyjaśnię,że nie jestem jej przełożonym - pracujemy w różnych działach, stanowiska mamy o podobnej randze.

PS. Że inni coś widzą/widzieli,to ja doskonale wiem. W ponad 100-osobowej firmie raczej nic się nie ukryje.

Krisss
Nieobecny

Dołączył: 2009-06-01
Punkty pomocy: 4

Ja osobiście poczekałbym jeszcze z tym "wyciągnięciem ręki" do Niej. Nie wiem jak mocno owa kobieta zatruła Tobie życie, ale jeśli Jej naprawdę zależałoby to zrobiłaby bardziej stanowcze i czytelniejsze kroki w kwestii poprawy Waszej relacji = przeprosiłaby, bądź chciałby porozmawiać na temat Waszej znajomości, wytłumaczyć się.
Obecnie możesz delikatnie trzymać temat rozmowy jeśli Ona wychodzi z taką do Ciebie ale nic więcej. Nic więcej co by mogło zdradzić że Tobie zależy itp.
Takim sposobem dajesz Jej światełko w tunelu ale i niepewność: czy oby Ona nadal była dla Ciebie taka ważna jak to było kiedyś?
hehe
powodzenia!